Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Grzędowicz Jarosław, Wypychacz zwierząt

Autor: Felicja79 [cowartoprzeczytac.blox.pl]

 

Bardzo czekałam na tę książkę, na kolejny po „Księdze jesiennych demonów” zbiór opowiadań Jarosława Grzędowicza. I niestety bardzo się zawiodłam. Nie dlatego, że tom jest zły lub nie wart czytania. Raczej dlatego że miałam zbyt wysokie oczekiwania. Liczyłam, że będzie podobny do tego, co już czytałam, że będzie się wyróżniał świetną psychologia postaci i ważkimi tematami. A on jest dobry, ale nie wybitny. Czyżbym aż tak się pomyliła odnośnie tego autora? Przypisałam mu większy talent niż posiada?

A może przyczyną mojej słabszej oceny jest konstrukcja zbioru, a raczej jej brak, ot jest to zwykła zbieranina tekstów napisanych przez pisarza w ciągu kilku lat i rozproszonych po różnych czasopismach i antologiach. Mamy więc krótkie, lekkie teksty, pisane dla czytelników „Magazynu Faktu” i parę dłuższych opowiadań o naprawdę różnorodnej tematyce. Jest SF i podróże w czasie, równoległe światy, kosmici, a także historia pisana „na nowo”. Jakoś Grzędowicz jako twórca SF mnie nie zachwyca. To chyba nie jest jego gatunek. Zresztą większość opowiadań z tego zbioru szybko zapomniałam. Przeglądając spis treści, nie potrafiłam sobie przypomnieć fabuły większości utworów po tytułach. Wyróżniało się tylko jedno – „Buran wieje z tamtej strony”. Zaczyna się tak:

 

„Gdyby ten człowiek wyszedł na drogę dwie minuty wcześniej, Korpałow przejechałby go i nawet tego nie zauważył. Szerokie gąsienice śniegołaza rozgniatały dziesiątki takich podłużnych zasp, a człowiek leżący na drodze, smagany śnieżnym tajfunem w kilkadziesiąt sekund zamieniłby się właśnie w zaspę.

Tymczasem omal nie przyprawił Korpałowa o zawał serca, bo pojawił się znienacka spomiędzy drzew w świetle halogenowych reflektorów. Chudy, wysoki, w łachmanach, wytoczył się prosto na pojazd i runął na drogę. Wyglądał po prostu jak okręcony szmatami żywy, rozpadający się szkielet.”

 

Dwóch bohaterów – jeden uciekł z syberyjskich łagrów, drugi dobrowolnie przyjechał na wakacje na Syberię. Dwóch ludzi, dwa różne życiowe doświadczenia. Początkowo nawet nie potrafią się dogadać, mimo że mówią jednym językiem. Który z nich mówi prawdę? Czy któryś jest wariatem? Tekst zdobył nagrodę Sfinks za rok 2004. Za to „Wilcza zamieć”, która dostała Nagrodę Zajdla za 2005 rok zupełnie nie w moim guście. Czasy drugiej wojny światowej, podwodny okręt wojenny i nordyccy bogowie.

Opowiadań jest 13. Chyba nie ma sensu ich tu wszystkich omawiać. Niektóre są bardzo krótkie i ich siłą jest zaskakujące zakończenie, więc jeżeli je zdradzę nie będzie, po co czytać. To nie są niestety teksty, do których się wraca. Można je przeczytać, ale nie trzeba. Niedługo na moim blogu napiszę o kolejnej książce Jarosława Grzędowicza pt. „Pan Lodowego Ogrodu”.

Ocena: 4/6

 

sobota, 28 kwietnia 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka