Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Le Guin Ursula K., Czarnoksiężnik z Archipelagu

Autor recenzji: Felicja79 [cowartoprzeczytac.blox.pl]

 

To była moja druga próba przeczytania tej książki, tym razem udana. Zaparłam się i z trudem, czytając po dwa rozdziały dziennie, skończyłam. Ktoś mógłby zapytać, po co się tak męczyć. Uznałam, że dzieło tak znane i chwalone (nazywane wprost „arcydziełem”) będzie warte włożonego wysiłku. Styl pisania autorki zupełnie mi nie odpowiada (według mnie jest po prostu nudny), ale przesłanie powieści widoczne szczególnie w zakończeniu jest bardzo mądre i pouczające. Wniosek: czasami forma książki nie dorasta do jej treści.

Fabuła nie jest oryginalna (chociaż może w 1968, kiedy pierwszy raz ukazał się „Czarnoksiężnik z Archipelagu”, było inaczej?). Chłopiec z małej wioski uczy się jak być czarnoksiężnikiem i wykorzystywać swoją moc. Najpierw uczony jest przez czarownicę, potem czarownika, a następnie trafia do szkoły magii (wątek znany z dużo późniejszego „Harrego Pottera”, ale zupełnie inaczej opowiedziany). Nauka momentami jest trudna i żmudna. Ged przez swój charakter szybko pakuje się w poważne kłopoty, ściąga na siebie tajemniczy i śmiertelnie niebezpieczny Cień. Większość książki to ucieczka, a później poszukiwanie Cienia. To mag Ogion doradza swojemu uczniowi, żeby zawrócił:

 

„– Jeżeli będziesz szedł przed siebie, jeśli nie przerwiesz ucieczki – dokądkolwiek uciekniesz, wszędzie napotkasz niebezpieczeństwo i zło, ono bowiem cię popycha, ono wybiera dla ciebie drogę. To ty musisz wybierać. To ty musisz poszukać tego, co ciebie szuka. Musisz ścigać to, co ciebie ściga.

Ged nic nie powiedział.

– Nadałem ci imię u źródeł rzeki Ar – mówił mag – nad strumieniem, który spływa z gór do morza. Człowiek może poznać cel, do którego zmierza – ale nie potrafi go poznać, jeśli się nie odwróci, jeśli nie powróci do swego początku i nie zawrze tego początku w swoim istnieniu. Jeśli nie chce być patykiem porwanym przez wir i pochłoniętym przez prąd, musi być samym owym prądem, całym, od źródła aż do pogrążenia się w morzu. Wróciłeś na wyspę Gont, wróciłeś do mnie, Ged. Teraz zawróć już zupełnie z drogi, szukaj swego źródła i tego, co leży przed źródłem. Tam spoczywa twoja nadzieja na odzyskanie siły.”



Fragment może trochę niejasny bez znajomości całej powieści, ale zapewniam, że jeżeli dotrwacie do jej końca, to nie będziecie rozczarowani. Ja zapamiętam walkę Geda z Cieniem i to jaki miała sens. Trochę denerwowało mnie, że autorka nie pozostawia pola do interpretacji dla czytelnika, sama podaje znaczenie wydarzeń, ale z drugiej strony może sama nie umiałabym tak tego trafnie ująć jak ona. Po inne jej książki jednak już nie zamierzam sięgać, może za kilka lat.

Ocena: 4/6

 


 

Autor recenzji: Alannada [luincaerherbata.blogspot.com]

 

Czarnoksiężnik z Archipelagu to chyba najbardziej znana książka Ursuli K. Le Guin, rozpoczynająca równie znany cykl o Ziemiomorzu. Tom ukazał się w 1968. Pierwsze polskie wydanie pojawiło się w 1983 nakładem

Wydawnictwa Literackiego. Kolejne wydania wprowadziło na rynek wydawnictwo Prószyński i S-ka, w latach 1996 i 2010 (strona najnowszego wydania: Czarnoksiężnik z Archipelagu).

Na wyspie Gont żył chłopiec imieniem Duny, zwany potem Krogulcem (jego prawdziwe imię brzmiało Ged). Mieszkał w niewielkiej wiosce i zajmował się pasaniem kóz. Jego ciotka, mądra kobieta z ich wioski, odkryła w nim dar magiczny i przekazała chłopcu okruszyny wiedzy, które miała. Po tym, jak młodzieniec uratował swą wioskę przed najeźdźcami, został on wysłany w świat, aż na wyspę Roke, aby dalej się kształcił.

"Duszę maga wykuwa się w kuźni magii" - jak powiedział Antimodes z Białych Szat, bohater Kuźni dusz Margaret Weis. Taką kuźnią może być także podróż w dorosłe życie przez meandry młodości i dojrzewania.

Wraz z ową podróżą Krogulca (a także tą w krainę wiedzy i mocy), czytelnik uczestniczy w kształtowaniu się charakteru Krogulca, jego osobowości. Poznaje jego rozterki, problemy i radości. Widzi, jak przebywa kolejne próby, jak musi się zmierzyć nie tylko z tym, co wokół niego, ale i tym, co jest w nim: młodzieńczą pychą i pochopnością.

Historia opowiada nam jak z pastuszka z Gontu wyrasta czarnoksiężnik o wielkiej sile i mądrości, opanowany tak bardzo, jak wcześniej był lekkomyślny.

Obserwujemy te przemiany, możemy także zauważyć szczegółowość i wielką realistykę świata przedstawionego przez Ursulę Le Guin. Posiada on własną historię, swoje legendy, tradycje, pieśni, jest w nim zarówno dobro jak i zło.

Ktoś kiedyś powiedział mi, że Czarnoksiężnik z Archipelagu to fajna książka, ale dla dzieci. Moim zdaniem nie jest to prawda, książka jest przeznaczona również dla osób starszych. Nie jest tylko wspaniałą lekturą, ale także może nauczyć, że czasami mądrość leży w milczeniu, a chwila zastanowienia się nad swoimi czynami może zaowocować czymś lepszym, niż robienie czegoś bez zastanowienia.
Jednym słowem - Alannada bardzo poleca!

sobota, 28 kwietnia 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka