Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Willis Connie, Śmierć na Nilu

Autor: ZaczytAnia [zaczytania.blox.pl]

 

Pisarstwem Connie Willis zainteresowałam się dopiero po przeczytaniu informacji, że jest ona najczęściej nagradzaną autorką SF. Jedenastokrotnie otrzymała nagrodę Hugo i tyle samo razy Locusa, a siedmiokrotnie – Nebulę. A jakby tego było mało, to w maju br. odbierze Nagrodę Wielkiego Mistrza imienia Damona Knighta za całokształt osiągnięć w dziedzinie fantastyki, co stawia jej twórczość w równym rzędzie z dokonaniami Roberta A. Heinleina, Raya Brandbury’ego, Isaaca Asimova, Ursuli Le Guin…

Uznałam, że przeczytanie antologii "Śmierć na Nilu", zawierającej osiem opowiadań – z których każde było nominowane do co najmniej jednej z wyżej wymienionych nagród, a jedno z nich, "Nawet  królowa", zdobyło wszystkie trzy – pozwoli mi wyrobić sobie zdanie na temat jej stylu i pomysłowości oraz zadecydować o umieszczeniu, bądź nie, jej nazwiska na liście autorów, których czytuję.

Opowiadania przeczytane, eksperyment zakończony, a skutek będzie taki, że moja lista lektur do przeczytania… znacznie się wydłuży.

Podczas czytania utworów zebranych w zbiorze "Śmierć na Nilu" najbardziej zaskoczona byłam tym, że większość z nich opiera się na niezwykle prostych pomysłach, zaczerpniętych wprost z życia codziennego, przy czym autorka trojako postępuje ze znaną nam wszystkim rzeczywistością: albo zmienia jeden parametr i opisuje konsekwencje tej zmiany (np. co by było, gdyby władzę przejęło Towarzystwo Humanitarne, stawiające prawa zwierząt na pierwszym miejscu); albo najpierw opisuje jakieś zwyczajne zjawisko (jak podróż samolotem czy odbieranie listu z poczty), by już za chwilę przedstawić czytelnikowi wizję jakiegoś alternatywnego uniwersum, w którym bodaj tylko ten jeden element pozostał z tego świata, który znamy; albo całkiem zwyczajne problemy (np. lokalowe) każe protagonistom swoich opowieści rozwiązywać w niezwykłym otoczeniu lub warunkach (np. na innej planecie).

Connie Willis zaludnia stwarzane przez siebie światy ciekawymi postaciami – jedne budzą sympatię, inne nie, ale wszystkie wydają się wiarygodne psychologicznie; a przynajmniej jednej z nich kibicujemy z zaangażowaniem podobnym do tego, z jakim w realnym życiu kibicujemy ukochanej przyjaciółce. Nie każdemu pisarzowi udaje się osiągnąć podobny efekt, nawet jeśli przedstawia nam bohatera na kilkakrotnie większej liczbie stron niż zajmują omawiane opowiadania.

Connie Willis rewelacyjnie udaje się coś jeszcze – demaskowanie ludzkich wad. Nawet pisząc o sprawach błahych, potrafi jednocześnie ośmieszać negatywne cechy charakterów uczestników opisywanych wydarzeń, łącznie z ich głównymi bohaterami, którzy bywają roztargnieni, naiwni, niezdecydowani, łatwowierni itepe. Jednak ten swoisty dydaktyzm nigdy nie bywa nachalny, ani nawet przesadnie serio. Opowiadania Wielkiej Mistrzyni SF są gęsto okraszone elementami humorystycznymi, a tym, co najlepiej jej wychodzi, są opisy zamieszania, ze szczególnym uwzględnieniem rozmów osób, które, nie zdając sobie z tego sprawy, mówią o zupełnie różnych sprawach.

Przeczytanie opowiadań zebranych w tomie "Śmierć na Nilu" nie uczyniło mnie (przynajmniej na razie) zdeklarowaną fanką Connie Willis, ale na pewno sięgnę po książki jej autorstwa w niedalekiej przyszłości – głównie dlatego, że jej twórczość jest tak wyjątkowa, że nie da się porównać z żadną inną.



czwartek, 03 maja 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka