Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Curley Marianne, Mrok

Autor: Jenny [oczami-jenny.blogspot.com]


Isabel, Ethan i Matt to dla wielu mieszkańców Angel Falls kolejna grupka przyjaciół spędzająca ze sobą wiele czasu dzięki wspólnym zainteresowaniom. Dla wielu mogą być sprzymierzeńcami. Dla wielu - największymi wrogami. A najgorsze jest to, że nic nie jest nigdy pewne i że nikomu nie można ufać. A to wszystko dlatego, że ta trójka należy do Straży, która walczy z Chaosem, by teraźniejszość była taka, jaka powinna być. Muszą walczyć w Czasie o Czas. To od nich zależą dalsze losy Ziemi. Trójka przyjaciół jest jednak jedynie dopiero co dorastającymi ludźmi, którzy mają swoje wzloty i upadki, kochające rodziny i własne potrzeby. Nic więc dziwnego, że zniknięcie Arkariana było dla nich  prawdziwym ciosem w serce. Długowieczny został porwany przez bogini Chaosu - Lethanię - a Lorian za wszelką cenę nie pozwala przyjaciołom wyruszyć mu na odsiecz. Co wcale nie oznacza, że trójka przyjaciół pokornie będzie siedziała w pokojach, mając nadzieję, że Arkarian sam sobie poradzi. W imię miłości i przyjaźni można zrobić wszystko - nawet złamać zakaz Nieśmiertelnego.

Kiedy w maju 2011r. "Straż" ujrzała światło dzienne, jej kontynuacja była jedną z najbardziej pożądanych książek tamtego roku. Nic w tym dziwnego - w końcu pierwsza część "Strażników Veridianu" okazała się być fenomenem, w którego promocję włączyło się wyjątkowo wielu ludzi. Niestety - nasza cierpliwość została wystawiona na ciężką próbę. Premiera "Mroku" została najpierw przeniesiona z czerwca na wrzesień, a następnie na październik. Fanom nie było też łatwo, kiedy w internecie pojawiła się okładka drugiej części "Strażników". Tajemniczy Arkarian aż krzyczy, by zrobić wszystko, byle przeczytać wolumin, nad którym sprawuje pieczę. Kiedy jednak w końcu udało się nam dorwać do książki, niektórzy, niczym Zgredek, zaczęli robić sobie krzywdę, że zapomnieli o starym przysłowiu - "Nie oceniaj książki po okładce!"

Mieliście kiedyś tak, że nie dostrzegaliście czyichś wad, dopóki inni wam ich nie pokazali? No cóż - ja miałam niestety tak z tą książką. "Mrok" podobał mi się strasznie strasznie strasznie, póki nie zaczęłam "coksiążkowej" rozmowy z Mattem i Adwokat, które zawsze tak bardzo kochałam. Teraz mam ochotę udusić - nie wiem tylko czy siebie, Matta z Adwokat czy może Marianne Curley.

Kiedy tylko dostałam "Mrok" w swoje łapy, od razu wlazłam na Lubimy Czytać i zaznaczyłam przy drugiej części Strażników Veridianu półeczki "Chcę przeczytać" ,"Posiadam", "Egzemplarze recenzyjne" i "Ulubione". Jak to się mówi: "Nie chwal dnia przed zachodem słońca, a kobiety za życia".
Tłumaczenie było oczywiście świetne - podobnie jak w pierwszej części. Język miły, prosty, łatwy w odbiorze. Opowieść po raz kolejny pochłonęłam w zastraszającym tempie. Byłam także "świadkiem" zmagań Małgorzaty Kaczarowskiej, kiedy musiała sobie poradzić z tłumaczeniem wrena, co nie było wcale takie łatwe. Chylę czoła - po raz kolejny.

Kolejnym ważnym plusem dla tej książki są podróże w czasie - uraczyła mnie historia o Charlotte, Oktawianie i narodzinach Arkariana. Już ostatnio mówiłam o tym, że autorka bardzo zgrabnie wybrnęła z problemami technicznymi. Niezwykłe stroje były, magiczny proszek był, tajemnicza Cytadela także. Nie mówiąc już o tym, że Efekt Motyla był jeszcze bardziej widoczny niż w poprzedniej części. A i same przygody jakie spotkały bohaterów były ciekawsze niż te "Straży" (co oczywiście nie oznacza, że w pierwszym tomie nie były ciekawe ;]).

O ile jednak podróże w czasie były doskonale dopracowane, o tyle cała reszta "trochę" straciła poziom. Do tej pory "Straż" wydaje mi się pełna wydarzeń, których nie sposób zliczyć i zmieścić w tych przeklętych 430 stronach. Z kolei kiedy przypominam sobie "Mrok", mam wrażenie, że połowa tej książki była pusta. Na dobrą sprawę ciekawiej robi się od momentu, kiedy Ethan z Isabel wybierają się na misję ratunkową (co też wydarzyło się niemiłosiernie późno!). Dopiero w tamtym momencie poczułam ten znajomy zapach przygody, choć i w tym przypadku mam wrażenie białych plam w pamięci.

A skoro już mowa o Międzyświecie... Do tego przerażającego i mrocznego miejsca wybraliśmy się już trzy razy - by ratować Isabel, Marduka i Arkariana. I choć jest to oczywiście inny świat rządzący się własnymi zasadami, mam wrażenie, że za każdym razem wyglądał on inaczej. O ile jednak przy podróży po Marduka mieliśmy mały kontakt z "naturą" Międzyświata, tak przy podróżach po Isabel i Arkariana mieliśmy go wystarczająco dużo. Pamiętamy jak fiołkowooki ostrzegał Ethana, że w tym mrocznym świecie "Twoje lęki będą zwielokrotnione. Jeśli im się poddasz, istoty z twoich koszmarów staną się rzeczywistością. Jeśli zachowasz jasność myśli, nic ci nie grozi.". Tymczasem przy ostatnich odwiedzinach Świata Martwych Isabel z przyjaciółmi  przemierzają go jak gdyby nigdy nic (nie licząc przeciwności losu od czasu do czasu).

Szczerzę mówiąc mogłabym tak pisać jeszcze długo (z moich notatek wynika, że to wszystko to ledwie 1/5 tego, o czym chciałam wspomnieć). Nie chcę jednak tego robić z dwóch przyczyn - ponieważ całkowicie bym was zniechęciła do tej pozycji (a tego, broń Boże, nie chcę), a druga, że nie chcielibyście przeczytać całej recenzji, nad którą tak bym się napracowała. Dlatego chcę w paru zdania wspomnieć jeszcze o bohaterach i przechodzimy do zakończenia.

W poprzedniej recenzji pisałam, że bohaterowie są wyraziści, z dobrze zarysowanym charakterem, ideami, sposobem bycia i wyrażania się. No cóż - nie mogę powiedzieć, że sylwetki postaci stały się zamazane. Co to to nie. Mam jednak wrażenie, że bohaterowie stali się jacyś dziwni... Wątek Ethana z Rochelle był niezwykle irytujący. W końcu w pierwszej części wyraźnie widać, że tych dwoje coś ze sobą łączy, natomiast w "Mroku" pałają do siebie przepastną nienawiścią. Oprócz tego szalenie żałuję, że w tej części "Strażników Veridianu" było bardzo mało Cartera i Jimmy'ego. Nie, że darzę Cartera miłością, ale tego drugiego bardzo lubię i przykro mi, że tak mało miałam z nim kontaktu. Czas na tę dwójkę bohaterów, aktorka poświęciła na zmarłą siostę Ethana - Serę. Cieszę się, że mogłam ją w końcu poznać, chociaż całkiem nie rozumiem, po co została wprowadzona do akcji książki. Podobnie jak wren John. Najbardziej ubolewam jednak nad Długowiecznym. Dzięki temu, że Arkarian był jednym z narratorów książki, mieliśmy okazję wejść wgłąb jego umysłu. I szczerze tego żałuję. Kiedy poznałam fiołkookiego w "Straży" był postacią skrytą, posiadającą ogromną wiedzę i inteligencję. Nie twierdzę, że jej nie miał, bynajmniej. Jednak jak na osobę żyjącą 600 lat zachowuje się nad wyraz niedojrzale - jak gdyby wraz z ciałem przestał się kształtować umysł.

Mimo wszystko - książkę warto przeczytać.Chociaż by dla samego zakończenia, które jest cudowne (choć i tak bym wolała to w wersji Arkariana) czy po to, by móc później sięgnąć po ostatnią część trylogii - "Klucz". A wierzcie mi - "Klucz" przeczytać trzeba (ach, ta anglojęzyczna Wikipedia...). Pomimo wszystkich swoich wad, których i tak się nie zauważa (Jenny jest czepialska), "Mrok" jest pozycją obowiązkową dla wszystkich miłośników podróży w czasie, fanów nietuzinkowych historii i dla tych, którzy cenią sobie w książkach "to coś".

" -Skąd wiesz, że jest w nim zakochana?
-Wyczuwam to bardzo wyraźnie, kiedy kontaktuję się z tą dziewczyną. Łączy ich szczególna więź.
- Przyjaźń może być szczególną więzią.
- To coś więcej.
- Przywiązanie może być podobne do miłości, choć w rzeczywistości jest tylko bliską przyjaźnią.
- Jestem pewna, że wyczuwam między nimi miłość.
- Mylisz tę miłość, którą wyczuwasz, z miłością, jaką darzy się rodzeństwo.
- Może nie wiem zbyt wiele o miłości, ale pamiętam, jak mój ojciec kochał moją mamę i jak ona kochała jego. Pamiętam też, jak mój brat nie odstępował mnie na krok, nawet jeśli się cały czas kłóciliśmy. To także była miłość, ale inna."



piątek, 04 maja 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka