Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Izmajłowa Kira, Wyższa magia

Autor: Polonisty [polonisty.blox.pl]



Ostatnio oglądałam recenzję tej książki na YouTube (tej, "Zawodu wiedźmy" i "Odnaleźć swą drogę"). Tak jakoś recenzentka stwierdziła, że nic tu się nie dzieje. Pomyślałam - Nic? U Kiry? I przeczytałam... Miałam wrażenie, że zostałam zamknięta w bańce z nieprzezroczystego szkła. Rzadko się zdarza by autorka tak mało pisała o otoczeniu, o kulturze, bo przecież w jakimś kraju ta bohaterka żyje (tu Rosja), o rodzinie - nawet głupiego opisu wyglądu. Opis głównej bohaterki umieszczony jest dopiero pod koniec książki - jak w ramach buntu dziewczyna zmienia image. Bezbarwne jak tekturowy karton. Akcja taka sobie. Bohaterka nie ma przyjaciół, ma jakieś wielkie moce, ale dziwnie z nich korzysta. Niby studiuje na Uniwersytecie i te swoje umiejętności szlifuje, ale czytelnik tego nie widzi - nie jest dopuszczony do poznania takich tajników magicznej wiedzy :/  W zamian za to mamy opis etapów pisania przez bohaterkę pracy dyplomowej, bez szczegółów naturalnie... chyba dlatego byśmy się nie dowiedzieli jak spowodować znikniecie samochodu z kierowcą i nie próbowali robić tego w domu. Litości! Ta książka wygląda jak po cenzurze w czasach PRLu - wszystko co mogło by posłużyć wrogiej władzy zostało usunięte...

 

Nadia Czernowa wbrew radom rodziców studiuje na Państwowym Uniwersytecie Magii (tajemnica jest tak wielka, że nazwiska bohaterki dowiadujemy się dopiero na 15 str. o imieniu nie wspomnę - nie jestem pewna czy w ogóle miała na imię Nadia...). Przez swoją ciekawość zostaje wyrzucona z uczelni i, wraz z kilkorgiem innych wyrzutków, przeniesiona na tajny wydział magii bojowej. Dalej okazuje się, że wszyscy zostali wybrani by wziąć udział w niebezpiecznym eksperymencie,  w którym już ucierpiał jeden mag - wykładowca z Uniwersytetu. Wyssało z niego moc i już za świnkę doświadczalną nie może robić. Za to stara się uratować przed tym samym naiwnych i niczego niepodejrzewających studentów, zmuszając ich do odejścia ze studiów - swoim wrednym zachowaniem. Z Czernową mu się nie udaje. Po powtórzeniu eksperymentu (oczywiście szczegółów brak, więc wiemy tylko, że chodzi o inną przestrzeń i umieszczanie w niej niepożądanych elementów) wykładowca znów zostaje wyssany z mocy - Czernowej nic nie jest (fuksiara). A gorliwa studentka pielęgnuje go w szpitalu, odkrywa sekrety rodzinne - jego, nawiązuje z nim romans, odchodzi od niego, wplątuje w aferę kryminalną i wraca do porzuconego kochanka... i nawet nie liczcie na sceny miłosne, proszę cytacik:

 

" Nic nie stało na przeszkodzie bym wróciła do salonu, na kanapę, ale nie wróciłam, świetnie wiedząc, co będzie dalej, potem nie powiedziałam "nie", chociaż mogłam. Jednym słowem wyszło tak, że "zostałam" na długo..."

 

Nie polecam, nuda...

 

wtorek, 01 maja 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka