Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Małecki Jakub, Przemytnik cudu

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com]

 

Tytuł: Przemytnik cudu
Autor: Jakub Małecki
Wydawnictwo: Red Horse
Ilość stron: 253
Rok wydania: 2008
Cena: 29,99 PLN
Ocena recenzenta: 5/10

 

Poznań – zwyczajne miasto ze zwyczajnymi mieszkańcami. Zdawałoby się, że nic nie może zmącić tego spokoju wielkiej metropolii. Hubert i Joanna też tak uważali, dopóki w mieście nie zaczęły mieć miejsca pseudo cudy. Na dodatek w środkach komunikacji nocnej grasuje Przemytnik, psychopata odcinający ludziom nogi, rzekomo w karze za ich grzechy. Normalnie jak z koszmarów sennych schizofrenika…
Huberta i Joannę łączy tylko miejsce pracy – jedna z filii dużego banku. Hubert zajmuje się udzielaniem kredytów, zaś sama Joanna tylko tam sprząta. Dziewczyna musi utrzymać swoją schorowaną matkę, a z pensji sprzątaczki nie ma żadnych wielkich pieniędzy. Nie może też nadziwić się bankierom, którzy cały czas chodzą zestresowani. Wydawać by się mogło, że taka praca jest szczytem marzeń.
Hubert wcale nie podzielałby tej opinii. Jego praca jest nudna jak flaki z olejem i stresująca jak jasna cholera. To wszystko jednak zmienia się, gdy do banku przychodzi Bogdan, facet nie posiadający nazwiska, który chce wziąć szybki kredyt na mieszkanie (co dziwi w szczególności, bo facet wygrał całkiem niezłą sumę w totka). Pracownik banku próbuje zniechęcić klienta, podając mu kolejne papiery wymagane do otrzymania kredytu na mieszkanie. Jak się jednak okazuje, ten właściwie zdołał obsłużyć się sam.
Później zaś okazuje się, że Bogdan jest także założycielem organizacji „Dobroć”. A ta bynajmniej nie skupia ludzi, których najgorszą zbrodnią jest rzucanie papierków na ulicę zaraz za patrolem policji. Na dodatek mężczyzna rozdaje pieniądze z częstotliwością równą tej, jakby hodował je w przydomowym ogródku. Sama Joanna zaś zaczyna zacieśniać znajomość z Bogdanem. Sam Hubert wpada na ślad tajemniczych Misjonarzy – nikt nie potrafi mu powiedzieć, kim są ani jaką rolę spełniają w ostatnich tajemniczych wydarzeniach. Bo krew wybijająca ze studzienek i tajemnicza, żółta skóra pokrywająca całą ulicę raczej nie należy do codziennych atrakcji Poznania…
Wszystko to prowadzi do jednej z miejskich legend, która rozegrała się naprawdę sześćset lat temu. Trzech bezbożników postanowiło przekroić nożem hostię wyniesioną ukradkiem z kościoła, przez co została nałożona na nich straszliwa klątwa, trwająca aż po dziś dzień. Tylko jaki z nią związek ma Bogdan i Przemytnik?
Typowe życie pracownika banku jest oddane tutaj z wyjątkową szczegółowością (w końcu książkę napisał ekonomista z wykształcenia). Nudne, szare i nudne. Całość jest przystępna, jednak trafiają się fragmenty, przez które trzeba brnąć niczym przez bagno, które zasysa nas z całą mocą. Na potępienie zdecydowanie zasługuje długość całej książki, która dla mnie starczyła na dwie godziny posiedzenia, zaś osoby z przeciętną szybkością czytania uporają się z nią w mniej niż pięć. Może i nie jest to tytuł wielkiej klasy, ale i tak wypada całkiem nieźle. Warto spróbować, z czym to się je.



piątek, 04 maja 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka