Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Johnson Elana, Zawładnięci

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com]

 

Tytuł: Zawładnięci
Autor: Elana Johnson
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 320
Rok wydania: 2011
Cena: 32,90 PLN
Ocena recenzenta: 2/10


Temat permanentnej inwigilacji poruszony przez Orwella w "1984" jest nad wyraz chętnie wykorzystywany przez twórców fantastyki jako fundament wielu powieści. W końcu nie ma nic lepszego niż kolejna historia kolejnego buntownika, który postanawia obalić kolejny system totalitarnych rządów, najlepiej w pojedynkę. I o ile niektórym udaje się z takiej fabuły zrobić wręcz arcydzieło, to po drugiej stronie barykady zbierają się autorzy, którzy – krótko mówiąc – pisać nie umieją.



Główna bohaterka "Zawładniętych", Vi, nie ma zamiaru poddać się systemowi i buntuje się przeciw niemu na swój sposób – co i rusz łamiąc prawo. W końcu miarka się przebiera, a dziewczyna zostaje osadzona w więzieniu i skazana na wygnanie. Nie jest jednak sama, bo przydzielony zostaje jej inny buntownik (z dłuższym stażem), którego z początku dziewczyna traktuje jak wroga, jednak im dłużej z nim przebywa, tym mocniej zacieśnia się więź, która między nimi zaistniała. Zaś po brawurowej ucieczce wszystko podąży znanym od dawna torem.

Fabuła "Zawładniętych" jest niestrawna. Autorka wypełnia każdą wolną przestrzeń przesłodzonym wątkiem miłości między dwójką głównych bohaterów. W pewnych momentach właściwa fabuła schodzi wręcz na drugi plan, by czytelnik mógł śledzić kolejne miłosne zmagania znajomej pary. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby wątek romantyczny nie był do bólu wyidealizowany i infantylny, niczym bajania nastolatki chodzącej z głową w chmurach i marzącej o księciu w złotej zbroi.

Sami bohaterowie występujący w książce są skrajni – w wielu scenach nie ma w nich absolutnie nic charakterystycznego, w innych zaś autorka wręcz ich przejaskrawia, tworząc sztuczne roboty, które ślepo muszą wypełniać rozkazy jakiejś wyższej siły, a ich dramatyzm i uczuciowość sięga wyżyn absurdu oraz kiczu.

Świat powieści wydaje się być opuszczony przez autorkę na tyle dawno, że sam zdołał ewoluować do momentu, w którym niemożliwe będzie jego okiełznanie. Zaś wpuszczona w jego otchłań historia miłosna po prostu nuży. Orwellowska wizja to materiał na wiele naprawdę dobrych książek i filmów – Elana Johnson zdołała jednak pokazać tylko tyle, że jest skromnym wyrobnikiem, nie zaś wirtuozem.

 

czwartek, 03 maja 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka