Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

King Stephen, Pod kopułą

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com]

 

Tytuł: Pod kopułą
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 1052
Rok wydania: 2008
Cena: 49,90 PLN
Ocena recenzenta: 6/10

 

Prawdopodobnie problem z wielkimi pisarzami polega na tym, że jeśli przeczytacie ich najlepsze powieści, będziecie później patrzeć na ich pozostałe książki poprzez pryzmat ich najlepszego dzieła. W moim wypadku zaś lektura Miasteczka Salem zbyt dobrym pomysłem nie była, bo obecnie jest to dla mnie definicja horroru. A to nie pozwala zbyt przychylnym okiem spojrzeć na gorsze tytuły Mistrza Grozy.
Chester Mills jest niewielkim miasteczkiem leżącym nieopodal Castle Rock („Sklepik z marzeniami”). Wydawałoby się, że nic nie może zmącić spokoju tej mieściny, wszystko zmienia się jednak z chwilą, gdy na miasto opada tytułowa niewidzialna kopuła. Odcina ona mieszkańców od świata wewnętrznego, przy okazji zabijając kilkanaście osób. Wojsko otacza ją szczelnym kordonem, i nikt nie ma pojęcia, czym może być tajemniczy twór. Pozostaje czekać na zniknięcie kopuły, lub na śmierć spowodowaną brakiem zapasów i tlenu.
Ileż to razy widzieliśmy motyw mieściny odciętej od świata, gdzie zaczynają dziać się dziwne rzeczy? Wielokrotnie. Ile razy spowodowały to rząd lub UFO? Setki razy. Tym razem jednak nie stoją za tym ani kosmici, ani nasi kochani politycy. Kopuła bez trudu przetrzymuje ostrzał potężnymi rakietami Cruiser i niezwykle silny kwas, co nie jest raczej możliwe przy wykorzystaniu ziemskiej technologii. My zaś tak naprawdę pozostajemy w nieświadomości aż do finału, który wydaje się napisany na siłę, byleby jakoś zakończyć powieść.
Kopuła zdaje się na rękę radnemu Renniemu – mężczyźnie, który widzi w zagrożeniu  świetną okazję do zawładnięcia miasteczkiem. Jego narzędziem są młodzi policjanci, niegrzeszący inteligencją, werbowani po to, by utrzymywać rządy żelaznej ręki. Rennie zaś nie cofnie się przed niczym, jeśli chodzi o władzę, choćby miał wymordować pół miasteczka. W końcu rządowi nie mogą dorwać mu się do tyłka.
Mamy tu jednak kilka osób, którym obecny stan rzeczy się nie podoba. Jedną z nich jest Barbie (imię zdecydowanie niezbyt męskie), były wojskowy, któremu tylko przypadek nie pozwolił się wydostać z miasta przed opadnięciem kopuły. Rząd przywraca go do służby wojskowej niedługo po opadnięciu kopuły, mianując pułkownikiem, co pozwoli mu przejąć władzę w mieście. Barbie zaś nie ma na to najmniejszej ochoty, mając w pamięci wydarzenia z Iraku, które zadecydowały o porzuceniu przez niego służby wojskowej. Nie wydaje się on postacią silnie zarysowaną. Po prostu sobie jest, a fabuła nie skupia się wokół niego. I tak jednak trzeba przyznać, że zapadnie on silniej w pamięć niż wielu innych mieszkańców miasteczka, którzy w sporej ilości przypadków są bezpłciowi; nagromadzenie imion i nazwisk powoduje straszliwy rozgardiasz i mniej więcej w połowie przestaje się już zwracać uwagę na kolejne osoby pojawiające się w tekście. Tak naprawdę dojrzysz tu jeszcze Kucharza, nad wyraz religijnego narkomana, i Ryżego, charyzmatycznego lekarza pracującego w miejscowym szpitalu. Nic ponad to.
Jakoś dziwnie czuję się w momencie, gdy recenzowanej książki nie mogę zaliczyć bezpośrednio do jednego gatunku. Tutaj zaś mamy akcję wymieszaną z kryminałem, podlaną odrobiną science fiction i okraszoną szczyptą horroru. Całość tworzy mdłą potrawę, którą zjeść można, jednak zapomnisz o niej, gdy talerz będzie pusty.
Bardzo nie lubię, gdy autor postanawia uchylić przede mną rąbek dalszej fabuły. Ileż razy dowiedziałem się, że były to ostatnie słowa kogoś tam, kto zaraz po tym ginął?! Jeśli czytam książkę, chcę sam dojść do tego, że owa osoba zginie, nie zaś być informowanym o tym fakcie przez autora. Pomijam już fakt, że wręcz z chirurgiczną precyzją można tutaj obstawiać kolejne osoby, które odejdą na łono Abrahama. Z jednej strony denerwujące, z drugiej i tak nie ma tu zbyt wielkiej tajemnicy.
Bo czym naprawdę tak wyróżnia się ta książka? Czasami mam wrażenie, że Stephena czeka los Sapkowskiego – facet ludziom się przeje, zaś dobrze wspominane będą tylko jego sztandarowe dzieła. Nie znalazłem tu jakichś porywających zwrotów akcji ani momentów, które doprowadziłyby mnie do palpitacji serca. Dialogi także zdają się sprawiać wrażenie, że są tu kolejnym dodatkiem krzyczącym „Poradzicie sobie bez nas!”.
Na koniec należy wspomnieć o samym wydaniu. Cóż, opasłe tomiszcze na prawie tysiąc stron w miękkiej okładce dziełem sztuki nie jest, w szczególności na początkowych lub końcowych fragmentach książki, gdzie nawał stron z jednej strony utrudnia czytanie sąsiedniej strony, przez co można nabawić się niemiłych bólów nadgarstka od trzymania książki mniej więcej w równym poziomie. Mimo mojej nieznajomości drukarskich tajnik uważam, że można było to zrobić znacznie lepiej, chociażby z twardą okładką, która być może wyeliminowałaby znaczną część problemu. Co zaś do samego tekstu, to korektora nie powinno się mordować – nie dojrzałem rażących błędów, co nie oznacza, że ich nie było. Owszem, kilka potknięć się zdarzyło, które śmiało można wykryć w Wordzie, jednak jak już wspomniałem, nie należy za to rzucać klątwy na nieszczęsną korektę. Widziałem już tytuły znacznie gorzej dopracowane.
Komu książkę można polecić? Na pewno nie osobom, które szukają krótkiego, zwartego czytadła – tutaj akcja zdaje się porządnie ślimaczyć. Jeśli szukacie dobrego horroru, sięgnijcie raczej po wcześniej wspomniane „Miasteczko Salem” tego samego autora. Unikniecie rozczarowania kopułą, która ma w sobie śladowe ilości horroru. Nawet maniakalni fani twórczości Kinga powinni zastanowić się, zanim wydadzą kilkadziesiąt złotych na ten tytuł. No, chyba, że sprawą honoru jest dla ciebie posiadanie w swojej bibliotece wszystkich jego tytułów – wtedy bierz śmiało.



piątek, 04 maja 2012, felicja79
Tagi: King Stephen

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka