Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Cherryh C. J., Forteca w źrenicy czasu

Autor recenzji: Alannada [luincaerherbata.blogspot.com]

 

No, coby nie wystawiać już was więcej na pokuszenie Pratchettem (w każdym razie na razie), postanowiłam przedstawić wam książkę, o której być może wie niewielu*. Ja sama odkryłam ją raczej przypadkiem w zeszłe wakacje i wracam do niej od czasu do czasu.

Powieścią, o której mówię jest Forteca w źrenicy czasu pióra C. J. Cherryh. Jest to pierwszy tom cyklu Forteca** (w Polsce są wydane już cztery z pięciu tomów). Ciekawostka: spotkałam się z dwoma określeniami cyklu: Forteca albo Tristen, preferuję to pierwsze. Autorka pochodzi z USA i znana jest z książek fantasy i s-f, ale miałam do czynienia tylko z tym cyklem. Fortecę w źrenicy czasu wydała w 1995, w Polsce ukazała się nakładem wydawnictwa
(strona książki: Forteca w źrenicy czasu) w 1999 roku.

Opowieść zaczyna się od ruin Ynefel, co nie nastawiło mnie szczególnie entuzjastycznie. Poznajemy czarodzieja Mauryla, który był już bardzo stary, szczyt swojej potęgi miał za sobą, a jego odwieczny wróg i Cienie z każdym dniem stawały się silniejsze. W akcie desperackiej odwagi (i desperackiej desperacji) czarodziej stworzył Formę, młodzieńca imieniem Tristen. Tristen, choć narodził się z magii i miał ciało dwudziestolatka, musiał wszystkiego się uczyć - od mówienia i poruszania się po golenie się i pisanie.

Młodzieniec się uczył, czarodziej ostatkami sił bronił swojej warowni, wiosenne deszcze zmywały kurz z posępnych szczątów Ynefel. Było tak do dnia, kiedy wróg w końcu wdarł się do zrujnowanej wieży i wmurował maga w jej ściany, pomiędzy inne groteskowe twarze na murach. Przerażony, nie rozumiejący niczego uczeń Mauryla uciekł z walącej się budowli i, w myśl nakazu mistrza, wyruszył Drogą na południe, przez mroczny, pełen złych Cieni las. Droga ta zawiodła go do świata i do ludzi, gdzie niewinny i szczery podopieczny legendarnego wręcz czarodzieja musiał nie tylko znaleźć swoje miejsce i sojuszników, ale także stawić czola wrogowi, któremu sam Mauryl nie dał rady.

Moją szczerą sympatią, poza Tristenem (którego nie sposób nie lubić), cieszył się książę Cefwyn, niekochany przez ojca następca tronu Ylesuinu. Książę na praktykę administracyjną (w przeciwieństwie do faworyzowanego młodszego brata) został wysłany do prowincji Amefel, pełnej zabobonów i zamachowców, graniczącej z wrogim Elwynorem zacofanej okolicy, gdzie lud żyje w pogaństwie pieszcząc w pamięci wspomnienia czasów, kiedy na tych ziemiach rządzili Sihhijczycy pod znakiem Gwiazdy i Wieży. Cefwyn był wredny, przebiegły i narwany, ale także sprawiedliwy i hojny. W jego życiu, wraz z pojawieniem się Tristena, zaczęły dokonywać się radykalne zmiany mające wpłynąć nie tylko na niego samego, ale i na cały kraj.

Polecam książkę jako kawałek niezłej fantasy, z konkretnie stworzonym światem. Język jest bogaty, łatwoprzyswajalny, historia wciąga i obfituje nie tylko w ciekawe zwroty akcji, ale i piękne opisy. Czas nad tą książką mija szybko, a po skończeniu chciałoby się czytać dalej.

Ocena
Wciągliwość - 5
Jakość czytania - 4
Jak bardzo mi się podobało - 6

wtorek, 22 maja 2012, felicja79
Tagi: Cherryh C J

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka