Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Michaelis Antonia, Tygrysi Księżyc

Autor: Krainaczytania [http://krainaczytania.blox.pl]

 

Któż z nas, Kochani Czytelnicy, nie pamięta pięknych opowieści Szeherezady? Któż z nas, jako dziecko, nie zachwycał się przecudownymi Baśniami tysiąca i jednej nocy? Pozwólcie, że dzisiaj również zabiorę Was w podróż do świata baśni, gdzie dobro zwycięża zło, a pewna księżniczka snuje swoją opowieść, aby oddalić od siebie myśl o rychłej śmierci z rąk małżonka.

Indie to kraj niezwykły jak żaden inny na świecie. To kraj pełen barw, smaków i woni. Lecz z drugiej strony to także kraj pełen kontrastów, w którym bajeczne bogactwa graniczą z urągającym ludzkiej godności ubóstwem, zaś olśniewające piękno przeciwstawia się ludzkiej szpetocie. Indie to również kraj trzech wielkich rzek – Gangesu, Jamuny i Saraswati – płynących sennie z ośnieżonych gór w gorące i suche równiny. To właśnie w Indiach można spotkać triadę wielkich bóstw – Brahmę, Wisznu i Sziwę. To one poprzez oszałamiającą i zagmatwaną historię ostatnich tysiącleci torowały sobie drogę mieczami mądrości, wiedzy i uczuć.

Indie to także kraj tygrysów skradających się przez dżunglę na południu, zaś na północy pokryty spękaną ziemią pustyni, niczym prastarymi bliznami. To również kraj świątyń, meczetów, brytyjskich kościołów, sępów krążących wokół wież milczenia, gdzie Parsowie zwykli składać na marach swoich zmarłych w niewielkiej odległości od pulsującego życiem, barwnego portu handlowego – Bombaju. Deszcz, spiekota, śmierć i święte krowy to nieodłączne elementy tego specyficznego kraju, w którym na ulicach Madrasu kobiety wiją girlandy z białych kwiatów jaśminu, a mężczyźni w Rameswaram wyciągają z sieci swój srebrzyście połyskujący połów. To kraj dzieci bawiących się w pyle i błocie Kalkuty, a święci sadhu* poszukują drogi do absolutu mędrców, którzy ze spojrzeniem zwróconym do wewnątrz oraz chudymi rękami odwróconymi na zewnątrz witają w Waranasi promienną słoneczną tarczę, która nieco przymglona wznosi się nad horyzontem.

Jest piękny czerwcowy dzień u progu dziewiętnastego stulecia. Zamożny kupiec, Ahmed Mudhi wraz ze swoimi ludźmi przygotowuje się do podróży. Ahmed Mudhi to bogacz, który uwielbia, gdy tytułuje się go „radża”. W swoich stajniach trzyma wiele pięknych koni, zaś w haremie siedem urodziwych żon. Podczas owej podróży przez pustynię, radża spotyka najpiękniejszą kobietę, jaką kiedykolwiek widział w życiu. Dziewczyna pochodzi z małej wioski, a jej uroda jaśnieje, niczym tarcza księżyca. Safia, bo tak jej na imię, wydaje się radży niezwykle skromną kobietą. Kupiec zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia i nie traci ani chwili czasu, aby ją zdobyć. Natychmiast udaje się do jej ojca, z którym ubija interes. Cena za dziewczynę jest śmiesznie niska. Ojciec Safii to ubogi człowiek, więc nie ukrywa radości, gdy wreszcie okazuje się, że ktoś wyłoży za niego zwyczajowy posag.

Jednak miłość radży nie jest romantyczna. On kocha Safię tak jak można kochać najdrogocenniejszy przedmiot. Zaślubiny mają miejsce natychmiast. Zaraz po nich radża zabiera dziewczynę do swojego wspaniałego pałacu z dala od jej marzeń, od palmy daktylowej, pod którą tak bardzo lubi siadywać i rozmyślać. Musi pożegnać się ze swoją ojczyzną, ponieważ od tej chwili staje się własnością Ahmeda. Jednak radży nie jest dane zaznać rozkoszy nocy poślubnej, gdyż niecierpiące zwłoki interesy wzywają go do Dżajsalmeru. W tej sytuacji eskortę swojej młodziutkiej żony zleca swoim sługom. W trakcie tej podróży Safia trzy razy próbuje uciec, ale jej się to nie udaje.

(…) Gdy widział odjeżdżającą najstarszą córkę, z jego serca spadł jeden z wielu ciężkich kamieni. Nie kochał Safii, ale był bardzo odpowiedzialnym człowiekiem. W chłodnych cieniach ogrodów radży jej krnąbrne pustynne serce da się wreszcie okiełznać. A bogowie na pewno zrozumieją i wybaczą mu, że oddał ją muzułmaninowi.

Nie przeczuwał, nie mógł przeczuwać, że wydał na nią wyrok śmierci. Żaden mieszkaniec Indii nie lubi bowiem być oszukiwany. A o tym, że radża Ahmed Mudhi w szczególności nie lubi, mówiło się daleko poza granicami jego pustynnego miasta.

Radża Ahmed Mudhi kupował dziewicę. I tylko Safia wiedziała, że został oszukany.

Trzy razy próbowała uciec w drodze. Ale mężczyźni, którzy ją eskortowali, byli czujni i uważni, by nie zgubić nowego klejnotu ich radży. Myśleli, że będą musieli bronić jej jak cennego nabytku przed bandytami pustyni, nie zaś walczyć z jej niezłomną wolą (…). [1]

Po powrocie do domu Ahmed Mudhi nie czuje się dobrze. Trawi go gorączka i przez kilka dni nie może przyjąć Safii w swej sypialni. Jest zły, że nie może dotknąć swojej ósmej żony. Może jedynie przez okna swojego pałacu obserwować jak Safia przysiada niekiedy na brzegu fontanny i oddaje się swoim marzeniom, tak jak robiła to, gdy zobaczył ją po raz pierwszy. Dla dziewczyny jest to jedynie odroczenie wyroku śmierci.

Tymczasem Safii zostaje przydzielony osobisty sługa Lagan, zwany przez wszystkich „Lalit”. Chłopak pokazuje jej pokoje, w których Safia ma spędzić resztę życia. Lalit czuje, że dziewczyna nie jest mu obojętna. I tak pewnej nocy przychodzi do jej pokoju, aby… posłuchać opowieści o bohaterze i jego dzielnym przyjacielu, białym tygrysie o imieniu Nitish. Od tej pory Safia, a właściwie Raka, snuje piękną opowieść o szesnastoletnim Farhadzie Kamalu, któremu Kryszna – bóg miłości – zleca odnalezienie i uwolnienie jego córki, która została porwana przez króla demonów – Rawana. Bóg obdarowuje Farhada tajemniczym amuletem z wizerunkiem swojej córki. Chłopiec musi ją odnaleźć i uwolnić przed nastaniem kolejnej pełni księżyca. Jeśli tego nie zrobi, Rawana poślubi piękną księżniczkę i już na zawsze zabierze ją do świata mroku i zła.

– Znalazłeś amulet – powiedział bóg głosem tak miękkim i łagodnym jak oczy białej jałówki, której strzegł według legendy. – Jesteś moim wybrańcem.

– J… j… jak proszę? – wybełkotał Farhad.

– Bohaterem – ciągnął Kryszna – którego potrzebuję. Wojownikiem, jakiego wyszukałem spośród wszystkich wojowników, aby wypełnił zadanie, które musi zostać wypełnione.

Farhad potrząsną głową z takim zapałem, aż zabolała go szyja.

– N… n… nie – wyjąkał trwożnie. – To musi być pomyłka! Straszna, fatalna pomyłka. Przysięgam na moją krew. Nie jestem żadnym bohaterem, a już na pewno nie wojownikiem! Nic z tych rzeczy, naprawdę. Nie umiem walczyć i w ogóle boję się wszystkiego! Węży, psów, myszy, nawet ryb w sadzawce – skłamał na poczekaniu. –  W żadnym razie nie mogę spełnić tego zadania. To… to po prostu niemożliwe! Błagam, tylko nie ja! [2]

Jak widać chłopiec nie jest zadowolony z wyboru, jakiego dokonał bóg. Dodajmy, że jest on pospolitym złodziejaszkiem, który żyje na ulicy. Lecz w końcu zgadza się i wyrusza w drogę. Najpierw jednak musi odnaleźć tajemniczy Krwawy Kamień, którym trzeba będzie przekupić osobistego sługę Rawany. Farhad podróżuje niesiony na skrzydłach wiatru, przez wodę, ogień, aż wreszcie odnajduje miłość, dla której poświęca życie. Tylko ile tak naprawdę w opowieści Raki jest fantazji, a ile prawdy? A może ona wcale nie zmyśla?

Czytając tę przepiękną baśń odnajdziecie w niej ponadczasowe przesłanie dotyczące miłości, przyjaźni i wielkości człowieka. Jest to historia pełna magicznych przygód, którą czyta się jednym tchem. To opowieść, która rozśmiesza, aby za chwilę doprowadzić do łez wzruszenia i rozpaczy. Ta książka adresowana jest do młodzieży, ale z powodzeniem może po nią sięgnąć również osoba dorosła. Bo tak naprawdę wszyscy gdzieś w głębi duszy jesteśmy dziećmi i czasami potrzebujemy takiej odskoczni od codzienności. Potrzebujemy ukryć się w świecie, gdzie zawsze zwycięża dobro, choć świat ten nie jest wolny od cierpień i bólu.

To już drugi raz, kiedy wydawnictwo EGMONT mnie nie zawiodło. Pierwszą powieścią była Endymion Spring. Na podstawie tych dwóch książek mogę stwierdzić, że są one przygotowane rzetelnie. Widać, że wydawca ceni sobie jakość, a nie ilość. Stronie technicznej nie można niczego zarzucić. Osobiście brakowało mi tylko ilustracji. Przyzwyczaiłam się do tego, że wszelkiego rodzaju baśnie niemal zawsze uzupełnione są kolorowymi ilustracjami. Taka moja pozostałość z dzieciństwa. Niemniej, ich brak w żaden sposób nie rzutuje negatywnie na powieść. Marzy mi się, aby na naszym rynku wydawniczym było więcej takich książek, gdyż są one wielkim dobrodziejstwem zarówno dla naszych dzieci, jak i dla nas dorosłych.

Polecam Wam tę niezwykłą książkę z całego serca. Przekonajcie się sami, czy mam rację. Natomiast osoby, które zainteresowane są wydaniem anglojęzycznym, informuję, iż baśń została również przetłumaczona z języka niemieckiego na język angielski i nosi tytuł Tiger Moon.

 


[*] Sadhu – wędrowny asceta, człowiek żyjący ściśle według zasad religii, często ze splecionymi w dredy włosami

[1] A. Michaelis, Tygrysi Księżyc, Wyd. EGMONT, Warszawa 2009, s. 15.

[2] Ibidem, s. 39.

 

Moja ocena: 6/6

 

wtorek, 01 maja 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
krainaczytania
2012/05/02 09:25:06
A jednak "Tygrysi Księżyc" się nadał :-) Felicjo, dodaj jeszcze przypisy przy cytatach, żeby było wiadomo, że te fragmenty są z treści książki zaczerpnięte :-)
-
felicja79
2012/05/02 17:52:26
@krainaczytania
Sprawdzałam w katalogu on-line mojej biblioteki i ta powieść podpięta jest m. in. pod hasło "Powieść fantastyczna dla młodzieży", więc uznałam, że się nadaje na nasz blog :-).
Przypisy dodałam.




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka