Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Card Orson Scott, Wezwanie Ziemi

Autor: Alannada [luincaerherbata.blogspot.com]

 

Książką, którą trzymam na kolanach jest Wezwanie Ziemi, drugi tom cyklu s-f Powrót do Domu pióra Orsona Scotta Carda, światowej sławy pisarza fantasy i science fictron, znanego z sagi książek o Enderze i cyklu o Alvinie Stwórcy. Wiedząc to sięgnęłam po ową pozycję oczekując po niej rozmachu, oryginalności i wartkiej akcji. I nie przeliczyłam się.

Książka ukazała się w tym roku nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka (strona książki: Wezwanie Ziemi). Pozycja jest mniej więcej tak samo obszerna, jak Pamięć Ziemi, liczy nieco ponad 200 stron. Poza tym może pochwalić się naprawdę fajną okładką zaprojektowaną przez Dariusza Kucharskiego.

Fabuła powieści jest ścisłą kontynuacją opowieści rozpoczętej w Pamięci Ziemi. Wydarzenia w tym tomie rozpoczęły się od tego, iż córki Gaballufixa i lady Rasy, znane śpiewaczki, Kokor i Sevet, dowiedziały się o przedwczesnej śmierci rodziciela. Przy tej okazji czytelnik ma szansę poznać charakter córek Rasy. Kokor przerwała przedstawienie, w którym brała udział, ale nie z żalu, ale po to, aby znaleźć siostrę i być pierwszą osobą, która powie Sevet o tym, że dziedziczą majątek Gaballufixa. Kokor w końcu odnalazła siostrę w swoim łóżku, wraz ze swoim mężem. W czasie sprzeczki, która się między nimi wywiązała uderzyła Sevet w krtań i pozbawiła ją głosu.

Władzę nad najemnikami Gaballufixa przejął Rashgallivak, podjął też próbę opanowania Basiliki, ale doprowadził tylko do zamieszek próbując siłą wyciągnąć z domu Rasy dwie z przebywających tam kobiet.

W tym samym czasie generał armii Gorayni, Vozmuzhalnoy Vozmozhno, znany także jako Moozh, dowiedział się o trudnej sytuacji Basiliki i postanowił to wykorzystać. Zebrawszy więc część żołnierzy wyruszył do miasta kobiet, po czym stłumił rozruchy przy okazji zajmując bramy i obsadzając mury swoimi ludźmi. Lady Rasa i inni mieszkańcy Basiliki stanęli w obliczu okupacji i sprytnych intryg generała mających na celu zdobycie władzy w mieście jak najmniejszym kosztem.

Nafai wraz ze starszymi braćmi pozostawił ojca i Issiba na pustyni, aby wyruszyć w swą ostatnią podróż do Basiliki, aby wypełnić przesianie ze snu Elemaka.

Naddusza wybrała i zebrała osoby, które miała wysłać w podróż na Ziemię. Nie znaczy to, że jej wybrańcy w pełni się z tym zgadzali i ochoczo spełniali jej nakazy. Elemak i Mebbekew, a także parę innych osób właściwie do końca wierzyło, że uda im się sprytnie przyczaić aż Nafai i reszta opuszczą Basilikę. Pojawił się także tajemniczy wpływ, który mógł oddziaływać na ludzi, a także na potężną sztuczną inteligencję, którą była Naddusza.

Powieść jest zbudowana nieco inaczej niż Pamięć Ziemi, treść kolejnych rozdziałów rozpoczynają sny poszczególnych bohaterów, często wzbogacone o interpretacje osób znajdujących się w ich pobliżu. Można dzięki temu obserwować, jak poszczególne przekazy od Nadduszy działają na odbiorców i ich otoczenie.

Najciekawszą, ale także chyba najbardziej tragiczną postacią jest Moozh, członek plemienia podbitego przez Gorayni, teraz dowodzący ich głównymi siłami i kryjący głęboko w sercu pragnienie zemsty i odzyskania wolności i honoru przez jego lud. Wierząc, że imperator Gorayni jest wcieleniem ich bóstwa postanowił walczyć z każdym wpływem Nadduszy i niweczyć jej plany. Zdobywał dla imperatora coraz to nowe ziemie i miasta i zwalczał otępienie zsyłane przez Nadduszę chcącą opanować jego destrukcyjne zapędy. Dla osiągnięcia swych celów nie zawahał się zabić swojego przyjaciela i wysłannika imperatora.

Podczas lektury tego tomu doświadczyłam głębokiej, niezaspokojonej potrzeby posiadania mapy obejmującej swoim zasięgiem nie tylko Basilikę, ale i ziemie z nią sąsiadujące. Znalazłam też dwa błędy (literówkę i zamianę Luet na Hushidith). Tak samo, jak w Pamięci Ziemi, do Wezwania Ziemi dołączono mapę Basiliki, tablice genologiczne i notatki dotyczące skracania i wymowy imion poszczególnych postaci.

W Wezwaniu Ziemi w końcu poznajemy inne miejsca i plemiona żyjące poza Basiliką, dowiadujemy się także nieco o ich historii, wierzeniach i zwyczajach.

Oceniam książkę jako całkiem przyjemną lekturę, wymagającej od czytelnika nieco skupienia, ale oferującą w zamian niezłą fabułę i ciekawy, bogaty świat. Polecam ją nie tylko fanom fantastyki, ale także wszystkim innym molom książkowym, lecz radzę sięgnąć najpierw po tom pierwszy, bo wracać do domu należy po kolei.

 

Ocena
Wciągliwość - 4
Wygoda czytania - 5
Jak bardzo mi się podobało? - 4



 

Autor recenzji: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Wezwanie Ziemi
Autor: Orson Scott Card
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 280
Rok wydania: 2011
Cena: 32,00 PLN
Ocena recenzenta: 8+/10

 

Orson Scott Card to autor, który potrafi tworzyć science-fiction odpowiednie dla każdego czytelnika – nie zarzuca nas wyspecjalizowaną terminologią i dziwnymi zjawiskami, gdyż w jego książkach główną rolę nadal grają bohaterzy. Którzy to w „Wezwaniu Ziemi” mają najwięcej do powiedzenia, a sama Harmonia jest tu tylko tłem dla działań Nadduszy.

Wydarzenia opowiedziane w „Wezwaniu Ziemi” rozgrywają się niedługo po tym, co mogliśmy obserwować w poprzedniej części sagi, jaką jest „Pamięć Ziemi”. Gaballufix został zamordowany przez Nafaia, co zachwiało podstawami, na jakich do tej pory utrzymywała się Bassilika. W wyniku jednej śmierci całe miasto znajdzie się w niebezpieczeństwie zamieszek.

Tym razem większą rolę w całej fabule odgrywa Naddusza, która za wszelką cenę chce doprowadzić do powrotu ludzkości na Ziemię – zadanie zaczyna się jednak komplikować, ale jak się okaże, sama Naddusza ma w tym swój niemały udział.

Fabuła jest tu prowadzona przez autora dwutorowo, co jest zarazem plusem jak i wadą – wszystko dookoła przesłaniają nam bohaterzy książki, którzy są wyraziści i mają swoje charakterystyczne cechy, jednak sprawia to, że Card wręcz po macoszemu traktuje samą Bassilikę, jak i – co jest oczywiste – wzniosłą misję powrotu ludzkości na ojczystą planetę. Aktualnie oba te elementy są po prostu wspominane przy okazji odkrywania przez czytelnika kolejnych wątków, które często w ogóle nie są związane z owym powrotem na Ziemię – ale sprawiają one, że całość nabiera drugiego dna, a my nie mamy wrażenia, że czytamy książkę płytką.

„Wezwanie Ziemi” można właściwie określać jako „social s-fi” – nadal widać tu elementy charakterystyczne dla tego gatunku (Naddusza czy Opiekun Ziemi”), jednak są one przysłonięte przez sceny z ludzkiego życia, co jednak ogranicza trochę „wzniosłość” tematu, w jakim obraca się tutaj Card. Jednocześnie zaś autorowi udało się połączyć w książce cechy, które zadowolą zarówno żółtodzioba, jak i czytelnika gustującego w twardej fantastyce naukowej, do której zrozumienia może być niekiedy potrzebny stopień profesorski. Nadal mam nadzieję, że dalsze części sagi pokażą powrót na Ziemię, która od czterdziestu milionów lat nie miała na powierzchni istoty ludzkiej. Do tego czasu muszę ostrzyć zęby na kolejne tomy świetnej sagi Carda.

 

Autor: Adam Kopeć [magiaksiazek.pl]

 

„Wezwa­nie Ziemi” to drugi tom cyklu „Powrót do domu” i ostatni zara­zem tom prze­tłu­ma­czo­nym z języka angiel­skiego na język pol­ski. Cały cykl składa się z pię­ciu książek.

Orson Scott Card należy do jed­nych z moich ulu­bio­nych auto­rów, ale ten cykl zali­czył­bym do jego mniej uda­nych – pew­nie dla­tego docze­kał się prze­tłu­ma­cze­nia tylko dwóch ksią­żek z całego cyklu. Jed­nak Card wpro­wa­dził tu kilka cie­ka­wych pomy­słów, bo czy nie śmieszny jest świat, gdzie wszy­scy posłu­gują się kom­pu­te­rami, a pola elek­tryczne i magne­tyczne są w każ­dym mie­ście, a mimo to więk­szość ludzi poru­sza się pie­szo, czy też przy pomocy zwie­rząt takich jak np.: wielbłądy.

W tym cyklu autor sku­pia się na losach jed­nej rodziny, cho­ciaż więzy rodzinne są w świe­cie Har­mo­nii ina­czej postrze­gane – przede wszyst­kim mał­żeń­stwa zawie­rane są na okres roku i po tym okre­sie part­ne­rzy podej­mują decy­zję, czy chcą odno­wić kon­trakt mał­żeń­ski. Cie­kawe jakby się to spraw­dziło w rzeczywistości?

Naj­cie­kaw­szym pomy­słem jest postać Nad­du­szy – potęż­nego kom­pu­tera, który krąży nad pla­netą i ma wpływ na myśli jej miesz­kań­ców. W „Wezwa­niu Ziemi” boha­te­rzy zaczy­nają roz­ma­wiać z nim, jak z kimś rów­nym sobie. W pierw­szym tomie – „Pamięci Ziemi”, komu­ni­ka­cja była zde­cy­do­wa­nie jed­no­stronna, Nad­du­sza komu­ni­ko­wał się z wybra­nymi ludźmi jedy­nie przez sny i wizje.

Pod­su­mo­wa­nie

Mimo, że uwa­żam ten cykl za słab­szą pozy­cje w twór­czo­ści Carda, to jed­nak książka ta może być miłą odskocz­nią, uka­zu­jącą cie­kawe podej­ście do boha­te­rów oraz świata, który jest nad­zo­ro­wany przez maszynę. Przy­po­mina mi „Matrixa”, gdyż w obu przy­pad­kach świa­tem rzą­dzi maszyna tylko, że w to drugi tom cyklu „Powro­cie do domu” ludzie zdają sobie sprawę z ist­nie­nia Nad­du­szy mimo, że nie wie­dzą, czym tak naprawdę jest i trak­tują go jak swo­jego boga.

P.S. pole­cam Ci inne książki Carda, przede wszyst­kim serię o Ende­rze, którą roz­po­czyna „Gra Endera”. Z poje­dyn­czych pozy­cji spodo­bał mi się „Mistrz Pie­śni”. Są to tylko przy­kła­dowe pozy­cje ze znacz­nie bogat­szej twór­czo­ści Orsona Scott Carda.





środa, 20 czerwca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka