Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Pratchett Terry, Świat finansjery

Autor recenzji: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com]

 

Tytuł: Świat finansjery
Autor: Terry Pratchett
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 350
Rok wydania: 2009
Cena: 29,90 PLN
Ocena recenzenta: 6+/10

 

Moist van Lipwig wyraźnie tęskni do dawnego życia oszusta. Odkąd został Poczmistrzem Ankh-Morporskiej instytucji pocztowej i zdołał ją uzdrowić, jest zawalony biurokracją. A to spaczyło jego umysł do tego stopnia, że wchodzi do budynku po ścianach i włamuje się do własnego pokoju. Lord Vetinari doskonale to widzi, bo proponuje Moistowi nową funkcję (a jak powszechnie wiadomo, Vetinariemu się nie odmawia). Tym razem nasz były oszust i hulaka ma postawić na nogi Mennicę Ankh-Morpork. Cóż mu pozostaje? Vetinari płaci, Vetinari wymaga…
Jak wszyscy dobrze wiemy, narzeczona Moista, panna Dearheart aktywnie zaangażowała się w ruch obrony praw golemów. Obecnie wyjechała daleko poza miasto, by sprawdzić doniesienia o dziesiątkach złotych golemów zakopanych głęboko pod ziemią. I to właśnie dzięki swojej narzeczonej i wyjątkowo upierdliwemu duchowi z Niewidzialnego Uniwersytetu Moist zyska władzę nad armią, która bez problemu może zniszczyć całe Ankh-Morpork. Co oczywiście nie podoba się samemu Patrycjuszowi. A najlepszym lekiem na wszelkie problemy jest katowski miecz lub topór.
Najsolidniejszym filarem mennicy jest pan Bent. Księgowy, dla którego nie istnieje słowo „pomyłka”. Słynie z tego, że jego obliczenia zawsze są bezbłędne. I ten osobnik mógł być prawdziwym zwrotem akcji, jednak zostało to wykonane… żałośnie? W każdym bądź razie jego występ w końcówce woła o pomstę do nieba.
Myślicie, że recenzent to synonim alkoholu, młodych dziewczyn i szybkich samochodów? No, może trochę prawdy w tym jest, jednak oskarżanie ulubionego autora o literacką nędzę wcale nie poprawia humoru. Co z tego, że Moment, W Którym Pan Bent Popełnił Błąd jest zabawny sam w sobie, skoro całokształt książki jest już dużo gorszy? Fabuła także nie jest tu specjalnie porywająca. W pewnej chwili aż złapałem się na dywagacjach, czy ona na pewno tutaj jest, bo miało się wrażenie, że jednak nie za bardzo można się jej dopatrzeć…
Pierwsza część cyklu („Piekło Pocztowe”) była naprawdę dobra. Może nie na poziomie pierwszych książek Terry’ego, jednak była po prostu dobra. „Świat finansjery” jest zwyczajnie słaby, a gdyby został napisany przez innego autora, byłby po prostu makulaturą na przemiał. Trudno polecać książkę, która zmuszała do czytania. Można spróbować, jednak osobiście tego nie polecam. Konsekwencje mogą być dużo groźniejsze niż myślicie.



Autor recenzji: Alannada [luincaerherbata.blogspot.com]

 

Przyznam szczerze, że Świat finansjery długo odstraszał mnie samym swoim tytułem. Myślałam sobie, że jeśli to jest o bankach i w ogóle, to - jak na standardy Dysku - zanudzę się. W ogóle długo nie mogłam się przemóc do cyklu o postępie. Ale, ale! Pomyślałam sobie ostatnio, że skoro Prawda i Piekło pocztowe okazały się całkiem niezłe, to może i do tego tomu zajrzę i przetrwam. Powieść czekała na mnie długo, bo ukazała się w 2009 roku; nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka (stronka książki: Świat finansjery) i w przekładzie Piotra W. Cholewy.

Akcja powieści rozgrywa się w jakiś czas po zdarzeniach opisanych w Pielke pocztowym. Głównym bohaterem znów jest Moist von Lipwig, oszust, złodziej i kłamca. Książka zawiera pouczające nowinki dotyczące uniwersyteckiej katedry komunikacji post mortem, a także jak zabrać złoto z ziemi krasnoludów bez płacenia. Można także znaleźć tam kilka argumentów przemawiających za noszeniem złotego stroju.

Po roku walk i wysilków przyszedł dla Moista von Lipwiga zasłużony czas stabilizacji, kiedy to największą przeciwnością losu może być sterta protokołów na biurku Poczmistrza. Pod nieonecność Adory Belle Dearheart, damy swego serca, Moist zaczął szukać niebezpieczeństw i zaopatrzył się w kieszonkową pałkę. Kiedy jednak Patrycjusz zaproponował mu posadę w Mennicy Królewskiej Moist nie przyjął nowej pracy i propozycji robienia prawdziwych pieniędzy.

Niestety, sprawy potoczyły się w całkiem inaczej, niż by chciał nasz bohater, a to za sprawą pani Lavish, pewnego psa i niejakiego pana Slanta. W zajścia zamieszani byli także: uczulony na słowo "czosnek" kucharz, jedyny prawdziwy Lord Vetinari, pan Bent żonglujący liczbami, wyemancypowany golem płci pięknej i sztuczna szczęka. Czarnym charakterem był oczywiście doktor Hix, którego obligowała do tego czarna szata i pierścień z czaszką.

Czy Anoia będzie czuwać nad swym wiernym wyznawcą grzechoczącym szufladą?

Dawka sławnego pratchettowskiego humory dla pasjonatów fantastyki i nie tylko. Kolejny z tomów Świata Dysku, choć nie powala na kolana, to dostarcza mnóstwa miłych czytelniczych wrażeń.

Pratchett przeprowadza Ankh-Morpork przez rewolucję bankową będącą krzywym zwierciadłem zdarzeń z rzeczywistości i robi to w niebanalny spósb. ego bohaterowie są niekiedy seplenią i mają skłonność do pracowania dla szaleńców, czasami zaś pachną naftaliną i są autorami większości ksiąg prawniczych z ostatnich kilkuset lat, ale potrafią nam okazać, jak wyglądałby naz świat, gdyby był płaski niczym pizza (ale bez anchois).

 

Ocena
Wciągliwość - 4
Wygoda czytania - 5
Jak bardzo mi się podobało - 5

 

Autor recenzji: Adam Kopeć [magiaksiazek.pl]

 

W poście Terry Pratchett i cenny autograf napisałem, że mam zamiar przeczytać wszystkie książki napisane przez Pratchetta i chciałbym teraz opisać kolejną pozycję, którą przeczytałem. Piszę, jak już się pewnie domyśliłeś po tytule wpisu, o Świecie Finansjery.

Pieniądze, codzienne utrapienie

Czy rządzi Tobą pieniądz? Czy twoim codziennym utrapieniem jest jego brak? Jeśli tak to z pewnością ucieszyłbyś się, gdybyś dostał pod opiekę królewską mennicę.  Głównego bohatera Świata Finansjery - Moista von Lipwiga, taki podarunek nie cieszy i chętnie by Ci go odstąpił gdyby mógł. Najzabawniejsze w tym podarunku jest to, że Moist von Lipwig nie dostał w posiadanie mennicy, ale prezesa banku ;)

Humor, żart i drugie dno

Wiesz czym tak naprawdę jest pieniądz? Jaką ma realną wartość? Terry Pratchett odpowiada na te pytania w sposób humorystyczny i jeśli skupisz się na dowcipach i zabawnych sytuacji, możesz  nie dostrzec drugiego dna w książce Świat Finansjery. Głębokie ukrywanie przesłania jest typowe dla Pratchetta, ale właśnie to, oprócz humoru, przyciągnęło mnie do jego książek. Jeśli Pratchett miałby do zaoferowania jedynie humor zacząłby mi się nudzić po przeczytaniu nastej z rzędu książki, ale przeczytałem już kilkadziesiąt i dalej mam ochotę na więcej.

Czytając Świat Finansjery możesz skupić się na humorze i to Ci wystarczy. Właśnie dzięki zabawnym sytuacjom i żartom książki Terrego Pretchetta czyta się szybko i przyjemnie. Świat Finansjery to nie tylko dowcipy i żarty, to historia o powstaniu pieniądza, o tym, że wszystko opiera się na złocie i zaufaniu, a Moist von Lipwig zdobył już zaufanie ludzi w Piekle Pocztowym i teraz wielu ludzi pomaga mu w jego nowym przedsięwzięciu bez pytania, gdyż widzą zysk dla siebie. Przyglądając się Światowi Finansjery dokładniej możesz zauważyć jak duże znaczenie ma osoba zasiadająca na szczycie.

Rewolucja finansowa

Moist von Lipwig pragnie zrewolucjonować system bankowości i finansów, gdyż jest to według niego jedyny sposób, żeby wyjść z tarapatów, w których znalazł się przez podarunek starej kobiety. Wiesz, że ludzie nie reagują najlepiej na rewolucje – nie ufają jej i nie wierzą.  Najprawdopodobniej sam masz trudności z nieznanymi i nowymi rzeczami. Mieszkańcy Ankh-Morpork są zatwardzali i uparci w swoich poglądach i Moist von Lipwig przechodzi ciężką próbę przekonując ich do papierowego pieniądza. Sam korzystasz z papierowych pieniędzy, wiesz, że wcześniej płaciło się wyłącznie monetami, ale czy wiesz jak i z jakich powodów powstały banknoty? Jeśli ciekawi Cię historia pieniądza polecam Ci stronę Bogatego Ojca - Spisek Bogatych

Rewolucja finansowa Ci wystarczy? To wystarczająco duży problem? Terremu Pretchettowi nie wystarcza rewolucja finansowa i do całej historii opisywanej w Świecie Finansjery dodaje golemy, które poznałeś już, jeśli czytałeś książkę Na glinianych nogach.

Kogo przyciąga Terry Pretchett?

Lubisz się śmiać co dwie strony? Terry Pretchett jest pisarzem dla Ciebie i jestem przekonany, że przysiądziesz do jego książek na dłużej.

Poznałeś już Świat Dysku? Sam sięgniesz po następną książkę z serii i nie potrzebujesz dodatkowej zachęty ode mnie, żeby przeczytać Świat Finansjery.

Chcesz przeczytać o czymś niezwykłym? O świecie, który jest płaski i leży na grzbietach czterech słoni, które stoją na skorupie olbrzymiego żółwia, który płynie przez kosmos? Obraz żółwia wędrującego przez wszechświat pobudził twoją wyobraźnie? Chcesz zapoznać się z twórczością Terrego Pratchetta? Zacznij czytać historie ze Świata Dysku, a spędzisz przy nich wesoło czas :D

P.S. Pomysł

Czy pomyślałbyś, że coś tak codziennego, jak pieniądze i finanse, mogą być świetnym motywem przewodnim książki i nie trzeba wykorzystać napadu na bank w biały dzień, żeby przyciągnąć czytelnika. Tak właśnie pisze Pretchett - wykorzystuje coś codziennego i zamienia to w niezwykłą historię, pełną humoru i żartów, w której ukrywa drugie dno.

piątek, 04 maja 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka