Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Gaiman Neil, Chłopaki Anansiego

Autor: Książkówka [ksiazkowka.blogspot.com]
Jak każdy z Was wie, książki są przyjemnością, osłodą życia, często ucieczką od jego problemów i szarej codzienności. Jednak... nie wszystkie. Czasem wzdrygam się na myśl o lekturze niektórych z nich – znacie to uczucie? Ostatnimi czasy wzięłam do ręki pewną książkę, na okładce której zobaczyłam koszmar mego życia – począwszy od czasów, gdy soundtrack do „Miasteczka Twin Peaks” wywoływał u mnie spazmy z przerażania (miałam wtedy około dziesięciu lat), a skończywszy na teraźniejszości. Pająki, jak ja ich nienawidzę! Ale cóż począć, jeśli „zdobią” one front książki Neila Gaimana? 
Trzeba podjąć wyzwanie i wbrew własnym lękom wziąć się czym prędzej za lekturę! Bo jakżeby można było odpuścić pozycję autorstwa Gaimana? Grzech śmiertelny! Ale dość już tego słodzenia, przecież pisarz i tak tego nie widzi… Za to ja oczyma wyobraźni zobaczyłam Grubego Charliego – głównego bohatera „Chłopaków Anansiego”. Ów mężczyzna zdawał się przyciągać złe koleje losu niemal od zawsze. Życie już na starcie skrzywdziło go ojcem, za którego wielokrotnie zmuszony był się wstydzić – trudno się dziwić, że wprost go nie znosił. Tym mniej zaskakuje, że dowiedziawszy się o jego śmierci odetchnął z ulgą, będąc pewnym, że wszystko, co najgorsze opuściło świat żywych i spoczęło w grobie rodziciela. Jednakże nic bardziej mylnego! Okazuje się bowiem, że ojciec nie był zwykłym człowiekiem – był bogiem! Na domiar złego rozwiązłym bogiem, bo oto nagle Charlie dowiaduje się o istnieniu brata, którego nigdy nie było mu dane poznać. Jednak, co się odwlecze… to się pojawi w najmniej oczekiwanym momencie i wywróci życie głównego bohatera do góry nogami. 
A jak to się dzieje? Gaiman postarał się o spektakularny bieg akcji. Jeśli lubicie mieszankę gatunków, to ta pozycja Was nie rozczaruje. Mamy tu mitologię, a w niej afrykańską legendę o Anansim (inaczej Panu Pająku); kawał porządnej fantastyki okraszonej grozą (za co tak mocno pokochałam tego pisarza od pierwszego wejrzenia); jest też humor, który skutecznie umila czytanie. A po skończonej lekturze można rozłożyć na czynniki pierwsze jej morał i jak puzzle dopasowywać do układanki własnego życia.
Czy to lektura dla każdego? Trudno odpowiedzieć kategorycznie „tak” lub „nie”. Nie jest to tytuł tak prosty w odbiorze jak „Koralina” i nie wpada się weń tak łatwo, jak w sen po ciężkim dniu. W tę fabułę trzeba się dobrze wygryźć, maksymalnie się na nią otworzyć – w przeciwnym wypadku zamknie się przed Tobą, drogi czytelniku, na cztery spusty… Ale szansę jej daj, bo warto! Dla Gaimana wszystko warto!
Ocena: 5/6



niedziela, 06 maja 2012, fosher
Tagi: Gaiman Neil

Polecane wpisy

  • Gaiman Neil, M jak Magia

    Autor: Adam Kopeć [ magiaksiazek.pl ]  Litera magii Jaką literą pisana jest magia? Oczywiście literą M. M jak Magia to zbiór opowiadań Neila Gaimana .

  • Gaiman Neil, Nigdziebądź

    Autor: Adam Kopeć [ magiaksiazek.pl ]  Przegapione przystanki W autobusie, tramwaju, metrze, a nawet pociągu możesz zobaczyć wiele osób, które czytają.

  • Gaiman Neil, Amerykańscy Bogowie

    Autor: Adam Kopeć [ magiaksiazek.pl ]  Bogowie Neil Gaiman to autor, który dysponuje naprawdę bogatą wyobraźnia, o czym mogłeś się przekonać czytając re

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka