Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Mead Richelle, W szponach mrozu

Autor: Ew [pergamin.blox.pl]

 

Już sam tytuł książki sprawia, że po ciele przechodzi dreszcz. A dodając do tego okładkę, zaprojektowaną w dość chłodnych kolorach i z wplecioną nutką tajemnicy, ciekawość rośnie w wręcz zadziwiającym tempie. I tak zostaje aż do samego końca, ponieważ w części drugiej Akademii Wampirów dzieje się niesamowicie wiele. Dochodzą również nowe wątki, które sprawiają, że fabuła wydaje się być jeszcze bardziej rozbudowana i taka pełna. Niestety (albo może nawet i stety) wszystko nie zostaje wyjaśnione, a długi sznur pytań wydaje się w ogóle nie prostować. To denerwujące, ale zarazem w pewnym stopniu intrygujące. Tym bardziej, że dzięki takiemu obrotowi sprawy, pragniemy dalej zagłębić się w ten świat, dalej trwać przy głównych bohaterach i ich problemach.

Po minionych wydarzeniach Rose powoli zaczyna sobie uświadamiać o powadze swoich zajęć szkolnych, a już szczególnie tych, które prowadzi Dymitr. Dojrzewa. Ale pomimo tego dalej – i dość często – zachowuje się tak, jak na nastolatkę przystało. A już szczególnie w momencie, kiedy do akcji wkraczają Mason i Adrian Iwaszkow, którzy w zadziwiający sposób coraz bardziej wplątują się w życie przyjaciółek. Wszystkiemu nie pomaga również fakt, że strzygi zaczęły się bardziej rozprzestrzeniać. Dochodzi do wielu ataków na szanowane rodziny morojów, co bohaterowie próbują za wszelką cenę powstrzymać. Nawet jeżeli będzie nią czyjeś życie.

Oczywiście, w fabule nie brakuje również wielu naprawdę zabawnych sytuacji, które sprawiają, że lektura wydaje się być jeszcze bardziej przyjemniejsza.

To samo jest z miłością. Z uczuciami bohaterów, którzy pragną, by serca ich ukochanych wreszcie się do nich szeroko uśmiechnęły. By zakopać gdzieś głęboko rywala czy rywalkę. By znaleźć się w ramionach drugiej połówki, czując na swoim ciele gęsią skórkę i przysłowiowe motylki w brzuchu. Tutaj najbardziej podobały mi się chwilę z Rose i Dymitrem w rolach głównych, kiedy to z pewną dozą zazdrości próbowali sobie zrobić na złość. I czasem naprawdę im się to udawało.

Jak widać, ciągle się coś dzieje, dzięki czemu w trakcie czytania każdy mięsień jest napięty, nerwy drżą, głowa ugina się od nadmiaru myśli, a ciągle rozrastających się emocji nie da rady powstrzymać. Aż dochodzi się do punktu kulminacyjnego, do końca książki, gdzie wystarczy tylko chwila nieuwagi, a człowiek może najzwyczajniej w świecie wybuchnąć.

Teraz można tylko z niecierpliwością czekać na następne części przygód dampirów i morojów i mieć nadzieję, że każda kolejna książka będzie miała w sobie tyle samo lub jeszcze więcej akcji i wszelakich uczuć jej towarzyszących, które będą się przewijać kartka po kartce.

 

Ocena własna: 9/10



piątek, 27 kwietnia 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka