Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Miller Karen, Nieświadomy Mag, tom 1

Autor recenzji: Pestis [wypiekane-recenzje.blogspot.com] 

 

"Nie rozumiał powodu tego całego zamieszania. Dlaczego przejście księcia wywołuje tak ogromne emocje? Czyż nie mieszka on tu, w tym mieście, wraz z resztą rodziny królewskiej? Czy mieszkańcy miasta nie mają okazji widywać go niemal codziennie? Po co tratują się nawzajem, żeby popatrzyć na niego przez chwilę akurat teraz?"



Tytuł: Nieświadomy Mag
Autor: Karen Miller
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: wrzesień 2011
Liczba stron: 568
Ocena: 6/10

Witajcie w królestwie Lur, gdzie stosowanie czarów niezgodnie z literą prawa oznacza śmierć.*

 

Wyobraźcie sobie, że żyjecie w kraju swoich przodków, który nie należy już do was. Przed sześciuset laty do państwa Olków, Lur, przybyli Doranie, plemię magicznych wojowników, uciekający przed okrutnym czarownikiem, Morganem i wojną, którą rozpętał w ich własnym państwie. Podpisali oni z Olkami przymierze, mówiące, że gdy Olkowie poddadzą się prawom Doran, ci zapewnią państwu bezpieczeństwo i dobrobyt. A jednak grupa Olków nie zgadza się z nowo panującymi zasadami i po kryjomu się im sprzeciwia.

 

W takim właśnie królestwie żyje Asher, dwudziestoletni syn rybaka, który w pogoni za zarobkiem odchodzi z rodzinnej wioski do Dorany, stolicy Lur, z zamiarem powrotu za rok. Jednak niespodziewany zbieg wydarzeń (czy aby na pewno?) rzucający go naprzeciw Dorańskiemu księciu, sprawia, że jego życie przybiera zupełnie nieoczekiwany obrót. 

Książka jest stylistycznie dobrze napisana, naprawdę. Czyta się ja szybko, łatwo i przyjemnie, idealna jest do poduszki, pociągu i do ukradkowego czytania na lekcji pod ławką. Brawa należą się także wydawcy, bo literówek czy innych błędów nie znalazłam. 

Do czytania tej książki podeszłam z pewnym nadziejami. Było parę niedopracowanych momentów, lecz nic bardziej rzucającego się w oczy. Jednak po przeczytaniu jej całej... cóż mimo wszystko fabuła zawiodła mnie. 

Na pierwszy ogień: bohaterowie. W gruncie rzeczy są wykreowani dobrze. Zwłaszcza podobała mi się Dathne, która z wierzchu wydaje się zimna, lecz w środku niej emocje wręcz się kotłują. Przez całą powieść brakowało mi też Matta, który wydawał się być kolejną ciekawą postacią. Jeśli jednak chodzi o Ashera i Gara... oni mieli po dwadzieścia lat? Cóż, na początku książki naprawdę ciężko było w to uwierzyć. Zwłaszcza jeśli chodzi o Ashera. Jego wiek pojawił się już na pierwszych stronach prologu (który de facto, jest dość przestarzałą formą wypowiedzi i książka tylko by zyskała na jego braku, bo ciągnie się jak przysłowiowe flaki z olejem) i gdy tylko go zobaczyłam musiałam zamrugać oczami, bo nie dowierzałam. Wielokrotnie miałam w trakcie czytania wrażenie, że ci dwaj zachowują się niczym para przekomarzających się dzieci, nie jak, w gruncie rzeczy dorośli ludzie, zwłaszcza, że w tych czasach (paraśredniowiecznych) ludzie szybciej dojrzewali. Prawdę mówiąc, gdyby nie wyraźnie wskazanie narratora, przez pierwsze pół książki, pewnie zupełnie bym nie wiedziała czy starszy jest Gar, czy jego siostra Fane. Jednak mimo to Asher wciąż pozostaje postacią dość oryginalną, zwłaszcza ze względu na swoją prostolinijność i brak ogłady. Zawsze mówi co mu ślina na język przyniesie. I do jest właśnie cudowne, książki w których chłop od pana różni się tylko strojem a zachowanie jest nie do rozróżnienia, już dawno mi się przejadły. Trochę gorzej z Garem, ale i tak da się lubić. 

Jednak co kuleje najbardziej to, aż przykro mówić, fabuła. Cały zamysł wydaje się interesujący jednakże ma parę niedociągnięć, których przemilczeć nie można. Dobrym przykładem jest propozycja Gara. Szczerze mówiąc miałam problem ze zdecydowaniem się czy jest ona bardzie... wspaniałomyślna, czy irracjonalna. Oficjalnie stanęło na wysoce nieprawdopodobnej. Owszem, danie pracy w stajni wiejskiemu chłopakowi w nagrodę za uratowanie życia, jak najbardziej, książę mógł coś takiego zrobić. Ale jego kolejne decyzje wydają mi się nieprzemyślane... krótko mówiąc: Jak syn króla mógł wpaść na taki pomysł? Gdyby fabuła książki toczyła się w miarę "realnymi" torami Asher po prostu zostałby w tej stajni, ale tu widać autorce brakowało pomysłów jak go z niej wydostać.

Dalej: Krąg. Grupa Olkińskich magów "opierająca się" władzy Doran. Tak, cudzysłów jest tu wskazany. Opis z okładki twierdzi, że "Czekają na wybawcę" i ma on absolutną rację. Bo oni od sześciu stuleci na niego czekają, rozmawiają o nim, a gdy już dowiadują się kim jest... nic nie robią. Właściwie powoływanie się raz po raz na starzejącą się przepowiednie to jedyna ich forma "oporu".

I to jest dziwne, bo w tej książce właśnie niesamowicie brakuje jakiejkolwiek formy oporu ze strony Olków. Ich własne państwo jest rządzone przez obcy naród, a on sami zostali zniżeni do roli sług i podnóżków pod nogi. Do tego jeszcze podlegają restrykcyjnym prawom, mówiącym, że tylko Doranie mogą używać magii, że Olkom z "narodem panów" nie wolno się spoufalać, itd. Złamanie każdego jest karane śmiercią. I pomimo tego wszystkiego autorka nazywa to przymierzem, a Olkowie nie protestują. Gdybyśmy my tak działali na przełomie XIX i XX wieku, to Polski do tej pory by nie było na mapach. Zresztą zawsze wydawało mi się, że okupacja to trochę co innego niż przymierze, które to słowo w tej książce jest na siłę forsowane. 

Co więcej: Nie bardzo mogłam znaleźć tu jakiś wątek główny. Owszem fabuła rozwija się, całkiem ładnie nawet, ale nie bardzo wiadomo w którą stronę. Całkiem prawdopodobne, że to i brak oporu są kwestią tego, że cały ten tom, to de facto tylko połowa powieści. Książka kończy się strasznym cliffhangerem, a połowa wątków nie zostaje nawet dostatecznie rozwinięta. Kiedy okazało się, że następna strona nosi tytuł "Podziękowania", mocno się zdziwiłam, bo spodziewałam się dwutomowej serii, nie dwutomowej książki, co naprawdę mocno zmieniło mój pogląd na nią i bynajmniej nie na plus.

Problemem też jest tłumaczenie. Podczas gdy w tytuł brzmi skromnie, w samej lekturze co rusz przewija się, ociekające patosem, wyrażenie "nieoświecony cudotwórca". 

Ale, z drugiej strony: Obowiązki króla były naprawdę niebanalne. Nie widziałam jeszcze nigdzie takiego pomysłu, więc ratuje on nieco kulejącą fabułę i pomaga jej dalej iść na przód, choć oprócz tego niczym nie ona zaskakuje, ba, wydaje mi się wręcz jakby brakowało jej sporej części (i nie mam tu na myśli barku drugiego tomu, a raczej niedopracowane momenty pierwszego). Jednakże, jak wspominałam na samym początku książkę, czyta się łatwo i naprawdę przyjemnie. Myślę więc, że ma ona przed sobą całkiem niezłą przyszłość w Polsce. Powinna spodobać się szeroko pojmowanej młodzieży, zwłaszcza fanom "Trylogii Czarnego Maga" z którą ma całkiem sporo wspólnego. Dlatego też, dam dobrą ocenę, jak na całkiem dobrą książkę dla niewymagających przystało.

6/10

 

***

PS  Najbardziej jednak śmieszy mnie zapowiedź kolejnej części: "Wspólnie ze swoim przyjacielem, księciem Garem, obronił królestwo przed jego najbardziej zapiekłym wrogiem, lecz cena za to okazała się wysoka." Ha ha, chyba jakimś cudem przegapiłam ten moment w książce. Bo tak całkowitej nieudolności wroga nie można nazwać "pokonaniem go" w żaden sposób. Zresztą... a nie ważne. Przeczytajcie, a się dowiecie. 


*Cytat z opisu na okładce książki.

 

 

Autor recenzji: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Nieświadomy mag
Autor: Karen Miller
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 565
Rok wydania: 2011
Cena: 39,90 PLN
Ocena recenzenta: 4/10

 

Jak dziś wygląda przeciętne fantasy? Najczęściej jest to historia o synu miejscowego piekarza/rolnika/wpiszcie własny zawód na dole drabiny społecznej, który  – wiedziony żądzą przygody/chęcią zarobku/przeznaczeniem (niepotrzebne skreślić) – wyrusza w świat, by zdobyć władzę/kobiety/pieniądze (jak wyżej). I praktycznie zawsze osiąga ten cel, ratując przy okazji kilka sąsiednich królestw przed złem lub zdobywając nadzwyczajne umiejętności wraz z bajecznymi bogactwami.

Fabuła "Nieświadomego maga" również podąża tym utartym szlakiem. Główny bohater, Asher, wyrusza do miasta, by znaleźć pracę. Wyjątkowym zbiegiem okoliczności poznaje księcia Gara. Od tej pory kariera pyskatego i butnego młodzieńca nabiera zawrotnego tempa – w krótkim czasie zamienia on królewskie stajnie na królewskie salony, zaś dalej jest coraz... ciekawiej.
  
Fabuła nie jest błyskotliwa – na stan ten składa się jej spora przewidywalność i schematyczność, a także usilne próby nakłonienia czytelnika do dalszej lektury poprzez krótkie przebłyski i zapowiedzi tego, co będzie działo się z samym Asherem i jaka jest jego rola w całej historii.
Kolejne wątki fabularne są rozdmuchane do granic możliwości wszelakimi typowymi dla fantasy epizodami. Podczas lektury można odnieść wrażenie, że brakuje tam tylko inwazji kosmitów, która pozwoliłaby na zwiększenie objętości tekstu o dodatkowe kilkadziesiąt stron.

Za to bohaterowie są już całkiem ciekawym elementem książki. Większość z nich, na czele z pyskatym i aroganckim Asherem, jest bardzo charakterystyczna. Jednak obok tych wyrazistych postaci snują się też persony mdłe i niewyraźne, jak chociażby książę Gar czy królewska para. Co ciekawe, najlepiej wychodzi autorce kreowanie postaci nacechowanych raczej  negatywnie.

Powieść jest napisana językiem łatwym w odbiorze. Autorka postawiła raczej na lekkość czytania niż na doznania estetyczne. Ze świecą szukać tu dokładnych opisów, które nadałyby tekstowi i światu przedstawionemu głębi. Ważne dla przebiegu fabuły szczegóły autorka przemyca właściwie ukradkiem, ukryte w niezbyt ważnej wypowiedzi niezbyt ważnej postaci. W efekcie "Nieświadomy mag" to dość lekkostrawne (nie licząc pewnych dłużyzn w fabule) fantasy, przeciwieństwo chociażby "Imienia wiatru", gdzie główny nacisk Rothfuss położył właśnie na tło, traktując fabułę jak dodatek. "Nieświadomego maga" polecić można czytelnikom, którzy od lektury oczekują głównie rozrywki.

czwartek, 03 maja 2012, felicja79
Tagi: Miller Karen

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka