Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Akab Alan, Więzień układu

Autor recenzji: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Więzień układu
Autor: Alan Akab
Wydawnictwo: Ifryt
Ilość stron: 527
Rok wydania: 2011
Cena: 39,90 PLN
Ocena recenzenta: 2/10

Treść opisu z tylnej okładki książki sugeruje czytelnikowi, że „Więzień układu” to polski odpowiednik kultowej „Gry Endera” Orsona Scotta Carda. Podobna sceneria i problemy, z jakimi musi zmierzyć się główny bohater, a także realia przyszłości, gdzie władza rozciąga się na wszystkie sfery ludzkiego życia, to tylko kilka z cech, które (zbyt) mocno upodabniają powieść Alana Akaba do jej literackiego pierwowzoru.
Iwen musi przystosować się do życia na stacji kosmicznej po latach spędzonych na Ziemi. Nie jest to zadanie łatwe zarówno z powodu innej od ziemskiej grawitacji, jak i otoczenia, które bynajmniej nie przypomina normalnej szkoły – uczniowie podzieleni są na rywalizujące ze sobą grupy, a między młodszymi i starszymi adeptami istnieje odwieczny konflikt. Na dodatek wszystkie grupy dzielą się jeszcze na wojowników i jajcogłowych – głównym zadaniem tych ostatnich jest nauka i pomaganie wojownikom na lekcjach. Iwen, podobnie jak Ender, nie zostanie przyjęty w poczet uczniów z otwartymi ramionami.

Moim największym zarzutem dotyczącym książki jest wyraźna nieumiejętność autora w wyrażeniu wieku głównego bohatera w prowadzonej narracji, która jest bardzo chaotyczna, szczególnie gdy śledzimy losy Iwena. Gdyby nie podana od niechcenia autorska informacja, że chłopak i jego kompani mają około dziesięciu lat, czytelnik pewnie nawet nie brałby tej grupy wiekowej pod uwagę, bo Akab popada dosłownie ze skrajności w skrajność – niektóre fragmenty są wręcz infantylne, gdy inne aż nazbyt dojrzałe.

W „Więźniu układu” kiepsko odwzorowany został także konflikt, który dzieci rzekomo prowadzą z dorosłymi. Uczniowie powtarzają jak mantrę, że dojrzali mieszkańcy stacji są ich wrogami, podczas gdy nie mają oni zarówno możliwości, jak i ochoty by przedsięwziąć przeciwko nim jakiekolwiek działania. W pewnym momencie kwestia ta zaczyna po prostu nużyć i irytować. Także konflikty między uczniami nie mają logicznego uzasadnienia, nie wspominając nawet o tym, że choć przybrały one bardzo duże rozmiary, pozostają zupełnie niezauważane przez dorosłych.

Wydawałoby się, że w powieści, która rozgrywa się w końcu w fantastycznonaukowych realiach czytelnik może spodziewać się w miarę logicznego i w pewnym stopniu naukowego wyjaśnienia wielu procesów. Pod tym względem „Więzień układu” jest doskonałym przykładem, jak NIE należy tłumaczyć żadnych fizycznych zjawisk. Wielokrotnie objaśnienia zawarte w książce są po prostu śmieszne, a już sztuczna grawitacja, jaką autor stworzył na swojej stacji kosmicznej, pod względem logiki przypomina tłumaczenie dziecku, że przyniósł je bocian. Wystarczy rzec, że w „Więźniu układu” sztuczna grawitacja jest tworzona przez wielki… magnes umieszczony w samym sercu stacji… Litości!

Infantylność, marne kopiowanie elementów z „Gry Endera” i naiwne, lekceważące podejście do naukowej sfery powieści sprawia, że „Więzień układu” to niewypał i zaprzeczenie idei powieści science-fiction jako takiej. Fabuła jest rozlazła i przewidywalna aż do bólu, przez większość czasu rozpychana przez niepotrzebne epizody. Zdecydowanie nie polecam – chociażby przez zbyt duży nacisk na „fantastyczność” w tekście fantastycznonaukowym, w którym nauki nie ma prawie w ogóle.
wtorek, 10 lipca 2012, felicja79
Tagi: Akab Alan

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka