Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Gaiman Neil, Księga cmentarna

Autor recenzji: Alannada [luincaerherbata.blogspot.com]

 

Na zajęcia z czytelnictwa mieliśmy przeczytać książkę tabu. Chciałam zabrać się za Wilki w ścianach, ale nie mogłam nigdzie znaleźć. Za to, przeszukując katalogi, natknęłam się na inną książkę Gaimana, mianowicie Księgę cmentarną, wydaną w 2008 nakładem wydawnictwa MAG (strona książki: Księga cmentarna). Uznając, że to także będzie o jakimś tabu wsadziła nos między kartki.

Parę godzin później go wyciągnęłam.

Historia zaczyna się mrocznie: pewien mężczyzna imieniem Jack zabił kolejno członków śpiącej spokojnie rodzinki: mamę, tatę, córeczkę... Ale kiedy miał zamiar zabić jeszcze półtorarocznego chłopczyka okazało się, że ten znikł. Zły Jack, posługując się powonieniem i czymś jeszcze trafił na trop malca i ruszył w pościg pałając żądzą krwi.

Tymczasem maleństwo, kiedy już wyszło z łóżeczka, spełzło po schodach i wyszło z domu przez niedomknięte drzwi wejściowe, radośnie poszło zwiedzać świat, a dokładnie szczyt wzgórza opodal. Tym sposobem trafiło na cmentarz. Chłopcem zajęły się żyjące na żalniku duchy, małżeństwo Owensów zaadoptowało go, a tajemniczy Silas, niebędący duchem, został jego opiekunem i dostawcą żywności. Obdarzone Swobodą Cmentarza dzieciątko uniknęło straszliwego losu, który spotkał jego najbliższych i zostało nazwane Nikt Owens.

Początek historii jest, poza tym wstępem, radosny i pełen przygód małego Nika na cmentarzu, poznawania świata i zabawy, kiedy najgorszą rzeczą jest "zdrowa żywność" przynoszona przez pannę Lupescu zastępującą Silasa pod jego nieobecność. I co z tego, że Nik o wszystko pytał kolesia, który nie rzucał cienia? I że uczył się alfabetu z nagrobków? Potem, kiedy chłopiec zaczął dorastać, okazało się, że Jack nie śpi i że bardzo chce dokończyć misję, a do tego jest zdecydowanie za blisko.

A opiekunowie Nika już dawno powinni byli wrócić...

Cmentarz w tej historii nie jest strasznym miejscem, paradoksalnie jest domem i symbolem bezpieczeństwa dla żyjącego chłopca. Mieszkanie w raczej ponurej okolicy nie pozbawiło Nika ani ciekawości świata, ani sprytu, ani żądzy przygód. W pewnym momencie każdy, kto czyta Księgę cmentarną chciałby być obdarzony taką Swobodą Cmentarza, jaką miał Nikt Owens.

W opowieści jest też ciekawy motyw danse macabre i śmierci, zwanej Szarą Panią. Dużym plusem są ilustracje na początku każdego rozdziału. Nie są to może rysunki Alana Lee, ale cieszą oko. Warto wspomnieć, że w historii są polskie akcenty, ale musicie je sami odkryć.

Polecam ksiązkę każdemu, nie tylko fantastom. Świetnie się przy niej można bawić, a i dzieciakom można podsunąć.

 

Ocena

Wciągliwość - 5
Jakość czytania - 5
Jak bardzo mi się podobało - 5
wtorek, 29 maja 2012, felicja79
Tagi: Gaiman Neil

Polecane wpisy

  • Gaiman Neil, M jak Magia

    Autor: Adam Kopeć [ magiaksiazek.pl ]  Litera magii Jaką literą pisana jest magia? Oczywiście literą M. M jak Magia to zbiór opowiadań Neila Gaimana .

  • Gaiman Neil, Nigdziebądź

    Autor: Adam Kopeć [ magiaksiazek.pl ]  Przegapione przystanki W autobusie, tramwaju, metrze, a nawet pociągu możesz zobaczyć wiele osób, które czytają.

  • Gaiman Neil, Amerykańscy Bogowie

    Autor: Adam Kopeć [ magiaksiazek.pl ]  Bogowie Neil Gaiman to autor, który dysponuje naprawdę bogatą wyobraźnia, o czym mogłeś się przekonać czytając re

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka