Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Jess-Cooke Carolyn, Zawsze przy mnie stój

Autor: Książkówka [ksiazkowka.blogspot.com]

 

Taką już mam naturę, że do książek, które wywołują zbiorowy zachwyt wśród recenzentów podchodzę z dużą dozą sceptycyzmu. Obawiam się, że coś, co zachwyca tłumy, nie sprosta mojemu dość specyficznemu gustowi czytelniczemu. Dlaczego więc wybrałam lekturę autorstwa pani Carolyn Jess-Cooke, która od dnia premiery zyskała tak wielu fanów?
W głównej mierze kierowała mną ciekawość. Co takiego jest w tej pozycji, że tak wiele osób do niej lgnie? O czym opowiada?

Jakiś czas temu telewizja emitowała serial pt. „Dotyk anioła”. Nie byłam jego fanką jednak pamiętam, że opowiadał o aniołach zesłanych na Ziemię w celu pomagania ludziom w ich codziennym życiu. Po przeczytaniu pierwszych stron „Zawsze przy mnie stój” dopadło mnie uczucie, że wątek w nich zwarty nie jest mi obcy. Kobieta imieniem Margot, tuż po swojej śmierci zostaje wyznaczona do pełnienia funkcji Anioła Stróża. To już było, powiecie? Owszem, w literaturze (i nie tylko) anioły często wracały do świata żywych by dyskretnie uczestniczyć w ich egzystencji, ale czy równie często były niebiańskimi opiekunami dla samych siebie? Wydaje mi się, że nie…Ruth (za ziemskiego życia Margot), staje w obliczu trudnego zadania – ma wspomagać siebie w wydarzeniach dnia codziennego i ułatwiać podejmowanie decyzji jednak bez ingerowania w ich ostateczny bieg.
Ruth, stara się wypełniać najlepiej jak potrafi swoją powinność od pierwszych chwil swojego życia. Obserwuje cały proces wzrastania, wszystkie złe i dobre decyzje, choć zdaje się, że tych pierwszych jest więcej. Bywa, że patrząc na swoje poczynania nienawidzi samej siebie, a ja denerwowałam się razem z nią na…nią samą. Choć to wszystko zdaje się być zawiłe to w toku fabuły pogubić się nie da.

I tak oto dobrnęłam do największej (wg mnie) zalety tej książki, czyli akcji. Podczas lektury nie sposób się nudzić choćby się tego chciało! Dosłownie cały czas coś się dzieje i chłonie się kartkę po kartce w mgnieniu oka.
Łatwo się też zżyć emocjonalnie z bohaterami – odczuwać niemoc Anioła Stróża lub szczęście z powodzeń albo współczuć nieszczęść podopiecznej lub złościć się na dokonywane przez nią wybory. Uczucia, jakie żywi Margot do miłości swojego życia są niemal namacalne. Cała fabuła, choć jest fikcją zdaje się być bardzo bliska czytelnikowi.

Czyżby to był właśnie ten haczyk autorki, na który łapią się kolejni czytelnicy tego bestsellera? Czy chodzi właśnie o to, że w toku fabuły można odnaleźć cząstkę własnego życia? A może o to, że nie sposób po zakończonej lekturze, nie zastanowić się nad tym, co tak naprawdę się w nim liczy? Sami musicie sprawdzić odpowiedzi na te pytania. Ja jedynie mogę zagwarantować, że gdy zamkniecie książkę, nabierzecie pokory do własnego życia i zadeklarujecie się przed sobą, że od tej pory będziecie staranniej decydować o kluczowych dla siebie (i bliskich) kwestiach, bowiem czasem zbyt pochopnie zmieniamy bieg naszego losu.

Tak, tak…To właśnie jeden z tych tytułów, które w zawoalowany sposób grają na naszych emocjach. A jeśli to wszystko jest okraszone delikatną formą fantastyki (delikatną, mimo że spotykamy tu też demony) to jestem jak najbardziej za.

Ocena 5,5/6



niedziela, 06 maja 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka