Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Andersen Kenneth B., Uczeń diabła

Autor recenzji: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Uczeń diabła
Autor: Kenneth B. Andersen
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 364
Rok wydania: 2011
Cena: 35,00 PLN
Ocena recenzenta: 6+/10

 

Świat piekielnej biurokracji to nadal świat biurokracji. Biurokracji do tego stopnia, że przez przypadek do piekła trafia Filip, przyszły następca Lucyfera. Jak się jednak okazuje, chłopak trafia tam tylko dzięki nieszczęśliwemu zbiegowi okoliczności. Jest on prawie że wcieleniem aniołka, chodzącą dobrocią bez żadnych złych uczynków na koncie. Lucyfera czeka ciężkie zadanie – musi wyszkolić przyszłego następcę na wzorowego diabła, zanim przywódca piekieł umrze.

Z powyższego tekstu aż kipi siła marketingu wydawniczego – miałem cichą nadzieję na „kolejne starcie dobra ze złem”, otrzymałem jednak coś pośredniego. Filip rzeczywiście emanuje dobrocią, ale na pewno nie w takim stopniu, jak napisano to na okładce. Piekło z kolei wydaje się wcale nie być takie straszne. Wiecie, czego tu brakuje? Więcej skrajności… Gdyby Filip był tak obrzydliwie dobry, że zbierałoby mi się na wymioty, a z kolei diabły czyniły zło najlepiej, jak potrafią, to myślę, że książkę czytałoby się dużo ciekawiej.

Nie ukrywam, że na pewno należy tytuł pochwalić za ciekawe spojrzenie na fabułę. Bo chyba jeszcze nie było szkolenia „wcielenia dobroci” na następcę piekieł przy wtórze przekleństw Lucyfera załamanego serią kolejnych porażek. Niewątpliwie kot Lucyfax (taki odpowiednik kota Behemota) wspomoże Filipa w szkoleniu na przyszłego władcę piekieł. No i na pewno nie można temu poczciwemu zwierzakowi odmówić oryginalnego charakteru – tylko dlaczego mam wrażenie, że jest on bardziej diabelski, niż sam Lucyfer, który powinien złem aż emanować?

Jak już wspominałem, niewątpliwie ciekawie czyta się przygody dobrodusznego Filipa w piekle. I wiem, że będzie to dziwne w moich recenzjach, ale głównym zarzutem, który kieruję wobec autora jest fakt, że ten zwyczajnie… nie przegiął! Bo nie licząc diabelskiego folkloru, to książka nie wyróżnia się właściwie niczym od pozostałych powieści dla młodzieży.

Jeśli szukacie dobrej książki młodzieżowej, to „Ucznia diabła” trudno polecić, patrząc przez pryzmat pozostałych książek tego wydawnictwa, które trzymają po prostu wyższy poziom. No cóż, duńska fantastyka jest jedną z młodszych w Starym Świecie. Zadatki są dobre, ale do Tolkiena to niestety nadal jej daleko.



wtorek, 10 lipca 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka