Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Lem Stanisław, Kongres futurologiczny

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com]

 

Tytuł: Kongres futurologiczny
Autor: Stanisław Lem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 187
Rok wydania: 2012
Cena: 29,90 PLN
Ocena recenzenta: 10/10

 

Lem jako futurolog lubił tworzyć wizje przyszłości, piętnując w nich zjawiska, które miały miejsce we współczesnych mu czasach, a które – w jego ocenie - miały mieć swoją eskalację wtedy, gdy cały świat pójdzie do przodu, a wraz z techniką zmieni się i rozwinie kultura i społeczeństwo. „Kongres futurologiczny” pokazuje dość prześmiewczą wizję świata za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. 
Głównym bohaterem powieści jest Ijon Tichy (znany także z innych utworów Lema), który zostaje zaproszony na kongres futurologiczny do latynoamerykańskiej republiki w przededniu wybuchu rewolucji. Kongres zbiega się w czasie z wybuchem zamieszek i walk ulicznych, co ma katastrofalny wpływ na naukowców. W splocie kolejnych niesamowitych epizodów główny bohater obudzi się w świecie, który zupełnie nie przypomina tego, jaki znał jeszcze kilka dni temu. 
Z pozoru poważny temat, jakim jest futurologia, z jednej strony został przez Lema potraktowany z należną mu czcią, ale jednocześnie przyprawiony został ogromną dawką inteligentnego, ironicznego humoru, który w sposób szczególny pokazuje krytyczny stosunek autora do naszej rzeczywistości. Przykładowo Lem w prześmiewczy sposób przedstawia seksualnych liberałów, czy sprowadza sam kongres do zgromadzenia, którego uczestnicy debatują… numerami. A jest to tylko początek – im dalej w las, tym bardziej absurdalny kształt przybierają wizje i pomysły autora. 
Patrząc na obraz przyszłości, jaki w „Kongresie…” wykreował Lem, można ujrzeć cywilizację, która w pewnym momencie wymknęła się spod jakiejkolwiek kontroli. Książki w formie papierowej zniknęły całkowicie, ale na ich miejsce nie pojawiły się ebooki lub inna wersja cyfrowa. Chcąc poznać konkretny tytuł należy go… zjeść. Jeśli zaś czytelnik/konsument uzna, że treść nie jest mu potrzebna, może szybko użyć tabletki, która wymaże niepotrzebne dane z jego pamięci. Podobnej ewolucji poddał się język – Lem posługuje się mnogością neologizmów, łącząc znane nam wyrazy i nadając im całkowicie nowe znaczenie. Każda kolejna Lemowa „krytyka” rzeczywistości przybiera coraz bardziej absurdalny kształt – rządzący pracują nad ustawą, która ma powodować, że starzenie się jest karalne, a wojsko zamiast kupować czołg za milion dolarów, rozpyla odpowiednią substancję nad wrogim terytorium, przez co jego mieszkańcy widzą obcych żołnierzy. Pomysł ten można zresztą uznać za wizjonerski – trudno nie zauważyć tu analogii nawiązującej do maksymalnego zastąpienia człowieka na polu walki maszynami, nawet gdy w chwili powstawania tekstu technologia była ta w ogromnych powijakach. 
W świetny sposób czytelnikowi Lem ukazał zderzenie człowieka z naszych czasów z daleką przyszłością i zmianami, jakie zaszły w cywilizacji. Protagonista nie może się odnaleźć w nowych czasach, jest zagubiony niczym małe dziecko, zmuszony na nowo odkrywać świat dookoła. Widać jednak, że nasza rzeczywistość zaczyna być fundamentem przyszłych zmian - Ijon Tichy jest oszołomiony, jednak nie przerażony. Wcześniej miał on do czynienia z wynalazkami własnej epoki, co w znaczący sposób ułatwia mu zapoznanie się z nowym światem. 
W „Kongresie futurologicznym” Lem w wyrafinowany sposób pokazuje, jak wielkiemu kryzysowi może ulec kultura i obyczaje, i są to, co gorsza, wizje całkiem trafne (przykładowo w książce pojawia się postać fanatyka religijnego, który za wszelką cenę chce zastrzelić papieża). Powieść nie jest jednak suchym zbiorem wizji i przewidywań autora na temat tego, w jakim kierunku podąża świat, lecz stanowi pełną humoru krytyką społeczeństwa, które na przestrzeni lat zmienia się w coraz bardziej niepożądanym kierunku (można zaryzykować stwierdzenie, że „Kongres…” jest bardziej aktualny dziś, niż w chwili powstawania). I nie jest to humor w prymitywnej postaci – wręcz przeciwnie, mamy do czynienia z inteligentną jego formą, pełną ekspresji i słowno-informacyjnej autorskiej żonglerki. 
„Kongres futurologiczny” to najlepszy przykład, że science-fiction nie musi być nudne i suche, a może w inteligentny sposób bawić, jednocześnie tworząc trafne przewidywania na temat przyszłości. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że wizja Lema nie będzie miała odzwierciedlenia w rzeczywistości.

 

czwartek, 03 maja 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka