Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Andersen Kenneth B., Kostka śmierci

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł:  Kostka śmierci
Autor: Kenneth B. Andersen
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 376
Rok wydania: 2011
Cena: 34,90 PLN
Ocena recenzenta: 5/10
Poprzednia część „Wielkiej wojny diabłów”, „Uczeń diabła”, opowiadała losy młodego Filipa Engela (nazwisko całkiem nieprzypadkowe), który przez przypadek dostał się do piekła. Żeby było ciekawiej pojawia się tam nie jako kolejna zagubiona duszyczka, lecz następca dogorywającego Lucyfera. Władca Piekieł czeka wyjątkowo ciężkie zadanie, by oduczyć chłopca nawyku ciągłego czynienia dobra.


„Kostka śmierci” tym razem koncentruje się wokół postaci, którą w poprzedniej części poznaliśmy w bardzo niewielkim stopniu – Mortimerze, Śmierci we własnej, skostniałej postaci. Sprawa jest poważna, bo rzeczony bohater ściąga Filipa z powrotem do piekła, by ten odnalazł jego stuścienną kostkę, za pomocą której wyznaczana jest długość życia każdego śmiertelnika. Jej brak sprawia, że wszystkie dzieci rodzą się nieśmiertelne, co może być już poważnym problemem.

„Kostka śmierci” jest zdecydowanie bardziej ponura niż „Uczeń diabła”. Widać to już po rozmowach, jakie prowadzi Mortimer z Filipem na temat odejścia w zaświaty, ukazanego jako dobrodziejstwo. Samo zaś szukanie winnego kradzieży postawi głównego bohatera w sytuacjach dość nietypowych, wymagających od niego trudnych decyzji. Na dodatek, jego znajomość z Satiną wyraźnie się zacieśni.

W fabule dość mocno irytują momenty, gdy Filip wraz z Satiną kręcą się w kółko, nie mogąc odnaleźć tropu złodzieja, i snują kolejne teorie, które miałyby wyjaśnić tajemnicę zniknięcia kostki. Prawda jest dość mocno zaskakująca, jednakże główny wątek mógłby być bardziej emocjonujący – paradoksalnie, to właśnie wątki poboczne są zdecydowanie najlepszym elementem książki, chociaż kilku rzeczy autor w ogóle nie wyjaśnia, dając czytelnikowi tylko mgliste domysły.

„Kostka śmierci” to książka zdecydowanie bardziej poważna niż „Uczeń diabła”. Jednocześnie jest mniej porywająca niż poprzednia część – irytują zwłaszcza długie zastoje w fabule, gdy nic nie chce ruszyć do przodu, a autor zapycha linijki niepotrzebnymi epizodami. Jest to pozycja trzymająca poziom powyżej średniej, jednakże do ideału nadal sporo jej brakuje. Można spróbować – mniej wymagający czytelnik powinien być zadowolony.



środa, 11 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka