Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Marsden John, Jutro

Autor: Jenny [oczami-jenny.blogspot.com]

 

O serii: Nadszedł koniec wszystkiego. Nie ma już żadnych zasad. Ellie, Homer, Corrie, Kevin, Robyn, Lee i Fiona po tygodniu spędzonym w Piekle – dolinie leżącej za Szwem Krawca, której do tej pory nie skalano ludzką obecnością – mimo fantastycznie spędzonego czasu, cieszyli się z powrotu do domu. Nie sądzili jednak, że to 5 dni z dala od cywilizacji może tak zmienić ich życie. Małe miasteczko Wirawee, na wybrzeżu Australii, w dniu obchodów Dnia Pamięci, kiedy to wszyscy z okolic zbierają się na terenie wystawowym, zostało zaatakowane przez wrogie wojska. I choć nikomu nic się nie stało, wiadomo, że nie jest dobrze. Jedynie grupie nastolatków udało się uniknąć losu najbliższych. Jako jedni z nielicznych, pozostali na wolności i teraz muszą sami walczyć za swoje rodziny. Za miasto. Za kraj. Za nowe, lepsze jutro.

„Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego dorośli robią z dorastania taki skomplikowany proces. Oczekują, że będziesz nieustannie szukać okazji do różnych wyskoków. Czasami nawet sami podsuwają ci pomysły. (…) Ale najzabawniejsze jest to, że kiedy rodzice podejrzewali nas o jakieś grzeszki, zawsze byliśmy grzeczni, a kiedy myśleli, że jesteśmy niewinni, zazwyczaj coś knuliśmy.”


O książce: Ellie, Homer, Corrie, Kevin, Robyn, Lee i Fiona postanowili udać się do Piekła – miejsca za Szwem Krawca, które nie zostało skalane ludzką obecnością, nie licząc tajemniczego Pustelnika, który podobno zabił swoją żonę i dziecko. Te pięć dni w Piekle ich zmieniło. Co niektórych do siebie zbliżyło. I choć wszyscy byli zachwyceni tą niezwykłą przygodną, tęsknili za domami. Żadne z nich nie spodziewało się tego, co zastali po powrocie. Martwe psy, zdychające krowy, owce, ptaki i żadnych śladów po rodzinach. Wspólnie uznają, że przelot samolotów w jedną z nocy nie miało nic wspólnego z obchodami Dnia Pamięci. Wirawee, miasteczko w którym mieszkali, chodzili do szkoły i na imprezy, zostało zaatakowane przez wroga, a jego armie uwięziły wszystkich mieszkańców zarówno miasteczka, jak i okolicznych terenów rolnych. I choć przyjaciele zdecydowali się na powrót do Piekła, wiedzieli, że nie mogą tak tkwić bezczynnie. Nadeszło jutro, tak różne od dotychczasowego życia. Nadszedł czas walki.

Kiedy w swoje ręce dostałam „Jutro. Kiedy zaczęła się wojna”, w moim sercu zakwitło pewne uczucie. Uczucie dobrze mi znane – niepokój. Oczywiście – pierwsza część serii Johna Marsdena zdobyła wiele nagród, wielu ludzi uważa ją za lekturę fantastyczną, niewiarygodną, wyśmienitą. Jednak już dawno temu nauczyłam się nie ufać opinii tłumu, tym bardziej, że kiedy wchodzi jakaś nowa „moda” na książki, filmy czy muzykę, od razu dostaję na to alergii, a jak każdy alergik, trzymam się od swojego alergenu z daleka. Nic więc dziwnego, że trochę bałam się sięgnąć po „Jutro”, mimo, że sama wybrałam pozycję do recenzji. Kiedy jednak Ellie zaczęła mi opowiadać swoją historię, nie mogłam się od niej oderwać.
Kiedy się pomyśli o „Jutrze”, ma się przed sobą dwa obrazy. Jeden, to beztroskie życie w Piekle, a drugi to walka z oprawcami w Wirawee. Długo zastanawiałam się, co może się w takiej książce dziać. Nim zaczęłam czytać nowy bestseller, wiedziałam o wyjedzie grupy przyjaciół do Piekła, a później, że spotykają się z wojną i postanawiają walczyć. I o ile potrafiłam jeszcze sobie wyobrazić to, co mogło zajść między bohaterami w dziczy, za nic nie mogłam zrozumieć, co takiego będą oni robili, by sprzeciwić się wrogom. Okazuje się jednak, że mogą zrobić bardzo wiele.
Książka naszpikowana jest różnego rodzaju wydarzeniami, nie dając czytelnikowi okazji do nudy. Zaczynając od wygłupów na wyjeździe, które nie są niemożliwie wymyślne, ale które satysfakcjonują czytelnika, ze względu na realność wydarzenia, przez przeszukiwanie domów bohaterów i przeszpiegi w Wirawee, do akcji z mostem i powrotu do Piekła. A mimo to, nadal znajdujemy chwilę na opisy otaczającej bohaterów rzeczywistości i rozmowy między nimi – zarówno na tematy poważne, jaki i te nieco mniej. Mamy więc po raz kolejny do czynienia z książką, która w niewielkiej ilości stron, zmieści w sobie multum zdarzeń i wydarzeń, rozmyślań i rozmów, uczuć i myśli.
Język jest łatwy, prosty do zrozumienia, ale nie prymitywny. Mimo, że zarówno oryginał jak i tłumaczenie były pisane przez osoby dorosłe i doświadczone, bez przeszkód możemy uznać, że pisała to osoba młoda, która po prostu kocha to co robi i nie zamierza niczego ukrywać przed światem.

 „Homer umiał wnikać w umysły żołnierzy, myśleć jak oni i widzieć ich oczami. Zdaje się, że nazywają to wyobraźnią.”

Narracja jest pierwszoosobowa z pewnej perspektywy czasowej. Narratorką wydarzeń jest Ellie – jedna z pomysłodawczyń biwaku w Piekle. Bohaterka od początku daje nam do zrozumienia, że robi to po namowie „współlokatorów”, że to co pisze jest jej subiektywnym zdaniem i, że reszta nie powinna się na nią za to obrażać, że to, co robi, robi dla uczczenia czynów swoich jak i swoich przyjaciół, by to, co zrobili nie odeszło w zapomnienie. Jednak aż do końca książki czytelnik nie może się domyśleć, czy wydarzenia opisywane przez Ellie miało miejsce 3 dni od ich zdarzenia czy 3 lata, co z pewnością jest plusem.
Co do bohaterów – są charyzmatyczni, konkretni, widoczni, z dobrze zarysowanym charakterem, stylem mówienia, bycia, z typowymi tylko dla nich zachowaniami. I choć zmieniają się psychicznie i emocjonalnie w ciągu książki, nadal pozostawiają sobą, a ich zmiany są bardzo płynne i bardzo dobrze przeprowadzone, dzięki czemu nie mamy wrażenia pomieszania z wymieszaniem zachowań bohaterów między sobą.
Ogólnie – książka wyśmienita pod każdym względem. Bohaterowie są cudnie wystylizowani, mamy ciągłą akcję, a mimo to, możemy także na chwilę przystanąć i zamyślić się nad tą prawdopodobną rzeczywistością, nad uczuciami przyjaciół, pozachwycać się naturą wokół i przerazić chaosem na ulicach małego miasteczka. Historię czyta się łatwo, szybko i przyjemnie, jest co najmniej intrygująca i ze zniecierpliwieniem czekam na dalsze części serii jak i film :). 

Oczami Jenny: Książka jest napisana niezwykle realistycznie. Gdyby to nam przytrafiła się taka historia, zostawiłaby ona w nas głębokie rany, o których nie zapomnielibyśmy do końca życia i przez które zmienilibyśmy się nie do poznania. I to samo dzieje się z naszymi bohaterami. Nie są oni niezniszczalni, odporni na wszystkie wydarzenia, niezmienni. Wręcz przeciwnie! Homer – ten sam Homer, który na przerwach grał w grecką ruletkę, który irytował wszystkie dziewczyny w szkole, a nauczycielom dawał nieźle w kość – stał się człowiekiem poważnym, myślącym długofalowo, głównodowodzącym. Delikatnej Fi, która nie była aniołem tylko dlatego, że nie posiadała skrzydeł, spodobała się adrenalina i była często bardziej opanowana od szalonej Ellie, która nie potrafiła długo usiedzieć w miejscu i niezwykle często wyjeżdżała z Corrie na różne biwaki. Cicha i pobożna Robyn, która na samo brzmienie słowa „krew” mdlała, nie mogła się doczekać kolejnego zastrzyku dla Lee i zdejmowaniu mu szwów. Bohaterowie czuli głód, tęsknotę, złość, ból. Nie byli maszynami, które miały do odegrania jedynie konkretną rolę, ale wydawali się ludźmi z krwi i kości, dzięki czemu stali się nam bliscy.

 
„- To sytuacja bez wyjścia – wyjaśnił Kevin. – Gdybyśmy mieli czekoladę, znalazłbym w sobie energię, żeby wyruszyć do samochodu po więcej czekolady. Ale bez czekolady nie uda mi się pokonać nawet pierwszego stopnia.”



Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Jutro
Autor: John Marsden
Wydawnictwo: Znak literanova
Ilość stron: 269
Rok wydania: 2011
Cena: 31,90 PLN
Ocena recenzenta: 7+/10
Pierwsze skojarzenia, które nasuwają się po lekturze „Jutra”, to seria GONE. Książkę Michaela Granta z „Jutrem” łączy wiele elementów, odróżnia je jednak zasadniczo jeden bardzo wyraźny „brak” – John Marsden skoncentrował się na teraźniejszości, bez elementów fantastyki.

 

Cała fabuła powieści toczy się wokół inwazji na Australię. Główni bohaterowie książki, siedmioro nastolatków, zdołali uchronić się przed losem jeńców wojennych przez ogromną ilość szczęścia – gdy wrogie wojska szturmowały wybrzeże, oni byli na kilkudniowym biwaku, w bardzo trudno dostępnej przełęczy zwanej Piekłem.
Wszystko kręci się tu wokół walki z nieznanym najeźdźcą i chęcią przetrwania. Jak nietrudno się domyślić, nastolatki chcą wyjaśnić los swoich bliskich, którzy zniknęli w tajemniczych okolicznościach. W tym miejscu objawia się bardzo irytujący zabieg autora – do końca książki nawet nie wspomina on nawet słowem o tym, kto najechał kraj. Wiemy, że żołnierze mówią w obcym, nieznanym dzieciakom języku oraz to, że taki los spotkał tylko Australię. Wygląda to zarazem na dość kiepską próbę ukrycia realiów takiej inwazji – takiej akcji nie można przygotować z dnia na dzień, że o ogromnych kosztach finansowych nie wspomnę. Można to jednak przeboleć, bo są to może i ważne szczegóły, lecz nieistotne dla książki.
Układ powieści jest lekko chaotyczny – autor mógł bez najmniejszego problemu uporządkować wydarzenia w bardziej logiczny sposób. Nie jest to co prawda fabularny galimatias, jednak kilka epizodów zdecydowanie wstawiłbym w inne, bardziej odpowiednie miejsca. Ale to tylko moje narzekanie.
„Jutro” stanowi miłą odmianę w zalewie młodzieżowych powieści fantastycznych, w których właściwie co chwila dorośli znikają poprzez jakąś tajemniczą energię. Nie bez znaczenia jest jednak fakt, że powieść została napisana w 1993 roku, gdy raczej nikt nie myślał o GONE i jej kopiach. Mimo wszystko książkę Marsdena czyta się całkiem nieźle, pomimo drobnych zgrzytów. Mogłaby być jednak dłuższa, przez co stosunek ceny do ilości stron (niecałe trzysta), jest raczej niekorzystny. Gdyby książka była tak o cztery, pięć złotych tańsza… Mimo wszystko warto sprawdzić, jak może wyglądać dziś powieść młodzieżowa bez fantastyki w tle.



piątek, 04 maja 2012, fosher
Tagi: Marsden John

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka