Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Brett Peter V., Pustynna włócznia, księga I

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com]

 

Tytuł: Pustynna włócznia, księga I
Autor: Peter V. Brett
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 515
Rok wydania: 2010
Cena: 34,90 PLN
Ocena recenzenta: 7+/10

 

Jardir, wojownik, którego poznajemy jako dorosłego mężczyznę w poprzedniej książce, tutaj jest małym chłopcem, który dopiero szkoli się na wojownika, jakim Arlen pozna go w przyszłości. Zaś szkolenie w Krasji niewiele różni się od tego, które odbywali starożytni Spartanie. A odnalezienie run wojennych w ruinach starożytnego miasta tylko zaogni sytuację w Pustynnej Włóczni. Północ staje przed widmem rychłej inwazji na swe terytorium.
Mam bardzo dziwne wrażenie, że główny wątek został zbyt rozrzedzony na zbyt wiele wydarzeń pobocznych. Po dwóch dniach z trudem przypominam sobie wiele zdarzeń, które miały miejsce w książce. Obawiałem się także, że wraz z nowym bohaterem Brett porzuci Arlena (aczkolwiek można powiedzieć, że Arlen i tak „umarł”), Leeshę i Rojera. Tak się nie stało, co mnie cieszy niezmiernie, jednak mam wrażenie, że trójka towarzyszy została pchnięta zbyt mocno w kierunku romansidła.
Przyznaję, że wydarzenia opowiedziane w księdze I zachęcają, by sięgnąć po jej kontynuację. Styl pisarski jest tu nadal lekki i porywający, jednak mam wrażenie, że nowe wątki fabularne sprawiają, iż książka jest „tylko” bardzo dobra, nie zaś świetna, jak w przypadku „Malowanego człowieka”, poprzednika.
           
O jakości wydania można mówić tylko dobrze. To w końcu Fabryka Słów, która za naprawdę niewygórowaną cenę rozpieszcza czytelnika jak się da. Okładka ze skrzydełkami, naprawdę piękna ilustracja na samej okładce (tylko ta zimna tonacja kolorów nie pasuje) i oczywiście cudowne ilustracje, których jednak można było wrzucić więcej, nawet za cenę wzrostu objętości książki.
Żałuję, że główni bohaterowie nie są mocniej zarysowani. Nie są, co prawda, mdli i bezpłciowi, jednak do ideału nadal sporo im brakuje. Mimo wszystko da się to przełknąć bez uczucia goryczy w ustach. Nie podoba mi się jednak jedna rzecz – autor w wielu momentach opisuje tak dzień i noc bohaterów, że nie ma tam miejsca na sen. I to największy fabularny zgrzyt…Powiedziałbym, że polecam, tylko po co wspominać o rzeczy oczywistej? Wystarczającą rekomendacją jest fakt, że kupię każdą książkę Bretta, o ile nie będzie to test porównawczy wiertarek udarowych. Pustynna Włócznia zaś aż zachęca do tego działania.



piątek, 04 maja 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka