Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Clare Cassandra, Miasto Popiołów

Autor: Ew [pergamin.blox.pl]

 

Książkę pochłonęłam tak szybko, że ledwo zdążyłam zauważyć, że już ją skończyłam. Przez chwilę nawet wpatrywałam się w ostatnią stronę z szokiem i niedowierzaniem, pragnąc ponownie zagłębić się w przygodach bohaterów sagi „Dary Anioła”.

Zaciekawił mnie już sam tytuł. Miasto popiołów brzmi niezwykle tajemniczo i w pewien sposób wręcz dramatycznie, ale każdy może interpretować go indywidualnie. Zresztą, według mnie tytuły nadaje się tylko po to, by wprowadzić czytelnika w świat, w przygody, które czekają, gdy ten otworzy pierwszą stronę, by zaintrygować go swoim jestestwem. Cóż, trzeba przyznać, że ten odgrywa swoją rolę doskonale.

Zaczyna się swawolnie, w przyjaźni, czuć klimat pełen lekkości ducha i nie można się powstrzymać przed delikatnym uśmiechem skierowanym wprost do bohaterów książki. Niestety, ten moment trwa niezwykle krótko. Raptownie wszystko ulega samodestrukcji i odwraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Akcja zaczyna pędzić, człowiek nie nadąża z czytaniem, jego wzrok biegnie po tekście niczym szalony i nie można uwierzyć w to, co się właśnie czyta. Wszystko wydaje się być takie odległe, takie nierealne. Aż w końcu dochodzi do punktu kulminacyjnego, który sprawia, że czytelnikowi chce się krzyczeć, wrzeszczeć z frustracji i niemocy. I jedynie, o czym jest się w stanie myśleć, to o trzeciej części i wyjaśnieniu sobie tego wszystkiego i ponownym zagłębieniu się w lekturę, w tą cudowną rzeczywistość oraz w serca bohaterów, przez których właśnie w naszej głowie kłębi się tyle myśli.

Tak samo było i ze mną. I żałuję w sumie tylko jednej rzeczy, a mianowicie tego, że czytając historię, wydawała mi się ona taka krótka (chociaż miała prawie aż czterysta pięćdziesiąt stron!) i nim się spostrzegłam, już się skończyła.

W drugiej części Darów Anioła autorka większą wagę przykłada do bohaterów, za co można jej bardzo serdecznie podziękować. Dowiadujemy się o ich przeszłości, szczególnie jeżeli chodzi o Jace’a i Clary – ku przerażeniu wszystkich: rodzeństwo! Rodzeństwo, które zostało rozdzielone przez rodziców, które przez siedemnaście lat nie wiedziało, że drugie istnieje, które się w sobie zakochało i które całą swoją siłą woli wzbrania się od tej nieszczęsnej miłości. Czasem tak mocno, że zaczynają czuć ból. I to nie tylko ten w klatce piersiowej.

Więcej nie zdradzę, to po prostu trzeba przeczytać.

Muszę jednak powiedzieć, że pojawiło się parę rzeczy, które nie za bardzo przypadły mi do gustu i poprzez które całe opowiadanie traci w oczach. Nie tylko moich. Chodzi, oczywiście, o przewidywalność i dość oklepany temat, jeżeli chodzi o miłość pomiędzy dziewczyną a dwoma chłopakami. Poza tym wampiry i wilkołaki nie brzmią po raz setny aż tak zachęcająco.

Niemniej, oprócz tego historia jest warta uwagi. Polecam jej czytanie szczególnie w pochmurne, deszczowe dni, żeby móc przywołać na facjatę te jak najbardziej pozytywne emocje.

 

Ocena własna: 8/10



piątek, 27 kwietnia 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka