Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Antosik Adrian K., Mroczna klątwa

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Mroczna klątwa
Autor: Adrian K. Antosik
Wydawnictwo: GONETA.NET
Ilość stron: 69
Rok wydania: 2010
Cena: ??
Ocena recenzenta: 0/10
 
Tekst sponsorowany
Historia młodego chłopaka, który całkiem przypadkowo wraz z przyjaciółmi staje się ofiarą pewnej piekielnej klątwy sprzed wieków, gdy na pewnym weselu wydarzyły się rzeczy, które nie miały prawa mieć miejsca. Na pierwszy rzut oka brzmi to ciekawie. Tylko że życie dawno pokazało już, że do wszelkiego rodzaju arcydzieł i bestsellerów nie należy podchodzić bez bata i karabinu maszynowego.
Luuuuuudzie, litoooościiii… Jako recenzent nauczyłem się już, że pisać każdy może, jeden lepiej, drugi do dupy, a trzeciego rozstrzelajcie bez osądu, ale to przekracza wszelkie granice obojętności i marginesu tolerancji! Nie będę już nawet psioczył na fabułę, bo gdyby ją lekko zmodyfikować i podać w otoczce rodem ze świata fantasy to byłoby naprawdę świetnie. A to coś? Kurde, śmiem twierdzić, że wybierając pierwsze lepsze dziesięć opowiadań znalezionych w sieci znajdę co najmniej dwa, trzy lepsze jakościowo i fabularnie.
Zrozumcie mnie – naprawdę nie narzekałbym, gdyby błędy były dwa, trzy, góra cztery. Można wybaczyć, w końcu sam pisałem dużo prozy i wiem jak to wygląda. No, ale nagromadzenie absurdu na absurdzie? Tylko tłuc i patrzeć, czy równo puchnie.
Wystarczy wczytać się w pierwsze linijki tekstu, by dowiedzieć się, że coś jest nie tak. Mianowicie nie mam pojęcia, dlaczego autor z uporem godnym lepszej sprawy unika rozbudowanych zdań, których na całe sześćdziesiąt stron tekstu pojawiło się tyle, że bez problemu zliczę je na palcach obu rąk. Można by rzecz, że autor stwarza tu namiastkę poligonu wojskowego. Tylko że zamiast pocisków, powietrze przecinają tu zdania. Takie „Tratarata! Tratarata! Tratarata! Tratarata! Tratarata!”. No sorry, inaczej nie nazwę serii po kilka linijek składających się z samych równoważników zdań.
A już logika w ogóle… Zastanawia mnie, czy autor w ogóle przeczytał ten tekst w całości i spróbował wyobrazić sobie poszczególne sceny, które stworzyła jego wyobraźnia. Że wymienię tylko kilka błędów:
- wyrywanie sztyletu poprzez chwyt za… jelec?!
- wokoło giną ludzie, a pozostali żartują i mówią, że mieli ciężki dzień.
- nikt nie próbuje wezwać pomocy.
- łazienka była tak szczelna, że mimo tego, iż cała była wypełniona wodą, nawet kropelka nie wydostała się na zewnątrz.
- strzała, która nie przebija ciała, tylko ugodziła bohatera w nadgarstek.
- węże trzymane w klatkach.
- zginęło kilkanaście osób, policja nie wszczyna nawet najmniejszego śledztwa.
Że o setkach innych nieścisłości nie wspomnę. Naprawdę niewiele elementów zostało tu stworzone z należytą pieczołowitością. A już o „walce” mieczami nie wspomnę, bo ten element był tak żałosny, że mi, jako miłośnikowi uzbrojenia średniowiecznego, chciało się po prostu płakać…
Uwierzcie mi – naprawdę chciałbym znaleźć powód, dla którego warto kupić tego e-booka. Może chociażby dla ciekawego zamysłu fabularnego (szczątkowego). Niestety, ale z przykrością muszę stwierdzić, że dużo lepsze opowiadania znajdziecie w necie. I to w przeliczeniu na setki. Bo „Mroczna klątwa” jest tragiczna pod każdym względem. I do tej pory zastanawiam się, czy fragment recenzji, który umieszczono w książce, odnosi się na pewno do „Mrocznej klątwy”. Może autorka tamtej recenzji i ja czytaliśmy dwa różne opowiadania?



czwartek, 12 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka