Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Lem Stanisław, Bajki robotów

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com]

 

Tytuł: Bajki robotów
Autor: Stanisław Lem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 221
Rok wydania: 2012
Cena: 28,00 PLN
Ocena recenzenta: 8/10
Fantasy to gatunek bardzo hermetyczny i naprawdę trudno w nim wymyślić coś nowego. Potencjalny autor może co najwyżej żonglować schematami na własny użytek, by poukładać je niczym puzzle w jedną całość, która będzie się różniła od innych powieści tego typu. Problemów tego typu nie ma z science-fiction, jednak gatunek ten z kolei stwarza przed autorami inne ograniczenia. A połączenie fantasy z elementami fantastycznonaukowymi jest niestrawne i rzadko kiedy udane. „Bajki robotów” to jednak coś odmiennego od wyżej opisanych sytuacji, bo Lem nie łączył ze sobą dwóch odmiennych światów, a „tylko” przeniósł szkielety baśni i mitów w futurologiczne wizje.

 

Opowiadania z „Bajek robotów” są nam doskonale znane od stuleci w formie mitów, baśń i podań ludowych. Z tą różnicą, że Lem wrzuca je w fantastycznonaukowy tygiel, odbierając im całą „magiczność”, jaką w sobie zawierały, a w brakujące miejsca wkłada futurologię w najbardziej szalonej, wręcz zwariowanej postaci. Stąd bajka o elektrosmoku, który został pokonany nie za pomocą barana pełnego siarki, lecz algebry. Znajdziemy tutaj także opowieści o dzielnych rycerzach, którzy wyruszyli na osobistą krucjatę przeciwko „złu”, które zalęgło się gdzieś w kosmosie. Jednak jak to z technologią bywa, jest ona dla potencjalnego wybawiciela ludzkości błogosławieństwem lub tylko pozorną zaletą, która obróci się przeciwko obrońcy dobra.
W bajkach widać kolejną Lemowską krytykę nauki jako takiej – rolę czarnoksiężników zastępują w „Bajkach robotów” właśnie uczeni konstruktorzy, a główni bohaterzy to w głównej mierze istoty mechaniczne (jak np. wspomniany wcześniej elektrosmok), swoim kształtem nierzadko przyjmując dość abstrakcyjne kształty (jedną z bajek można też odczytać jako swoistą "przepowiednię" gwałtownej miniaturyzacji, jaka dokonuje się w ostatnich dekadach w elektronice).
Wizje tworzone przez Lema pełne są rozmachu, nie sposób ujrzeć w nich nawet odrobiny hermetyczności. Bajki praktycznie nigdy nie zamykają się na kilku postaciach, lecz swoim zasięgiem obejmują całe społeczeństwa, nierzadko poruszając znany schemat „złego króla ciemiężyciela”. Widać to nawet po pojedynkach, jakie staczają bohaterowie – bije z nich średniowieczna prymitywność, a zarazem cechują je kosmiczne technologie, z których korzystają oponenci.
„Bajki robotów” powinno odbierać się jako mocno uwspółcześnione wersje mitów i podań, z którymi mieliśmy okazję zapoznać się w dzieciństwie. Nie są one zbyt mocno zróżnicowane i dość często powtarza się w nich jeden schemat, jednak za każdym razem Lem odkrywa przed czytelnikiem inne wytwory swojej wyobraźni, które ściśle obracają się wokół futurologii. Z pewnością jest to jeden z „kamieni milowych” w polskiej fantastyce, z którym warto się zapoznać.



czwartek, 03 maja 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka