Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Grzędowicz Jarosław, Księga jesiennych demonów

Autor: Felicja79 [cowartoprzeczytac.blox.pl]

 

Okładka tej książki sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z przerażającymi opowiadaniami. Podobnie opis z tyłu – „Tak demonicznych i mrocznych opowiadań nie przeczytasz w żadnej innej książce”. Oczywiście wszystko to gruba przesada. Nie wiem, kto to wymyśla, ale książkę z taką okładką i takim opisem na pewno omijałabym szerokim łukiem, gdyby nie to, że postanowiłam poznać laureatów Nagrody im. Janusza A. Zajdla przyznawanej w dziedzinie fantastyki (pisałam o tym w poprzednim wpisie, więc nie będę się powtarzać).

Opowiadania w ogóle mnie nie przestraszyły. Scharakteryzowałabym je zupełnie inaczej niż wydawca. To prawda, że mamy w nich do czynienia z rożnymi nadprzyrodzonymi postaciami: diabłem, aniołami, Bogiem, wilkołakiem itd., ale autor moim zdaniem nie ma na celu wystraszenia czytelnika. Tematem wszystkich opowiadań są raczej problemy natury psychologicznej. Bohaterowie to ludzie, którym w życiu z rożnych powodów nie wyszło. Brakuje im albo pieniędzy, albo miłości, albo sukcesów w pracy. Wszystkim można by przypisać lekką jesienną depresję, stąd pewnie tytuł. Książka jest o demonach, ale nie tych, którymi straszą nas horrory, ale tych, które nosimy w sobie, z którymi walczymy na co dzień, a w szczególności jesienią, gdy na dworze robi się szaro i ponuro.

Czy nie przydałby nam się czasami wszystkowiedzący szaman, który w pierwszym rozdziale tak zwraca się do zagubionego klienta w sklepie z magią:

 

„– Zostaw te tandetne talizmany, człowieku – powiedział sprzedawca. – Tobie potrzebna jest prawdziwa pomoc. Zgubiłeś drogę, co? Wszystko się wali, bez żadnego powodu? Nosisz płaszcz, teczka pod pachą. Jesteś poważnym człowiekiem. Żadnych kadzidełek, horoskopów, kryształów. Stoisz twardo na ziemi, a jednak tu wszedłeś. Oglądałeś wizytówki, potem talizmany. Tu są ciekawsze rzeczy dla zatwardziałego materialisty. Mnóstwo gadżetów, którymi można ozdobić mieszkanie albo zrobić komuś prezent. Niebo się wali, co?

– A co? Sprzedasz mi specjalny towar? Taki, który naprawdę działa? – zakpił Jacek.

– Nie trzymaj tej zasuwy – oznajmił sprzedawca cierpko. – Możesz ją otworzyć i iść dalej. Chociaż wygląda na to, że nie masz dokąd. Zgubiłeś swoja drogę przyjacielu. – Wyciągnął palec w kierunku tablicy z ogłoszeniami. – Szaman miejski. To moja wizytówka. Jeżeli wiesz, co dalej robić, idź. Jeżeli nie wiesz, zrób to, co się w takich razach robi od wieków. Usiądź i zapytaj szamana.” 

 

Czy ten fragment nie jest intrygujący? Mogłabym wypisać jeszcze kilka, które bardzo mi się podobały, ale zabrałoby to zbyt wiele miejsca. To jedna z tych książek, które porywają czytelnika, ale nie tempem akcji, zagadkami czy wyobraźnią autora. To wszystko tu jest, ale najważniejsza jest głębia psychologiczna każdego z tekstów. W każdym z nich można znaleźć coś mówiącego o człowieku, jego lękach, potrzebach. Pięć opowiadań plus krótki prolog i epilog, 413 stron. Jedno opowiadanie ma ok. 70 stron. Czy to nadal jest krótki utwór prozatorski? Nie są długie, ale podobnie jak w przypadku opowiadań Anny Kańtoch długość tekstu jest wystarczająca, żeby wczuć się w akcję, poznać bohaterów, zrozumieć myśl pisarza. Zaczynam się przekonywać do takiej formy opowiadania. I doceniam zalety. Jedna książka – aż 6 intrygujących historii. Aż chciałoby się każdą opisać Wam po kolei, ale to zepsułoby radość czytania, bo w większości przypadków zawierają one nieprzewidziane zwroty akcji, tajemniczych bohaterów i zaskakujące zakończenia.

Podam tylko krótki zarys początku każdego tekstu:

Klub absolutnej karty kredytowej jest o człowieku, który zawsze cierpiał na brak pieniędzy i nagle otrzymuje tajemniczą kartę kredytową z nieograniczonymi środkami na własny użytek.

Opowieść terapeuty
– o psychologu, który w każdy czwartek ma depresję, bo nie ma już sił pomagać swoim pacjentom i marzy o tym, by mieć boską moc leczenia dusz. Do jego gabinetu zgłasza się niezwykły pacjent.

Wiedźma i wilk – historia czarownicy żyjącej w związku z alkoholikiem i sadystą, która postanawia się wyzwolić przy pomocy wilkołaka.

Piorun – o mężu, który próbuje rozgryźć zdradę żony.

Czarne motyle – samotna starsza pani przyjmuje w swoim pensjonacie agroturystycznym spóźnionego gościa, kulturalnego pana po sześćdziesiątce. Co z tego wyniknie?

Moje streszczenie tylko udowadnia, że nie sposób tej książki opowiedzieć (ma w sobie dużo więcej treści niż to wynikałoby z opisu samej fabuły). Trzeba ją przeczytać. I koniecznie sięgnąć po inne dzieła tego autora. Ja przeczytałam już powieść Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy, gorszą od opowiadań, ale o tym opowiem w jednym z kolejnych wpisów.

Ocena: 5/6

 

sobota, 28 kwietnia 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka