Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Ryan Carrie, Śmiercionośne fale

Autor recenzji: Isztar [isztarbooks.blogspot.com]

 

"Jesteśmy tylko naszymi wspomnieniami i miłością, którą obdarzamy innych. O naszym istnieniu świadczy... to, co pamiętają o nas ludzie."

Pamięć o przeszłości, w pewnym sensie czyni nas tymi, kim jesteśmy w tej chwili. Bez przeszłości nie ma teraźniejszości i przyszłości. Mówią, że gdy człowiek jest w sytuacji, która zagraża jego egzystencji, całe dotychczasowe życie „przelatuje” mu przed oczami. Więc co by się stało, gdyśmy potrafili całkowicie odciąć się od tego, co już było i iść dalej w życie bez owego bagażu? Czy to w ogóle możliwe? Załóżmy, że zostajemy zarażeni chorobą, która zamienia nas w zombie. Umieramy, by po chwili powrócić do życia jako monstra, myślące tylko o ludzkim mięsie, oraz o chęci zainfekowania kolejnych osób. Czy i wtedy przeszłość zostaje wymazana z naszego umysłu? Czy może gdzieś tam podświadomie tli się w nas człowieczeństwo? Pytania, na które niełatwo odpowiedzieć, ale pomóc nam może najnowsza powieść Carrie Ryan.

Śmiercionośne Fale to drugi tom antyutopijnej trylogii Las zębów i rąk. Pierwsza część była … przerażająca, ale również niezwykle fascynująca – zawładnęła moją wyobraźnią, tym chętniej sięgnęłam po kolejny tom, ciekawa, co też jeszcze skrywa las pełen Nieuświęconych.

Tym razem poznajemy nastoletnią Gabriele, mieszającą wraz ze swoją matką w starej latarni. Dotychczas wiodła względnie bezpieczne życie - jej miasteczko otoczone jest Barierą, której przekroczenie grozi najsurowszą karą, ale jednocześnie chroni ich przed Mudo. W świecie, po którym wciąż krążą hordy ogarniętych niewysłowionym głodem martwych, każda czynność podporządkowana jest względom bezpieczeństwa. Otoczeni przez śmierć ludzie muszą niejedno poświęcić, by przetrwać. Wystarczy jeden nieostrożny ruch, by utracić wszystko… Niestety Gabrielle przyszło przekonać się o tym na własnej skórze. Dziewczyna w ciągu jednej nocy traci wszystko – przyjaciół, rodzinę, ukochanego. Nie wie już, kim jest, więc postanawia zaryzykować życie, by odnaleźć tego, który pokazał jej, czego naprawdę pragnie. Nawet jeśli nie ma już dla niego ratunku… Czy poradzi sobie po drugiej stronie Bariery? Czy wybierając wolność da się przeżyć? Czy miłość może pokonać śmierć?

Śmiercionośne Fale to powieść, która z pewnością zawładnie Waszym sercem. Wszystko jest idealnie dopracowane. Bohaterowie są wyraziści, charyzmatyczni, pełni emocji, a każdy z nich posiada wiele wad i zalet, a to czyni ich realnymi. Łączą w sobie ogrom cech, które sprawiają, że to postacie z krwi i kości. Uniwersum, nakreślone już w pierwszej części trylogii, teraz jest jeszcze bardziej szczegółowe (o ile to w ogóle możliwe!) Czytelnik widzi, każde drzewo, każdą wydmę na plaży, niezliczoną ilość detali, a to sprawia, że świat widziany przez karty powieści miesza się z tym realnym, który nas otacza. Razem z bohaterami przemierzamy ścieżki w lesie, które są istnym labiryntem. Razem z nimi mierzymy się z Mudo, stajemy z nimi do walki twarzą w twarz.

Styl autorki jest wyrazisty, ale zarazem łatwy w odbiorze przez każdego, kto tylko sięgnie po powieść. Świetne opisy przyrody nie nudzą, ale wciągają czytelnika. Dialogi są ciekawe i zrozumiałe. Ale najważniejsze są emocje, jakie Ryan zawarła na kartach swego utworu. Od frustracji, zwątpienia, czy strachu, a nawet paniki, po chwile pełne radości i miłości – nie tylko bohaterowie ich doświadczają, także czytelnik zostaje wręcz wchłonięty przez natłok tylu emocji.

"Błogosławionym i świętym jest ten, który dostąpi zmartwychwstania - nad nim śmierc władzy nie posiada"

Nie sposób nie wyobrazić sobie świata w takim położeniu, w jakim przedstawia go autorka. Ogarnięty zarazą z licznymi wioskami, praktycznie całkowicie odciętymi od reszty świata, oraz od siebie nawzajem. Ludzie, którzy są boją się tego, co jest po “drugiej stronie” ogrodzenia, życie w swego rodzaju izolacji – to wszystko skłania do przemyśleń nad tym, jak wyglądałoby nasze życie w podobnej sytuacji. Jak my postąpilibyśmy w chwili zagrożenia życia naszego, lub bliskich nam osób? Jakiego poświęcenia gotowi bylibyśmy się podjąć?

Komu mogę polecić? Oczywiście tym, którzy czytali Las zębów i rąk – myśleliście, że wiecie już wszystko? No to grubo się pomyliliście! Polecam wszystkim fanom lektur o tematyce antyutopijnej, a także i tym, którzy szukają czegoś, co zmusi do przemyśleń. Ja jestem wstrząśnięta, ale i oczarowana powieścią Pani Ryan. To jedna z lepszych serii, jaką miałam okazję poznać. Nie jest to historia z happy endem, to historia o życiu w ciągłym zagrożeniu, które czyha na każdym kroku. To historia o złamanym sercu, o sile woli człowieka, ale przede wszystkim to opowieść o tym, iż nawet najgorsze rzeczy, które nas spotykają, można przezwyciężyć. Śmiercionośne Fale dostają ode mnie najwyższą notę, 6/6. Teraz pozostało mi już tylko czekać na ostatni tom trylogii. Ciekawe, czym tym razem zaskoczy mnie Carrie Ryan?

 

Autor recenzji: GumcioBook [mylittlelibrary-gumciobook.blogspot.com]

 

Tytuł: „Śmiercionośne fale”
Autor: Carrie Ryan
Seria: Trylogia Las Zębów i Rąk #2
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Ilość stron: 432
Ocena: 6+/6
 
 

Gabrielle mieszka w mieście za Barierą, w latarni, razem ze swoją matką. Jej życie jest na pozór normalne. Ale chęć złamania choć raz prawa i przejścia z przyjaciółmi za mury miasta wszystko zmieniła. Po cudownych chwilach spędzonych z Catcherem w ruinach wesołego miasteczka atakuje ich Roznosicielka. Wszystko wywraca się do góry nogami. Dwóch jej przyjaciół ginie, kilku zostaje zarażonych, a reszta musi poddać się karze- służbie w Rekrutach. Do tych ostatnich powinna należeć Gabry, ale ona opuściła swoich przyjaciół, uciekła i uniknęła kary. Zaraz straci najlepszą przyjaciółkę Cirę i ukochanego chłopaka Catchera, a do tego może dojść jej matka i nowo poznany tajemniczy chłopak Elias.

 

Czy Gabry straci wszystkich, na których jej zależy? Co będzie z zarażonym Catcherem? Co ukrywa Elias i kim okaże się on dla Gabry? Czy Gabrielle jest naprawdę dziewczyną za, którą zawsze się uważała? Czy zdoła ona pokonać strach i własne lęki by ocaleć? Czy zostanie w niej choć trochę nadziei na lepsze życie?

Druga część trylogii niezwykle mnie zaskoczyła nie tylko pod względem ciekawszej fabuły, ale również wielu wzruszających, pełnych uczucia momentów. Nie raz musiałam przerwać czytanie, bo nic nie widziałam, gdy łzy stawały mi w oczach.

 

Książka jest przepełniona emocjami i uczuciami. Poświęcenie, przyjaźń, miłość, strach, groza i jeszcze więcej.

 

„- Mój brat powiedział mi kiedyś, że jeśli jesteś gotowa o kimś zapomnieć i nie walczysz o niego, tak naprawdę nigdy go nie kochałaś...”

 

To jest niesamowite jak autorka potrafi przelać na papier emocje, które chce, żeby postacie wyrażały. Od tego wszystkiego aż trzęsły mi się ręce i biło mocno serce, a nie zdarza się to tak często. Po prostu jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką autorką, która sprawiła, że buzuję od nadmiaru emocji.

W wielu książkach jest dużo mądrych i zmuszających do refleksji cytatów i dialogów, ale w "Śmiercionośnych falach" znajdziemy je co drugą stronę. Czytając czułam jak do mnie przemawiają.

 

„Czasami trzeba najmocniej trzymać się właśnie tego, czego nie można dotknąć.”

 

Na początku nie dostrzegałam powiązania pierwszej część trylogii z drugą, ale szybko wszystko rozjaśniło mi się w głowie, gdy dowiedziałam się kto jest matką Gabry, a była nią mianowicie Mary- główna bohaterka poprzedniej części.

Z postaci najbardziej polubiłam Gabrielle (pomińmy fakt, że to moja imienniczka ;). Z bojaźliwej, nigdy nie łamiącej zakazów i uroczej dziewczynki zmieniła się w dojrzałą i odważną kobietę. Potrafiła przebaczyć nawet największy błąd i była gotowa poświęcić się dla dobra innych.

 

„... życie jest pełne ryzyka. Trzeba znać swoją przeszłość, ale zawsze patrzeć w przyszłość. Brać pod uwagę to, że możemy popełniać błędy, ale ciągle musimy wierzyć, że zasługujemy na przebaczenie.”

 

Okładka bardzo przykuwa wzrok. Nie można oderwać od niej oczu. Dziewczyna z rozwianymi włosami. Za nią na drugim planie latarnia i koło młyńskie. A na dole duże fale koloru krwi. Wszystko idealnie pasuje do treści książki. 

Polecam każdemu kochającemu połączenie grozy z silnymi uczuciami i nadzieją. „Śmiercionośne fale” na pewno staną się jedną z ulubionych książek nie tylko dla mnie.

 

„- Czy na tym właśnie polega życie? Na czekaniu na śmierć? Szukaniu jej? Zapraszaniu jej do siebie?”



piątek, 11 maja 2012, fosher
Tagi: Ryan Carrie

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka