Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Canavan Trudi, Gildia Magów

Autor: Ew [pergamin.blox.pl]  

 

Interesujące, pomyślałam, patrząc na jedną z książek znajdujących się na półce w bibliotece w dziale fantasy. Sięgnęłam po nią i kiedy już trzymałam ją w rękach, poczułam dziwne mrowienie w palcach.

I właśnie tak zaczęła się moja przygoda.

Wkroczyłam do Imardinu, do miasta, w którym znajduje się Gildia Magów, w którym magowie chodzą ulicami, sprawiając, że na twarzach jego mieszkańców pojawiają się wyrazy strachu i niepokoju. Spotykane są one przeważnie w slumsach, bo to od nich wywodzi się założenie, że magowie są jednym słowem: źli.

Właśnie taki punkt widzenia poznajemy poprzez główną bohaterkę, Soneę. Dziewczyna od urodzenia mieszka w biedniejszej części miasta wraz z wieloma przyjaciółmi, lecz kiedy jej wuj i ciotka przeprowadzają się w te bardziej wygodniejsze okolice, musi zostawić całe swoje dzieciństwo za sobą. Niemniej, nie zapomina.

Pewnego dnia wuj każe jej coś załatwić, więc podąża do centrum. Ze zdziwieniem orientuje się, że właśnie dzisiaj są czystki, które od lat przeprowadzają magowie, żeby oczyścić ulice z żebraków, włóczęg i ogólnie większości marginesu społeczeńswa. Wówczas zaczyna budzić się  w niej złość, jeszcze głębsza nienawiść. Dlatego dołącza do spotkanych po drodze przyjaciół i próbując pozbyć się furii, która nią zawładnęła, ciska kamieniem prosto w tarczę ochronną, w której przebywają podmioty jej pogardy. W osłupieniu przygląda się, jak trafiony mag pada na ziemię.

Zauważyli ją.

Od tej chwili musi uciekać, bo inaczej wpadnie w ręce swoich najgorszych wrogów, a przecież lepiej umrzeć niż stać się jednym z nich. Pomagają jej najbliżsi przyjaciele: Ceryni, Harrin i Donia, dzięki którym ciągle przedłuża moment spotkania z magami. Jednak z czasem coraz trudniej się ukrywać, gdyż magia powoli zaczyna wymykać się spod kontroli, przez co dziewczyna zagraża nie tylko sobie i najbliższym, ale także i pozostałym mieszkańcom miasta. Dlatego postanawia zawiązać pakt ze Złodziejami, jednymi z najgorszych bandytów. W zamian za miejsce, w którym magowie nigdy jej nie znajdą, Sonea będzie musiała oddać im swoje umiejętności, współpracować z nimi w różnych napadach, zabójstwach, etc. Najpierw aczkolwiek musi nauczyć się jakoś zapanować nad swoimi mocami, co jest niezwykle trudnym i nawet żmudnym zadaniem.  

To, czy jej się uda i czy nie zostanie schwytana przez magów, pozostawię Wam, moi drodzy. Naprawdę warto przeczytać tę książkę, ponieważ potrafi niezwykle wciągnąć, co jest dość ważnym aspektem czytania jakichkolwiek treści. Oprócz tego zawładną nami przeróżne uczucia i emocje, dzięki czemu podróż wydaje się po prostu spełniona.

Całość potrafi nieźle zaskoczyć, sprawić w osłupienie, niedowierzanie. Pojawiają się zwroty akcji, a do tego pani Canavan opisała wszystko lekkim piórem, przeplatając słowa co jakiś czas więzami humoru.

Jednak pojawiła się jedna rzecz, której żałuję. Chodzi oczywiście o fakt, że to dopiero pierwsza część. Żeby dowiedzieć się o dalszych przygodach bohaterów, będę musiała z niecierpliwością czekać na kolejną. Na szczęście Nowicjuszka została już opublikowana, więc wystarczy znów iść do biblioteki.

 

Ocena własna: 9/10



 

Autor: Clarissa [invisibl3e.blogspot.com]

 

Autor: Trudi Canavan
Tytuł: Gildia Magów
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 520



Gildia Magów to pierwszy tom znakomitej nowej trylogii fantasy, skrzącej się od magii, akcji i przygód. Co roku magowie z Imardinu gromadzą się, by oczyścić ulice z włóczęgów, uliczników i żebraków. Mistrzowie magicznych dyscyplin są przekonani, że nikt nie zdoła im się przeciwstawić, ich tarcza ochronna nie jest jednak tak nieprzenikniona jak im się wydaje. Kiedy bowiem tłum bezdomnych opuszcza miasto, młoda dziewczyna, wściekła na traktowanie jej rodziny i przyjaciół, ciska w tarczę kamieniem - wkładając w cios całą swoją złość. Ku zaskoczeniu wszystkich świadków kamień przenika przez barierę i ogłusza jednego z magów. Coś takiego jest nie do pomyślenia. Oto spełnił się najgorszy sen Gildii: w mieście przebywa nieszkolona magiczka. Trzeba ją znaleźć - i to szybko, zanim jej moc wyrwie się spod kontroli, niszcząc zarówno ją, jak i miasto.




Książka opowiada historię nastolatki ze slumsów, która posiada talent magiczny. Podczas corocznej Czystki się o tym dowiaduje. Gdy kamień rzucony przez nią kamień przebija tarczę magów. wydarzeniu chcą ją złapać. Gdy w końcu to im się udaje dziewczyna niszczy kawałek slumsów. W Gildii zostaje nauczona kontroli nad własną mocą.

Powiem szczerze, że ta książka na początku nie wydawała mi się ciekawa. Zrobiła się interesująca, gdy Sonea poszła pod opiekę Złodziei. Poszukiwania przez magów pisane z ich punktu widzenia były troszkę nudne. Podobało mi się z punktu widzenia Dannyla, gdy negocjował ze Złodziejami. Początek czytałam dość długo. Pierwsze rozdziały dla niektórych są nudne, dla niektórych nie. Dla mnie tak pół na pół. Ostatnie rozdziały pierwszej części były najlepsze. Szybko je przeczytałam. Drugą część pochłonęłam w około 6-7 godzin licząc razem. To jak na moje tempo czytania jest szybko (w czytaniu robię krótkie przerwy ze względu na wadę wzroku). Dziś rano zostało mi około 150 stron. Przeczytałam to w półtorej godziny. Dla mnie to szybko zważywszy, że moja kocica co parę minut przeszkadzała mi w czytaniu.  Do książki podeszłam niechętnie jak do każdego nowego tytułu. Jednakże po przeczytaniu pierwszej części staje się jedną z moich ulubionych części.

Książkę polecam wszystkim fanom książek o czarodziejach, książek przygodowych oraz fantasy. Jest ciekawa a uroku dodaje jej wymyślony świat. Opisy miejsc nie są najgorsze. Przedstawiony jest tu drugi stereotyp maga. Książkę polecam. Podobno następne części są coraz lepsze.

Daję jej 7/10

 

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Gildia magów
Autor: Trudi Canavan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 520
Rok wydania: 2007
Cena: 39,90 PLN
Ocena recenzenta: 7/10
Podobno książki Trudi Canavan to typowa literatura kobieca (ha, ha, ha…). O książkach tej pani było głośno swojego czasu, toteż nie zastanawiałem się długo, gdy dobra wróżka zaoferowała mi recenzowanie jej książek. I jak się okazuje, pierwszy tom jej trylogii, „Gildia magów”, naprawdę zły nie jest. Śmiem nawet twierdzić, że to kawał porządnej fantasy, któremu może daleko do głównych przedstawicieli nurtu, ale i tak nie zmienia to faktu, iż czyta się ją całkiem dobrze.
Kłopoty Sonei rozpoczęły się całkiem niewinnie – dziewczyna rzuciła kamieniem w magów podczas zamieszek w slumsach. I pewnie na tym zakończyłaby się nasza historia, bo tytuł maga zobowiązuje, a magiczne tarcze ochronne to podstawa w tej profesji. Jak się jednak okazało, dziewczyna nie była kolejnym zwyczajnym dzieckiem. Kamień zdołał przebić się przez barierę i trafić jednego z magów. Moc w niej silna…
Tak, jeśli powyższy opis coś wam przypomina, to głowę dam sobie obciąć, że właśnie przed oczami przewijają wam się pierwsze części Harry’ego Pottera. Autorka nawet nie stara się ukrywać skąd czerpała (kopiowała?) inspirację. Z tą różnicą, że świat powieści jest jakby mniej przyjazny, a odpowiednik Harrego to dziewczyna. Nawet Hogwart znajdzie tu swoje odzwierciedlenie w postaci tytułowej Gildii Magów. Mimo wszystko trzeba się naprawdę postarać, żeby zauważyć podobieństwa, bo jeśli nie zagłębicie się w tekst, to nie zwrócicie na te szczegóły najmniejszej uwagi. To tylko pokazuje, że nawet jeśli książka Canavan to kopia, to trudno odróżnić ją od oryginału.
Muszę zganić jednak autorkę za nierównomierne rozłożenie dynamiki w całej książce – są fragmenty, które aż od owego dynamizmu kipią, są też momenty nudniejsze niż przysłowiowe flaki z olejem. I w zasadzie to wszystko, co mogę uznać w książce za wadę – reszta trzyma przynajmniej średni poziom.
„Gildia magów” może nie jest lekturą dla „hard fantastów”, jednak na pewno sprawdzi się dobrze w znakomitej większości przypadków. Ot, taka żeńska odpowiedź na Pottera. Nawet język został utrzymany w podobnym klimacie jak ten w pierwowzorze. Polecam.



piątek, 27 kwietnia 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Pestis, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/05/03 20:12:30
Po przeczytaniu tej książki cały czas Sonea wydaje mi się wspaniałym przypadkiem "od zera do bohatera". Zresztą... ani fabuła, ani bohaterowie (których reszta też trochę taka płaskawa i po prostu nudna) nie powalają mnie. Chociaż to już mocno personalna opinia.

Dałabym niższą ocenę, bo "Wielki Mistrz" jest zdecydowanie lepszy, więc musiałby dostać 10/10. I gdzie ja bym w takim przypadku jeszcze lepsze książki wstawiła? xD

Zresztą w ogóle denerwuje mnie tendencja pani Canavan do udowadniania wszystkim swojej tolerancji wobec związków partnerskich. Ja rozumiem i nawet popieram takie zachowanie, ale nie rozumiem dlaczego w każdej kolejnej serii musi się ich pojawiać więcej i więcej, do tego coraz bardziej na pierwszy plan wysuwane? Po co to niby? Znak rozpoznawczy autorki?
-
avo_lusion
2012/05/03 20:22:03
Pestis, ale w trylogii czarnego maga ona wyraźnie się boi pisać o homoseksualizmie. To tak, jakby pisała o tym, aby się przełamać. Zwróć uwagę: zauważałaś, aby pisała o męskiej bliskości? Aby opisywała chociażby muśnięcie ręką? Nie. A Sonea i jej mistrz idą na całość i tego się nie boi opisywać. Moim zdaniem więc Canavan próbuje przełamać własne słabości i pomału się rozkręca:)
-
Gość: Pestis, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/05/03 20:36:48
Aj, ale mi w sumie wszystko jedno czy ona tą tolerancję udowadnia sobie czy innym. I tak troszkę mnie to wpienia. Nie było tak po przeczytaniu trylogii czarnego maga. Wtedy wydawało mi się to ok, no bo każdy pisze ja lubi, a i odmiana zawsze jest przyjemna. Ale jak w kontynuacji (misja ambasadora, łotr - nie wiem jak się seria nazywa) zobaczyłam, że Tayend (tak mu było?) kłóci się z Dannylem o nowego kochanka, a nagle w Gildii pojawia się mini-gang nowicjuszek-lesbijek, to mi się alarmowa lampka w głowie zapaliła. Zresztą w tych częściach już nie widać po niej tych obaw, o których wspominasz. Tutaj nowicjuszki idą na całość...

Właściwie nie chodzi mi o to, że ona w ogóle to prezentuje, ale o tendencję rosnącą. Miejmy nadzieję, że kiedyś się ona zatrzyma, bo nienaturalny byłby świat, w którym jest więcej homo- niż heteroseksualistów. A w "Łotrze" miejscami wydawało mi się, że jest już na granicy.
-
Gość: Pestis, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/05/03 20:54:07
Krótko mówiąc: nie lubię takiego parcia na siłę. Tak samo nie widzę powodu wplatania romansów heteroseksualnych, gdzie nie trzeba, tak samo nie lubię głupich wątków. Tak samo "usilne homo", nieistotne dla fabuły jakoś pozytywnie mnie nie powala. Zwłaszcza ten mini-gang. Do tej pory nie wiem co to miało być i po co, chyba tylko po to, żeby dać siedzibie magów jakieś zajęcie, bo książka za cienka była. Ale to w sumie temat na recenzję "Łotra", a nie "Gildii Magów". xD
-
avo_lusion
2012/05/03 21:20:07
Być może autorka chce promować tolerancję i nie do końca jej się to udaje...? A może założyła, że w jej świecie po prostu jest wielu gejów i lesbijek? To ciekawe pytanie i na pewno to materiał na jakąś szerszą analizę:)
-
Gość: magda, *.159.20.164.static.crowley.pl
2012/05/07 16:53:12
Trudi Canavan stworzyła niezwykle wciągający świat. Czytałam wszystkie części już po tym, jak ukazał się prequel i zgodnie z czyjąś radą, aby zacząć właśnie od "Uczennicy maga". Dzięki temu lepiej rozumiałam zasady magicznego świata..., które są fascynujące. Bardzo podoba mi się wyjaśnienie autorki czym jest moc magiczna, jak się z nią obchodzić, jak o nią dbać i jak wykorzystywać. Świetne i na długo zapadające w pamięć.
Wiele osób uważa, że najlepszą częścią trylogii jest "Wielki Mistrz" i że przez pierwsze dwa tomy trzeba się przemęczyć. Dla mnie całość była znakomita, więc jeśli ktoś lubi magię - niech czyta!




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka