Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Łukjanienko Siergiej, Wasiliew Władimir, Dzienny patrol

Autor:  [abominationasciturautumno.blogspot.com]

 

Drugi tom tetralogii „Patrole” Łukjanienko napisał wraz ze swoim przyjacielem, Władimirem Wasiliewem. Co trzeba zaznaczyć, książka niczego na tym nie straciła. Powieść kontynuuje zawarte w części pierwszej wątki i tworzy z nich podstawę dla kolejnych. Powraca do starych znajomych, ale też ukazuje realia z innych perspektyw, nomen omen, z punktu widzenia Patrolu Dziennego. Ale nie tylko. Wódka zaś leje się tak samo jak wcześniej. Wszyscy, których „Nocny patrol” zachęcił, bez obaw mogą sięgać po sequel.

Tak jak miało to miejsce w tomie poprzednim, „Dzienny patrol” dzieli się na trzy następujące po sobie w czasie opowieści. Pierwsza z nich, „Nieupoważnionym wstęp dozwolony”, rozpoczyna się od małego trzęsienia ziemi. Czy potem napięcie nieprzerwanie rośnie, zgodnie z założeniami Hitchcocka? Nie całkiem, bowiem wzrost następuje z pewnymi przystankami. Nie trzeba jednak wliczać tego do wad, nawet momenty przeznaczone na złapanie oddechu czyta się szybko i z zainteresowaniem. Sam koniec natomiast niemal iskrzy od mocy; autorzy dostarczają przesłanek, by oczekiwać ogromnego wybuchu, czegoś, co zdolne będzie zachwiać porządkiem świata… Zacznijmy jednak od początku.

W opowiadaniu „Nieupoważnionym wstęp dozwolony” czytelnik poznaje wydarzenia oczami wiedźmy Alicji Donnikowej. Gwoli przypomnienia, to ta sama Ciemna, która przed rokiem wyszła z łask Zawulona, szefa i kochanka zarazem, popełniając głupi, acz poważny w konsekwencjach błąd. Narracja prowadzona jest pierwszoosobowo, lecz jeśli ktoś kusiłby się o twierdzenie, że dwaj mężczyźni nie będą w stanie sprostać zadaniu, od razu wyprowadzę z błędu. Autorzy świetnie sobie poradzili. Bez przesady w żadną ze stron, nakreślili oni pełny i miejscami humorystyczny obraz młodej, targanej emocjami kobiety. Być może stało się tak dzięki wykształceniu Łukjanienki, który z zawodu jest psychiatrą, być może dzięki osobistemu doświadczeniu, niemniej jednak rezultat cieszy.

Spora część opowiadania o Alicji to zaledwie narracyjny truchcik. Echo fajerwerków ze stron wprowadzających przebrzmiewa; wiedźma znalazła się w dość prozaicznej sytuacji, gdzie nie ma mowy o tym, by używać mocy właściwych Innym. Dostępne jest za to sporo miejsca na przypomnienie odwiecznych dylematów pod tytułem „dobro a zło”. Jak kwestie te przedstawiają się Ciemnym? Otóż wolność, wolność nieskrępowana, to punkt najważniejszy. Ale czy na pewno taka nieskrępowana? Ciemni parafrazują znany aksjomat i powołują się na zasadę „nikt nie ma prawa ograniczać wolności innych”. Gdzie zatem doszukiwać się u nich zła? Gdzie granica? Ponownie zostajemy zasypani mrowiem wątpliwości. Autorzy nie szczędzą przy tym chwytów takich jak metody maieutyczne Sokratesa, dzięki czemu śledzenie toku rozumowania Innych nie nudzi. Wychodzą również poza obszar „tych złych”, nakreślając problemy owiane szarością.

Dwie następne historie trzymają poziom pierwszej i balansują pomiędzy wartką akcją a rozważaniami, nie tylko etycznymi. Czytelnik rzucany jest to w szeregi Jasnych, to Ciemnych, a czasem jeszcze zupełnie gdzie indziej. Towarzyszy mu przy tym doza niedopowiedzenia. Nie wiadomo dokładnie, o co toczy się rozgrywka, niekiedy nieodgadnione są nawet intencje głównych bohaterów. Podąża zatem po sznurku, uzyskując przy okazji istotne informacje, które to w „Nocnym patrolu” zostały pominięte. Trzeba przy tym dodać, że sequel nie utracił nic ze swojego realizmu. Świat Zmroku prezentuje się wyraziście i przekonująco. Podobnie zresztą postaci, nie ma wśród nich miejsca na kukły. Wszystko to sprawia, że z niecierpliwością wyczekuje się na rozwiązanie zagadek, na (wielki?) finał.

„Dzienny patrol” jest kontynuacją udaną, choć nie wybijającą się ponad część pierwszą. Podąża utartym szlakiem i oferuje dobrą rozrywkę, której można się było spodziewać. Jest akcja, są intrygi i tajemnice, odwołania do kultury i religii. Jest to, co było już wcześniej. Trudno jednak porównywać „Dzienny patrol” do odgrzewanego posiłku, raczej do dania przyrządzonego przy użyciu sprawdzonego przepisu. Pozostawiającego smak na więcej.

piątek, 04 maja 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka