Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Żulczyk Jakub, Świątynia

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com]

Tytuł: Świątynia

Autor: Jakub Żulczyk

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Ilość stron: 516

Rok wydania: 2011

Cena: 39,90 PLN

Ocena recenzenta: 7/10

Poprzednia książka Żulczyka, "Zmorojewo", była dość średnią powieścią fantastyczno-przygodową. W jej zakończeniu autor pozostawił zbyt wiele otwartych wątków, by mogło się obyć bez kontynuacji przygód Tytusa Grójeckiego. W "Świątyni", drugim tomie jego opowieści, dzieje się jeszcze więcej, zaś Ciemność nie ma już wroga w postaci Zmorojewa, które zniknęło w teorii wraz z nią, by ta nie mogła więcej przedostać się do świata ludzi. Jednak los lubi płatać figle.

Cała Polska jest w masowej histerii na wieść o pojawieniu się tajemniczego uzdrowiciela, który "faktycznie" dysponuje mocą uzdrawiania. Tysiące ludzi ciągnie kawalkadą do jego domu. Zaś Anka, była dziewczyna Tytusa, poznaje swoją nową miłość, tajemniczego Damiana i jego ekscentryczne rodzeństwo. I to właśnie na jej losach przez blisko pół książki skupia się autor – czytelnik może się tylko domyślać, jaką rolę w przyszłych wydarzeniach odegra cała czwórka. Tytus wkroczy na scenę dużo później, w chwili, gdy orkiestra Ciemności będzie osiągać swoje crescendo.

Fabuła została skonstruowana przez autora dość nieporadnie – przez sporą część książki nie dzieje się właściwie nic wartego uwagi, po czym nagle następuje gwałtowny przeskok do bardzo długiego, rozwleczonego wręcz do granic możliwości zakończenia. Zakończenie to jest mocno zawiłe i rozdzielone na kilka wątków, które nakładają się wzajemnie w kilku momentach powieści. Można by wyrzucić wiele niepotrzebnych scen, dzięki czemu finał "Świątyni" byłby znacznie bardziej dynamiczny i satysfakcjonujący.

Dla odmiany, autor dołożył wszelkich starań, by czytelnik spędzał czas w towarzystwie ciekawie wykreowanych bohaterów – ci negatywni naprawdę wzbudzają szczerą niechęć przez swoje zachowania i styl bycia. Pozytywne postacie zostały stworzone z nieco mniejszą pieczołowitością, jednak nie można powiedzieć, by były słabo czy nieudolnie nakreślone. Szczególnie dobrze wyszło autorowi "zderzenie" nieświadomych niczego ludzi z Ciemnością. Ich zachowania sprawiają realistyczne wrażenie. Wyjątkowo pozytywnie wypada również postać Strąka znanego nam ze "Zmorojewa" oraz jego oderwanie od rzeczywistości.

Poprzednia książka autora nie obfitowała w różnorodność wydarzeń. "Świątynia" nadrabia ten brak, jest też wyraźnie brutalniejsza i mroczniejsza. Całość okraszona jest także pewną "swojskością" i polskim klimatem, który aż bije z kart powieści. W efekcie rzeczywistość stworzona przez Żulczyka jest naturalna, pozbawiona wszelkich uproszczeń i upiększeń. "Świątyni" nadal wiele brakuje do ideału, zaś przyjemność z lektury pomniejszona jest przez zbytnie rozwleczenie fabuły, nie zmienia to jednak faktu, że jest to nad wyraz interesująca pozycja.

czwartek, 03 maja 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
avo_lusion
2012/05/03 22:19:43
A co się stało z tym wpisem?:)
-
felicja79
2012/05/03 22:34:32
@avo_lusion
Już naprawiony. Błąd przy kopiowaniu ;-).




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka