Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Salvatore R. A., Bezgwiezdna noc

Autor: Alannada [luincaerherbata.blogspot.com]

 

Nie wiem, w jak wielkim dołku byłam czytając ten tom przygód Drizzta Do'Urden że nie zwróciła uwagi na to, jak ta książka potężnie ssie. Dziś postanowiłam do niej wrócić i napisać te słowa ku przestrodze czytelników. Bezgwiezdna noc ukazała się w Polsce w 2001 roku za sprawą wydawnictwa ISA. Reedycja powieści przypadła na rok 2007 (strona nowszego wydania: Bezgwiezdna noc).
Zdarzenia w kolejnym tomie przygód niepokornego drowa o nieziemskich oczach wzięły swój początek w korytarzach Mithrilowej Hali, gdzie mroczny elf i jego przyjaciele rozpamiętywali odejście Wulfgara i leczyli rany po odparciu ataku wrażych sił. Sam Drizzt opuścił krasnoludzki przyczółek uświadomiwszy sobie, że musi wrócić do domu, aby jego pobratymcy nie krzywdzili jego bliskich.
Jest to jeden z pierwszych momentów, kiedy czytelnik chce podejść do wyżej wymienionego łowcy i zdzielić go książką w łeb tłumacząc mu, że świat nie kręci się wokół jego bluźnierczego odstępstwa i że większość drowów ma chrapkę na skarby krasnoludów, a jego śmierć uważa za miły dodatek.
Potem jest tylko gorzej, choć niekiedy fabuła błyska ciekawszą walką czy pojawieniem się elfa czy dwóch.
Legenda Drizzta od samego początku nie aspirowała do dorównania Tolkienowi czy Cardowi, ale w tym tomie poziom fabuły obniżył się tak znacznie, że czytających po kolei ostrzegam, że dobrze mieć drabinę. Fabułę ratuje niekiedy akcja i oczywiście opisy walk, które zawsze były dla mnie miłą odmianą po przemyśleniach Drizzta i jego bliskich. Mimo to miałam wrażenie, że Salvatore mógł sobie darować dobrą jedną piątą książki i zamiast filozofowania drowa opisać jakąś epicką potyczkę.
Ogólnie Bezgwiezdna noc w moim odczuciu wypadła słabo. W porównaniu z dwoma pierwszymi trylogiami odniosłam wrażenie, że Salvatore poszedł na łatwiznę serwując mocno nieświeży schemat i o wiele za dużo niepotrzebnych, bezsensownych "mądrych myśli". Chyba tylko fani FR i samego Drizzta, a także osoby w głębokim dołku mogą przebrnąć przez lekturę. Do dziś nie wiem, jak mi się to udało.
Ocena
Wciągliwość - 2
Wygoda czytania - 3
Jak bardzo mi się podobało? - 2



niedziela, 06 maja 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka