Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Beckett Bernard, Genezis

Autor: ZaczytAnia [www.zaczytania.blox.pl]

 

„Genezis” Bernarda Becketta jest zazwyczaj klasyfikowana jako książka dla młodzieży, ale zapewniam, że dostarczy tematów do przemyśleń również tym, którzy już przestali być nastolatkami (i to niezależnie od tego, jak dawno temu to się stało). A dla miłośników fantastyki postapokaliptycznej i filozoficznego science fiction jest to wręcz lektura obowiązkowa – tako rzecze zaczytAnia!

Biorąc w rękę tę niegrubą, zwłaszcza jak na standardy współczesnego SF, książeczkę (216 stron) nie spodziewałam się, że jej postapokaliptyczność jest podwójna, a w jednej opowieści ukrywa się druga, przy czym obie są równie „ważne”, choć na początku wydaje się inaczej, więc byłam tym co nieco zaskoczona. Jednak – w przeciwieństwie do innych czytelników – nie byłam zaskoczona zakończeniem, bo w połowie lektury pomyślałam: „…a najlepiej, jakby się na koniec okazało, że… ” i wymyśliłam finalny myk (bez ostatniego akapitu).

Chyba jednak lepiej będzie, jeśli zacznę opowiadać o (nomen omen) „Genezis” od początku, a nie od końca, aczkolwiek początek może się wydawać mało ekscytujący. Oto młodziutka Anaksymandra przystępuje do egzaminu, który będzie miał decydujące znaczenie dla jej dalszego życia. Już wkrótce trzech Egzaminatorów zadecyduje o przyjęciu, bądź nie, Anax do elitarnej Akademii.

Ów trwający cztery godziny, z przerwami co godzinę, egzamin stanowi całą treść książki, przyjmującej miejscami formę dramatu, a mimo to – o dziwo – wcale nie jest ona nudna, choć nawet omawiany przez Anaksymandrę temat: „Życie i czasy Adama Forde’a: 2058-2077” zrazu nie wydaje się specjalnie ekscytujący. Jednak Adam Forde szybko okazuje się postacią równie intrygującą jak czasy i miejsce, w którym żył. A urodził się w Republice założonej przez bogatego przedsiębiorcę na grupie wysp Aotearoa (maoryska nazwa Nowej Zelandii), którą w trakcie Ostatniej Wojny otoczono Wielkim Ogrodzeniem Republiki, dzięki czemu była odizolowana od reszty świata, a przez to bezpieczna, kiedy wywołano pierwszą epidemię – wówczs samoloty uchodźców spoza Republiki były zestrzeliwane, a statki nie miały szans na pokonanie pasa min wodnych.

Nieprzypadkowo założyciel Republiki nazywał się Platon, a jej mottem było: „Naprzód ku przeszłości” – Republika miała być urzeczywistnieniem Państwa Platona (dla jasności dodam, że tym razem chodzi o greckiego filozofa, a nie bohatera powieści), aczkolwiek dokonano pewnych modyfikacji. Na przykład nie podzielono społeczeństwa na trzy stany: uczonych (władców-filozofów), strażników (wojskowych) i żywicieli (producentów dóbr materialnych), ale na cztery odrębne klasy: Robotników, Żołnierzy, Techników i Filozofów, przy czym dzieci przydzielano do tych klas lub likwidowano po badaniach dokonywanych w pierwszym roku ich życia. A w przeciwieństwie do greckiego filozofa, który zdefiniował cztery cnoty – nazwane później kardynalnymi – twórca Republiki zdefiniował pięć wielkich zagrożeń dla porządku: Nieczystość Wychowania, Nieczystość Myśli, Zaspokajanie Zachcianek Jednostki, Handel, Przybysze z Zewnątrz.

Wychowanie dzieci, życie społeczne, a nawet obyczaje były ściśle skodyfikowane, a siedemnastoletni Adam został ukarany za złamanie jednej z zasad przeniesieniem z klasy Filozofów do klasy Żołnierzy. Po ukończeniu akademii wojskowej dostał służbę w wieży strażniczej, gdzie jednym z jego obowiązków było likwidowanie przybyszów spoza Republiki, podpływających czasem na niewielkich łodziach do Ogrodzenia.

Kiedy kolejny raz złamał zasady (tym razem znacznie bardziej „spektakularnie” – naprawdę warto się dowiedzieć jak), został ukarany udziałem w eksperymencie ze sztuczną inteligencją – miał być towarzyszem robota, przyczyniając się w ten sposób do jego rozwoju.

I to jest clou opowieści.

Czym jest życie? Co to znaczy być człowiekiem? Czym jest świadomość? Czym jest wolna wola? Czym jest inteligencja? Czym jest dusza?  Co odróżnia ludzi od maszyn? Czy człowiek jest twórcą Idei, czy trafiają one do jego mózgu z zewnątrz? Czy maszyna może myśleć? Czy maszyna może mieć świadomość? Gdzie przebiega granica między dobrem a złem i czy robot może zrozumieć różnicę między nimi? – Odpowiedzi na te i podobne pytania zapragniecie poznać po lekturze „Genezis”, ale będziecie jedynymi, którzy będą ich mogli sobie udzielić.

czwartek, 03 maja 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka