Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Gaiman Neil, Koralina

Autor: Książkówka [ksiazkowka.blogspot.com]
Spokój, cisza i upragniony chłód po kilku dniach przytłaczających upałów. Nic nie może zmącić tego poczucia sielskości…Nawet owady, które (tak jak ludzie) otrząsnęły się już z wysoko temperaturowego otumanienia, nie zepsują błogości tej chwili…Chociaż…mogłyby z łaski swojej znaleźć sobie inny obiekt do napastowania! Sio! Zatem, na czym to ja skończyłam? A, tak! Na uroku chwili, która…A sio! Nie, nie wytrzymam dłużej…! Gdzie ta packa?! Poczekaj ty latająca bestio! Zaraz cie przegonię na cztery wiatry…! Tylko się mi pokaż…Aaa, tam się schowałaś…Za łóżkiem…Idę po ciebie, drżyj!
Jeśli można osiągnąć stan, w którym oddech zamiera i puls staje się niewyczuwalny, a mimo to zachowuje się funkcje życiowe to ja bez wątpienia dostąpiłam tego zaszczytu…Nie wiem czy możliwe jest poruszenie ciała w którąkolwiek ze stron, choćby o milimetr, gdy patrzy się na dużą, kościstą dłoń z czerwonymi szponami, zmierzającą w naszą stronę…Czy to ten twór przed chwilą muskał moje ramię?! To niemożliwe, żeby literacka fikcja rodem z najokropniejszych horrorów tak po prostu się ziściła! Już po mnie! Ona za chwilę zaciśnie się na moim gardle…Jednak…o dziwo ta, nie wykazywała żadnej formy agresji, stanęła tylko przede mną (zakładając, że dłoń może stać) i pokiwała mi przywołującą palcem wskazującym – ewidentnie chciała bym ruszyła za nią…Mając na uwadze dobro własnego życia, nie pozostało mi już nic innego jak ulec sugestii.
Po krótkiej przechadzce zatrzymała się przed lustrem i znów przy pomocy palca nakazała mi spojrzeć w nie. Jak na zawołanie w moim domu zrobiło się smoliście ciemno, mimo iż wiedziałam, że na zegarze za chwilę wybije południe. Zaraz po tym lustro zaczęło falować niczym woda w jeziorze by ostatecznie ukazać mi obraz, który dłoń tak chciała mi pokazać. Zobaczyłam w nim dziewczynkę, która właśnie otwierała jedne z wielu drzwi w jej domu. Dziwiło mnie jej pełne skupienie i zaangażowanie przy spoglądaniu za nie, w końcu, co fascynującego może być w ścianie z cegieł, która znajdowała się tuż za nimi? Mrugnęłam powiekami raz i drugi, przetarłam oczy i w tej samej chwili straciłam zaufanie do swojego wzroku…Przed chwilą była tam ściana a teraz jest korytarz! Dziewczynka weszła weń i po kilku krokach obie usłyszałyśmy wołanie: Koralino, kochanie?!* Gdy sama analizowałam w myślach jej imię i możliwość przesłyszenia się, Koralina w tym samym momencie zaczęła odczuwać dużą ulgę i opadający zeń strach – to przecież głos jej matki ją wołał. Uśmiechała się szczerze, stojąc tuż za nią i już miała ją złapać beztrosko za rękę, gdy matka odwróciła się do niej przodem…Choć to, co w tej chwili się jej objawiło głosem do złudzenia przypominało jej rodzicielkę to zdecydowanie było CZYMŚ innym. Przemawiało za tym kilka szczegółów jej wyglądu, ale tym, który zrobił na Koralinie największe wrażenie były oczy – ich funkcje pełniły dwa czarne guziki. W tym momencie dziewczynka już wiedziała, że z jej rodzicami stało się coś złego i tylko w niej nadzieja na uratowanie ich. Tylko gdzie oni są? Gdzie ich szukać? I czy puste spojrzenie drugiej matki zgodnie z podejrzeniami oznacza nadchodzące kłopoty? No i wreszcie, skąd się wzięła ta ręka? Z mojej wyobraźni? Nie…Wzięła się z…Zresztą, co ja się tu będę…To historia Koraliny, niech ona Wam opowie.
Uch, dałam się ponieść fantazji Neil’a Gaiman’a, prawda? Przepraszam za to odpłynięcie od rzeczywistości, ale nie da się inaczej czytając „Koralinę”. Choć z jej autorem spotkałam się dopiero po raz pierwszy to już wiem, że bez wątpienia nie po raz ostatni! Ta baśń spowita grozą pochłonęła mnie bez reszty! Wciągnęła w swój magiczny świat i nie chciała wypuścić, zresztą, po co miałaby to robić? Świat w niej, choć momentami przerażający jest maksymalnie intrygujący i magiczny – aż nie chce się wracać do szarej codzienności. Ideał literacki, zapytacie? Nie do końca. Ogromną wadą (choć jednocześnie malutką) jest to, że pan Gaiman nie zdecydował się na rozwinięcie tej historii i zbudowanie obszernej, wielowątkowej powieści fantasy – wierzcie mi, że w „Koralinie” zawarł on tylko samą esencję swojego pomysłu. Gdyby tak to rozbudować, ach, jak było by pięknie i o ile więcej magicznych przygód! A, tak? Zostaje się tylko oblizać niczym, po odrobinie ulubionego deseru ekskluzywnej marki i liczyć, że kolejny będzie jeszcze lepszy oraz, że da się smakować znacznie dłużej!
* Neil Gaiman „Koralina”; str. 70
Ocena 5,5/6
 

Autor: Adam Kopeć [magiaksiazek.pl]

 

Już ponad rok temu widziałem film Koralina i tajemnicze drzwi i już wtedy wiedziałem, że film powstał na podstawie książki, ale czekało na mnie dużo innych książek do przeczytania i poszukiwania papierowej Koraliny odłożyłem na później. Film Koralina i tajemnicze drzwi to kolorowa bajka, pełna dziwów i magii, przepełniona cudami i niezwykłościami. Pewne jest jedno - po obejrzeniu filmu nigdy więcej nie spojrzysz na guziki tak samo.

Film przedstawia historię Koraliny, która wraz z rodzicami przeprowadza się do starego domu, w którym mieszkają również inni lokatorzy. Koralina jest znudzona szarą rzeczywistością i rodzicami, którzy są  pochłonięci pracą. Pewnego dnia odkrywa zaczarowany świat schowany za czternastymi drzwiami i poznaje tam drugą matkę, która poświęca jej całą swoją uwagę i spełnia każdą zachciankę oraz pokazuje cuda świata po drugiej stronie drzwi. Każdy mieszkaniec domu ma swojego odpowiednika po drugiej stronie drzwi i każdy z nich jest bardziej magiczny i zadziwiający.

Koralina szybko przekonuje się, że druga matka nie jest taka wspaniała za jaką chciałaby uchodzić – bajka się kończy i Koralina musi przechytrzyć drugą matkę, żeby wrócić do swojego świata, do swoich rodziców.

Film Koralina i tajemnicze drzwi przepełniony jest kolorami, które zachwycają, ale również kolorami, które przerażają, szczególnie najmłodszego widza, ale wiesz przecież dobrze, że każda bajka ma szczęśliwe zakończenie

Papierowa koralina

Zapomniałem o Koralinie i minął rok zanim zacząłem swoje poszukiwania na nowo i tu pojawiły się pewne trudności, bo przeglądając Internet znalazłem dwie książki Koralina Neila Gaimana i różniły się okładką, ilością stron i rokiem wydania. Trudność tą rozwiązał fakt, że w bibliotece była dostępna tylko starsza wersja, którą przeczytałem, a następnie zajrzałem do empiku i porównałem z nowszym wydaniem. Nowa wersja od starej w istotnych wersjach różni się jedynie okładką. Nowa wersja Koraliny na okładkę zrobioną na podstawie filmu – jest kolorowa i przyciąga uwagę. Starsze wydanie Koraliny ma mroczniejszą okładkę, ale już ilustracje we wnętrzu są takie same w obu wydaniach.

Koralina Neila Gaimana jest krótką książką. Przeczytałem ją szybko i muszę powiedzieć, że film podobał mi się bardziej. W książce Koralina brakuje budowania cudowności świata po drugiej stronie drzwi – widać jedynie kilka niezwykłości i szybko wychodzą na jaw złe intencje drugiej matki, natomiast w filmie Koralina odwiedza ten świat kilkakrotnie i poznaje nowe dziwa, które buduje dla niej druga matka. Normalny świat w porównaniu do świata po drugiej stronie drzwi jest szary, ale w książce nie zdążyłem tego poczuć tak mocno jak podczas oglądania filmu.

Historia opowiedziana w książce, różni się od opowiadanej w filmie i jedynie te pewne różnice zachęciły mnie do przeczytania książki do końca, bo muszę przyznać, że Neil Gaiman zbudował oryginalną opowieść. Bohaterowie jego książki są nietypowi, a ich odpowiedniki po drugiej stronie drzwi są jeszcze bardziej oryginalni. Na tylnej okładce starszego wydania Koraliny Diana Wynne Jones porównuje ją do Alicji w Krainie Czarów. Diana twierdzi, że Koralina jest ciekawsza i oryginalniejsza. Mi nie odpowiada zwariowany, wręcz szalony, świat Alicji i wolę bardziej uporządkowany świat Koraliny. Uważam, że świat Koraliny mimo swej cudowności i bajkowości jest logiczny i podoba  mi się bardziej niż świat Alicji, ale Ty możesz mieć inne zdanie – chętnie go posłucham

 




niedziela, 06 maja 2012, fosher
Tagi: Gaiman Neil

Polecane wpisy

  • Gaiman Neil, M jak Magia

    Autor: Adam Kopeć [ magiaksiazek.pl ]  Litera magii Jaką literą pisana jest magia? Oczywiście literą M. M jak Magia to zbiór opowiadań Neila Gaimana .

  • Gaiman Neil, Nigdziebądź

    Autor: Adam Kopeć [ magiaksiazek.pl ]  Przegapione przystanki W autobusie, tramwaju, metrze, a nawet pociągu możesz zobaczyć wiele osób, które czytają.

  • Gaiman Neil, Amerykańscy Bogowie

    Autor: Adam Kopeć [ magiaksiazek.pl ]  Bogowie Neil Gaiman to autor, który dysponuje naprawdę bogatą wyobraźnia, o czym mogłeś się przekonać czytając re

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Sophie, *.dip.t-dialin.net
2012/05/15 16:00:05
Strasznie mi się spodobała ta pozycja, jeszcze bardziej niż film. *.*




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka