Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

McDermott J. M., Dzieci demonów

Autor recenzji: Alannada [luincaerherbata.blogspot.com]

 

Autor: J. M. McDermott
Tytuł: Dzieci demonów
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2012
Strona książki: Dzieci demonów

 

Biorąc do ręki Dzieci Demonów J. M. McDermotta przeczuwałam, że będzie to wielce zajmująca i porywająca lektura. Nie zawiodłam się, co poznałam już po pierwszych stronach powieści, kiedy opowieść wciągnęła mnie i nie pozwalała mi oderwać wzroku od kartek książki.

Narratorką wprowadzającą nas w realia skażonego przez demony świata jest jedna z Wędrowców Erin, boskich posłańców mogących nakładać skóry wilków i zmieniać się w te zwierzęta, powalonych do poszukiwania i niszczenia demonów i ich potomstwa. a także leczenia ludzi i miejsc dotkniętych skazą. Szybko jednak zostaje wprowadzony następny narrator - jeden z potomków demona, Jona, zaś po nim Rachel, podobna mu kobieta.

Wysłanniczka Erin wraz ze swoim małżonkiem natrafili na szczątki potomka demonów. Dzięki mocy Wędrowców bohaterka mogła wniknąć we wspomnienia zmarłego wroga. Z ich treści wyczytała, że Jona, bo tak miał na imię zabity człowiek, nie był jedynym demonim pomiotem.

Boscy posłańcy postanowili wytropić resztę potworów i je zniszczyć. W tym celu musieli opuścić puszczę, należącą do wilków i podążyć do Psiej Ziemi, jak wilki nazywały ziemie należące do ludzi i psów, do miasta, w którym żył Jona.

W czasie śledztwa Wędrowcy nieśli pomoc ludziom, których skaził dotyk Jony i otrzymywali od nich informacje. Większość wiadomości jednak czerpali ze wspomnień demona, w które zanurzała się bohaterka.

Jona okazał się być potomkiem arystokratycznego rodu, który w czasie wojny stracił majątek. Młody człowiek, ukrywający swe straszliwe piętno, wstąpił do straży miejskiej, choć nie zrobił tego tylko z dobroci serca. Szybko prócz tej pracy zyskał nową, jako asasyna służącego tajemniczemu Królowi Nocy. Jako potomek demonów Jona nie sypiał nocą, więc chętnie wypełniał kolejne zlecenia nie chcąc, aby słudzy Króla Nocy wyjawili jego skrzętnie skrywany sekret światu.

Kolejną potomkinią demonów była Rachel, córka senty, czarodziejki rzucającej niewielkie czary i przepowiadającej przyszłość. Chociaż z Joną łączyło ją podobne piętno jej los był zdecydowanie odmienny, zaś życie doświadczyło jej na każdym kroku.

Czy Wędrowcy Erin znajdą wszystkie dzieci demonów? Co się stanie zarówno z łowcami jak i ofiarami? Czy potomkowie sług Elishty są tylko i wyłącznie wcielonym złem? Czy ich postępowanie może sprawić, że unikną śmierci? To już musicie sprawdzić samemu sięgając po powieść.

Autor okazał się mieć niezwykle lekkie pióro i talent to kreślenia wyrazistych obrazów i bohaterów. Ciężko jest jednoznacznie zaklasyfikować postacie, przylepić im etykietki "zły" i "dobry". Jak w prawdziwym życiu poszczególne postacie ulegają nieustannym przemianom zależącym nie tylko od tego, kim są, ale także od sytuacji, w jakiej się znaleźli.

Dzięki kilku narratorom czytelnik ma możliwość poznać świat nie tylko oczami boskich posłańców prezentujących ład, ale też dzieci demonów, które nie okazały się być aż tak różne od zwykłych ludzi.

Książka okazała się jednak, przy wszystkich zaletach, posiadać jedną wadę. Jest za krótka. Niecałe trzysta stron to zdecydowanie za mało, po skończeniu lektury czułam wielki niedosyt.

Warto także zwrócić uwagę na wspaniałą okładkę powieści, która wielce przypadła mi do gustu.

Polecam tę powieść wszystkim fanom fantastyki i dobrej lektury. Nietuzinkowe postacie, oryginalny świat i wspaniale opisana historia warte są każdej ceny. Zachęcam gorąco do sięgnięcia po Dzieci demonów, zaś sama z niecierpliwością czekam na zapowiedziane kolejne dwa tomy trylogii Psiej Ziemi.

 

Ocena
Wciągliwość - 5
Wygoda czytania - 5
Jak bardzo mi się podobało? - 5

 

 

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Dzieci demonów
Autor: J. M. McDermott
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 269
Rok wydania: 2012
Cena: 32,00 PLN
Ocena recenzenta: 7+/10

Wątek polowania na śmiertelnych potomków jakiegoś boga czy innej wszechpotężnej istoty nie jest niczym nowym w gatunku fantasy – mieliśmy okazję obserwować te zmagania zarówno ze strony tych „dobrych”, jak i prześladowanych. „Dzieci demonów” to powieść ciekawa chociażby z tego względu, że autor nie tworzy dwóch schematycznych stron konfliktu, a analizuje tą „gorszą”, która stara się przeżyć.

Znaczną większość fabuły poznajemy już… na początku książki. Jednak jest to tylko mocno ogólne streszczenie wydarzeń, które rozegrają się na łamach „Dzieci demonów”. Wszystko zaczyna się od historii małżeństwa (dość niezwykłego, i to nie ze względu na swoje rzemiosło), które poluje na pomiot upadłej bogini Elishty. Są to łowy bezpardonowe i bezlitosne – mają prawo (i nie wahają się go używać) pozbyć się wszelkich śladów bytności spaczonych, łącznie ze spaleniem dobytku osób, które nieświadomie przyjęły takie „stworzenia” pod swój dach.

Przy lekturze wyraźnie widać, jak autor „zaniedbał” tło swojej powieści – świat „Dzieci demonów” jest brudny, wręcz obrzydliwie namacalny, bez żadnych upiększeń i uproszczeń, które miałyby pomóc w jego przyjęciu przez czytelnika. Nic z tych rzeczy – każdy dba tu o własny tyłek, za garść drobnych monet wbije ci nóż w plecy, a im wyżej stoisz w hierarchii społecznej, tym bardziej zawiłe intrygi będą kierowane przeciwko tobie.

Główni bohaterzy „Dzieci demonów” to persony dość niezwykłe i zderzone ze sobą w bezlitosny sposób. Dwoje Wędrowców Erin Błogosławionej, rodzeństwo sierot i pewien zubożały arystokrata, który (mniej lub bardziej) nieświadomie odegra istotną rolę w całej historii. Niemniej jednak główny trzon, wokół którego obraca się fabuła książki, jest słaby – autor nie wyjaśnia, dlaczego tak ważne jest pozbycie się jednego z mieszkańców miasta, który nieustannie wymyka się łowcom. Element ten został mocno niedopracowany i niedopowiedziany – być może druga część trylogii to poprawi.

Brudny, realistyczny świat „Dzieci demonów” zdecydowanie zasługuje na miano dark fantasy – brak w nim uproszczeń i umowności, która obecna jest u wielu innych autorów tego gatunku. Niemniej nadal widać, że pozycja ta stanowi początkowe stadium twórczości tego autora – główny wątek nie powala na kolana, a najbardziej dopracowane są właśnie te poboczne, z pozoru nieważne epizody. Dodatkowego kolorytu nadają tutaj także bohaterowie, którzy nie silą się na altruizm i bohaterstwo – jeśli trzeba będzie poświęcić kogoś, by osiągnąć swój cel, zrobią to bez wahania. „Dzieci demonów” to z pewnością pozycja, z którą warto się zapoznać.

niedziela, 06 maja 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka