Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Gibson Howard E., To ciało Michaela Chandlera

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com]

 

Właściwą fabułę „To ciało…” poznajemy już na samym początku, wraz z przebudzeniem tytułowego Michaela Chandlera przez tajemniczego natręta, według którego protagoniście grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Jak sam tytuł wskazuje, w tajemniczych okolicznościach zostaje znalezione ciało samego Chandlera, a naukowcy którzy odkryli ciało, chcą za wszelką cenę wyjaśnić to niebywałe zjawisko. I to by było na tyle.
Porównywanie Gibsona do autorów takich jak Sheckley, Harrison czy Resnick (co możemy ujrzeć na okładce) to żałosna kpina, czysty marketingowy chwyt, który jest wręcz obrazą inteligentnego, obytego w gatunku czytelnika. Cała powieść Gibsona to właściwie dwa epizody, między którymi widać nawet bardzo wyraźną przerwę. Pierwszy z nich to krótkie przygody Chandlera na Ziemi. Drugi z nich obraca się wokół tajemniczej machiny na Minerze II, górniczej kolonii, kiedyś nadziei ludzkości na uzyskanie tanich, ogromnych złóż surowców energetycznych. Kabała, w którą wpakuje się Chandler wraz z towarzyszami, przypomina kiczowaty serial science-fiction rodem z lat osiemdziesiątych. Tajemnicza istota (zapomniana przez wszystkich, jakżeby inaczej) próbuje przejąć władzę nad całym wszechświatem, a pomóc mu w osiągnięciu celu ma, chcąc nie chcąc, główny bohater.
Otoczenie tworzone dla autora na potrzeby fabuły jest hermetyczne, by nie rzecz: klaustrofobiczne. Przestrzeń, na której poruszają się bohaterowie jest ograniczona do absolutnego minimum, jakby autor bał się tworzyć z większym rozmachem. Sprawia to wręcz wrażenie niemożliwości poradzenia sobie przez Gibsona ze stworzeniem rozległej przestrzeni. W efekcie na palcach obu rąk można policzyć lokacje, które poznał czytelnik w czasie lektury.
Stronie technicznej powieści niebezpiecznie blisko jest do tekstów science-fiction reprezentujących sobą kierunek kiczu. Ziemianie współżyją z kilkoma obcymi rasami, i nie wynikają z tego absolutnie żadne problemy czy różnice kulturowe, trudno też mówić o najmniejszej dawce realizmu w zakresie technologii. Według Gibsona wszystko ma działać tak, jak sobie to wykreował. Nie ma tu miejsca na interpretacje i objaśnienia. Logiczne uzasadnienie procesów (nieraz niezwykle skomplikowanych) nie ma miejsca w tej książce. Co więcej, Gibson momentami zapomina wręcz o prawach fizyki rządzących światem, co objawia się chociażby podsłuchem, który natychmiastowo przesyła dane z odległej planety – z pominięciem prędkości fali radiowej w próżni i potencjalnymi zakłóceniami, o odpowiednim odbiorniku nie wspominając.
Bohaterowie to kolejna sfera, która mogła wiele wnieść do książki. Naukowiec, android i szeregowy pracownik, trybik ziemskiej korporacji – powstać z tego mógł interesujący tygiel osobowości, które zależnie od sytuacji współgrałyby lub też przeszkadzały sobie nawzajem. W praktyce wszystkie interakcje i dialogi między ekspedycją są do bólu sztuczne i wymuszone, paradoksalnie więcej ludzkich cech można przypisać androidowi, niż żywym członkom ekspedycji.
„To ciało Michaela Chandlera” to marna opowieść osadzona w równie marnym świecie, który jest dość kiepską wariacją wizji przyszłości. Fabuła, chociaż zapowiadała się interesująco, zbyt szybko zostaje przez autora całkowicie odkryta i pozbawiona nawet cienia tajemnicy. Co gorsza, ukazuje w tym pełnym świetle swoją schematyczność, jak i praktycznie zero autorskiego wkładu w jej stworzenie – wszystko to gdzieś już było, niekiedy nawet w identycznej formie. Gdyby za tę historię wziął się utalentowany i zasłużony autor science-fiction i poprowadził ją swoim sposobem, to pewnie otrzymalibyśmy naprawdę niegłupią powieść, nawet jeśli poziomem zbliżoną do tekstu fantastycznonaukowego ze śladową ilością nauki. W obecnym kształcie jednak trudno znaleźć jakiekolwiek plusy przemawiające za wyborem recenzowanej powieści.



czwartek, 03 maja 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka