Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Harrison Kim, Każda magia jest dobra

Autor: Nika [pergamin.blox.pl]

 

Dopiero w połowie książki zorientowałam się, że to trzecia część niedawno wydanego cyklu, z czego jestem niesamowicie niezadowolona. Nie znoszę czytania serii „od końca”, ale nic już na to nie poradzę, tym bardziej, że ta jest zdecydowanie warta wydanych na nią pieniędzy.

Opowieść o zawiłym życiu Rachel Morgan zaczyna się inaczej, niż większość książek fantastycznych, które kiedyś przeczytałam. Akcja zagęszcza się powoli, już od pierwszej strony, a jest ich przecież prawie siedemset.

Rachel ma w życiu naprawdę przechlapane: jej chłopak, w stu procentach człowiek, zaczyna się jej bać po tym, kiedy przez pomyłkę uczyniła go swoim famulusem, jej blizna, pozostawiona po niemiłym incydencie, nieznośnie pulsuje pod wpływem wampirzych feromonów, mieszka w kościele razem z rozchwianą emocjonalnie wampirzycą i pięćdziesiątką pixy, a jeden z nich jest jej wspólnikiem w interesach i bliskim przyjacielem.

Oczywiście, wszystko zaczyna się powoli mieszać, a nowych bohaterów przybywa: w tej opowieści nie brakuje wampirów, wilkołaków, tysiącletnich elfów i innych, równie dziwnych stworzeń. Nieodłącznym elementem życia ich wszystkich staje się magia linii i potęga z nią związana.

Rachel jako czarownica ziemi używa amuletów nawet do tak błahych spraw jak ukrycie piegów czy podbitego oka, ale nikt tak jak ona nie potrafi skopać tyłka, jak to stwierdził Kisten, jeden z moich ulubionych bohaterów.

W tej książce głównym wątkiem jest walka przeciwko Saladanowi, znanemu bliżej jako Lee, który w podstępny sposób chce się pozbyć Rachel, posuwając się nawet do czynów, o które ona sama by go nie podejrzewała. Niemałym problemem staje się również demon, który uważa czarownicę za swego rodzaju trofeum, które za wszelką cenę pragnie odzyskać. Bohaterka musi użyć wszystkich swych umiejętności i nauczyć się ufać odpowiednim osobom, by wyjść cało z opresji.

Nie wiem, czy muszę się powtarzać, ale książkę w stu procentach polecam. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie: namiętny romans, który stopniowo przeradza się w niezniszczalną miłość, konflikty wśród przyjaciół, niesamowicie opisane walki i wreszcie punkt kulminacyjny historii, którego trudno było się spodziewać.

Mimo że jest to trzecia część cyklu, niemal wszystko było dla mnie jasne, jednak zachęcam do przeczytania dwóch poprzednich książek: „Przynieście mi głowę wiedźmy” oraz „Dobry, zły i nieumarły”.

 

Ocena własna: 9/10



piątek, 27 kwietnia 2012, fosher
Tagi: Harrison Kim

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka