Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Huso Anthony, Magia Krwi

Autor: Isztar [isztarbooks.blogspot.com]

 

 

Zabierając się do kolejnej lektury oczekuję zapierających dech w piersi akcji, niesamowitych postaci oraz oryginalnego i niespotykanego dotąd świata. Moje oczekiwania w stosunku do „Magii Krwi” były postawione bardzo wysoko. Czego ma spodziewać się czytelnik, który sięga po lekturę autorstwa Huso? Jakie wrażenia gwarantuje ta powieść? Otóż między innymi tego dowiecie się z tej recenzji.

Do bram Księstwa Stonehold, w którym nie ma prawowitego władcy, a od dwudziestu lat rządy sprawuje Rada, puka wojna. Następca tragicznie zmarłego króla, Caliph Howl, pobiera nauki w szkole dla magów w Desdae i nie śpieszy się do przejęcia schedy po wuju. W obliczu wojny tron Wysokiego Króla nie może już jednak pozostawać pusty i Caliph musi opuścić bezpieczne mury Wyższej Szkoły. Czeka go walka o własne dziedzictwo i losy Księstwa.
Tymczasem wiedźmy Shradnae poszukują zaginionej księgi “Cisrym Ta”, która pozwala władać mocą zdolną niszczyć całe światy. Aby uwolnić jej potęgę, będą potrzebowały Calipha.

Czyż to nie zachęcający opis?

Autorem tej powieści jest Anthony Huso. Zaczynał jako opiekun osób starszych, był obnośnym sprzedawcą a później nawet egzekwował długi. Wielkim przełomem w jego życiu okazała się jednak pewna oferta pracy we Francji. Tam rozpoczął przygodę z produkcją gier komputerowych i po powrocie do Stanów kontynuował ją. W wolnym czasie zajął się pisaniem debiutanckiej powieści, jaką jest “Magia Krwi”. Krytycy są zgodni, to jeden z najlepszych debiutów ostatnich lat.

Pewnie sądzicie, że to kolejna nudna powieść osadzona w realiach średniowiecza, przepełniona wampirami i innymi jakże popularnymi stworzeniami. Otóż bardziej nie można się mylić. Nie są to typowe realia średniowieczne, bo chociaż spotkamy tu rycerzy z mieczami, to ludność tego świata korzysta z wszelkich dostępnych cudów techniki. W wykreowanej rzeczywistości znajdziemy latające maszyny, potężne pancerne machiny, niespotykane dotąd wykorzystanie różnych zasobów energii do oświetlenia miasta i wiele innych nowinek. Wampirów też tutaj nie ma, co jest na pewno bardzo ryzykownym posunięciem ze strony autora, lecz mam wrażenie, że rynek mimo wszystko jest już przesycony takimi historiami. Książka robi wrażenie swoją obszernością, ale jeśli ktoś już zacznie ją czytać, pragnie poznać zakończenie tej historii. Książkę czyta się szybko i sprawnie. Chociaż przyznam, że nazwy w lekturze sprawiały mi czasem pewne trudności, autor jest pod tym względem naprawdę kreatywny. Co oczywiście podnosi ogólną ocenę.

Bohaterowie są barwni i wyraziści, owiani tajemnicą, która z czasem tylko jeszcze bardziej intryguje czytelnika. Główny bohater postawiony zastał w bardzo trudnej sytuacji, ma rządzić królestwem w najgorszym z możliwych czasów, a na dodatek wygląda na to, że ma więcej przeciwników niż sojuszników. Bowiem nawet najbliższy przyjaciel może okazać się najgorszym wrogiem. Kolejną postacią jest kochanka księcia, która walczy z własnymi pragnieniami a powinnością wobec Sióstr. Co wybierze? Jakie wartości postawi na pierwszym miejscu? I w końcu jaki los spotka kochanków? Aby się o tym przekonać musicie koniecznie przeczytać “Magię Krwi”!

W powieści zawarta jest bardzo skomplikowana struktura społeczna oraz brutalne prawa rządzące tamtejszym światem. Realia książki są bardzo szczegółowo opisane, rzeczywistość jest skomplikowana, pełna różnorodnych postaci i oczywiście przesiąknięta magią, która jest ukazana w nietypowy sposób. Wielowątkowa fabuła tylko wzmacnia wrażenia. Cały czas coś się dzieje, nie ma miejsca na przestoje czy nudę. Akcja toczy się bardzo szybko, a gdy już wciągnie czytelnika, nie sposób oderwać się od tego świata, intryga goni intrygę.

Jak w kilku słowach opisać okładkę? Tajemnicza, intrygująca, zapowiadająca ciekawą lekturę, a myślę, że to wystarczy, aby zajrzeć do środka.

Podsumowując: lektura wciągająca, która jest świetnym wprowadzeniem do dalszej kontynuacji, a autor przewidział jeszcze drugą część. Intrygujące podejście do magii powinno zainteresować fanów tego tematu. Bohaterowie odkrywający swoje pragnienia pomimo przeciwności losu, to coś dla osób, które zatraciły wiarę we własne możliwości. Ponadto polecam fanom gatunku fantasy, przy tej lekturze nikt nie będzie się nudził. Kto wie, być może Huso zapoczątkuje nowy kierunek w tematyce fantasy. Miejmy taką nadzieję, bo świat potrzebuje nowości, które potrafią zmienić spojrzenie czytelnika. Oceniając książkę mogę powiedzieć, że 5/6 to zasłużona nota.

 

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Magia krwi
Autor: Anthony Huso
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 656
Rok wydania: 2011
Cena: 42,00 PLN
Ocena recenzenta: 7/10
W ostatnich latach miłośnicy fantasy nie mogą „narzekać” ani na różnorodność, ani na wysoki poziom powieści z tego gatunku (oczywiście, jest trochę wyjątków od reguły). Rynek wydawniczy został opanowany przez debiutantów, którzy wręcz kopiują ze znanych dzieł, nie starając się wnieść do książki nic swojego. Jak jest z „Magią krwi”, rzekomo jednym z najważniejszych debiutów ostatniego roku?
Fabuła nie jest w „Magii krwi” niczym świeżym – po raz kolejny widzimy historię młodego władcy, Calipha, który nagle staje w obliczu zagrożenia wojną i rychłej porażki. Musi on nie tylko zapoznać się z mechanizmami funkcjonowania królestwa, ale także z działaniem machiny wojennej, która zostaje wprawiona w ruch przez jednego ze zdrajców.
Jednak walka o władzę stanowi tylko motor napędowy dla drugiej, zdecydowanie bardziej ważnej historii: tajemniczej, niezwykle potężnej księgi „Cisrym Ta”, poszukiwanej przez młodą wiedźmę. Do użycia woluminu niezbędny jest właśnie Caliph.
Podział fabuły na dwa wątki nie jest jednak zabiegiem udanym – wątek Calipha jest spójny i klarowny, a także trzymający w napięciu, jednakże historia wiedźmy jest wręcz zbiorem chaotycznych, mało powiązanych ze sobą scenek, które bardziej nużą, niż zachęcają do dalszej lektury.
Czym jest tytułowa magia krwi? Elementem, który na pewno odróżnia debiutanckie dzieło Anthony’ego Huso od innych książek tego typu. W jego powieści magia nie jest bowiem tajemniczą energią czerpaną najwyraźniej z powietrza, lecz z krwi właśnie. Nie da się ukryć, że pomysł ten stworzył przed autorem wiele nowych możliwości, jednak postawił też bariery, które trzeba uwzględnić przy projektowaniu swojego świata (czerpanie magii z krwi nie jest możliwe w każdej sytuacji i w nieograniczonych ilościach, rzecz jasna). Wyraźnie widać też, że magiczna energia jest tylko dodatkiem do fabuły, nie zaś jej głównym fundamentem, który pozwala głównym bohaterom wyjść cało z każdej opresji.
Świat „Magii krwi” to jednak nie fantasy, jakiego można by się spodziewać – najwięcej w nim steampunku (maszyny parowe i różne ciekawe wynalazki), który – co ciekawe – nie zdominował zbyt wielu aspektów życia codziennego, a na dodatek łączy się z rozwiązaniami technologicznymi charakterystycznymi raczej dla dwudziestego pierwszego wieku („plantacje” mięsa są chyba najlepszym na to przykładem). Co więcej, magia, steampunk i nowoczesna technologia raczej się nie zazębiają, a jedynie współgrają ze sobą, stawiając bohaterów przed wieloma niecodziennymi wyzwaniami. Nie trzeba jednocześnie wspominać, że wraz z nowymi możliwościami sposób prowadzenia wojny został przeniesiony na płaszczyzny inne niż zwykła rąbanka. W „Magii krwi” wyraźnie widać też siłę dyplomacji i podstępu, które dają lepsze efekty niż stosy trupów na polu walki.
Jakość wydania książki jest standardowa, czego nie można jednak powiedzieć o korekcie – w tekście jest wiele literówek, czasami wręcz błędów ortograficznych, chochliki pojawiają się nawet w nazwach własnych – element zdecydowanie do poprawy przez wydawnictwo.
Można zastanawiać się, czy „Magia krwi” faktycznie jest najważniejszym debiutem roku, jednak nie da się ukryć, że Huso całkiem sprawnie połączył trzy odmienne światy w jeden, dzięki czemu nawet dość schematyczna fabuła zyskała sporo nowego uroku. W „Magii krwi” wyraźnie widać potencjał, jaki drzemie w tym autorze, pozwalający z optymizmem wyglądać jego kolejnych książek.



 

niedziela, 06 maja 2012, fosher
Tagi: Huso Anthony

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka