Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Briggs Patricia, Więzy krwi

Autor recenzji: Polonisty [polonisty.blox.pl]

 

Im dalej w las tym więcej drzew… Im więcej części jakiejś serii się przeczyta, tym więcej można dostrzec irytujących przyzwyczajeń autora.

Gdy ostatnio wspominałam o wilkach, nie dodałam czemu są one tak wdzięcznym tematem książek. Otóż podstawowym plusem jest ich osławiona MONOGAMIA. Wilki łączą się w pary na całe życie, wiąże się to z jakiegoś rodzaju magią. Wystarczy, że taki wilk pociągnie nosem i już wie, że to jego partner/partnerka. Partnerzy gryzą się (zazwyczaj w szyję, ale nie tylko;)), zostawiając na swych ciałach znak – ostrzeżenie i sygnał dla pozostałych. Jak widać kojot też może być partnerką wilka…

Jak już wspomniałam ostatnio, seria o Mercedes Thompson, jak dotąd, ma cztery części. I w trakcie czytania pewna rzecz zaczęła mnie irytować. A mianowicie powtarzanie. Pani Briggs w każdej części powtarza, co się wydarzyło wcześniej. I nie jest to tylko ogólne sygnalizowanie, ale opowiadanie czasem na pół strony. I w każdej części przypomina, utrwala, powtarza i wbija nam do głów że: kojot zmienia się szybciej niż wilkołak, jego przemiana jest bezbolesna a wilkołaka nie, wilkołaki są drażliwe, zmienne i terytorialne, nieludziom nie wolno dziękować… i wiele, wiele innych. Mnie denerwują zwłaszcza te skróty z poprzednich tomów. To pewnie po to, by czytelnik nie musiał czytać wszystkiego po kolei… ale mnie i tak denerwuje.

Po zastanowieniu stwierdzam, że druga część jest najlepsza. To może Was zdziwić, zwłaszcza, gdy napisze, że druga część jest o demonie… a ja nie lubię książek o demonach, duchach, diabłach i aniołachL Jednak tu jest pewna innowacja, która bardzo mnie zaciekawiła. Otóż demon opętał czarnoksiężnika przemienionego w wampira! Mam nadzieję, że też dostrzegacie potencjał! Zazwyczaj wampiry, czarodzieje, wilkołaki czy inne stwory występują jako osobne postaci, a tu mamy 3 w 1 (jak kawa rozpuszczalna Neskafe!!!). W Harrym Potterze był czarodziej wilkołakJ a gdyby tak ktoś zamienił wilkołaka w wampira?

W drugiej części, do Mercedes przybywa wampir Stefan i prosi o pomoc. Jego pani – Marsilia wysłała go, by odwiedził pewnego wampira spoza chmary, który wkroczył na ich teren. Stefan ma pewne podejrzenia, iż wampir ten dokonuje masowych morderstw, mogących zwrócić na wampiry uwagę ludzi. Ludzie nie wiedzą, że wampiry istnieją naprawdę. Co więcej, Stefan podejrzewa, że przybysz stosuje jakiegoś rodzaju magię manipulującą umysłami wampirzymi. Przyjaciel Stefana również został jakiś czas temu wysłany do obcego wampira i z nieznanych przyczyn poddał się żądzy krwi i wymordował cały obóz wczasowiczów. Tak przynajmniej pamięta. Jednak coś w jego wspomnieniach się nie zgadza, dlatego Stefan chce mieć bezstronnego świadka, zdolnego oprzeć się magii. Zmiennokształtna Mercedes jest odporna na większość rodzajów magii.  Niestety podczas wizyty wszystko idzie źle. Mercedes towarzyszy Stefanowi w postaci kojota i by nie zwracać na siebie uwagi, udaje psa. Stefan już od pierwszych chwil zostaje zaczarowany przez obcego wampira. Mercy, nie mogąc uciec, jest świadkiem torturowania i zamordowania pokojówki z motelu. Po rzezi, z której Mercy ledwie uchodzi z życiem – wampirowi nic się nie stało, poza problemami z pamięcią – Stefan stwierdza, iż to on wymordował personel motelu. Mercedes mówi, co zapamiętała, że wspomnienia Stefana są efektem manipulacji i prania mózgu i rozpoczyna się polowanie na wampira-czarnoksiężnika opętanego przez demona. Okazuje się, że tylko Mercy może go odnaleźć, gdyż obecność demona wpływa na wzrost agresji, a wilkołaki i tak mają z tym problem, a wampirami owo monstrum manipuluje bez problemów. Szybko wychodzi na jaw, że czarnoksiężnik jest bardzo młodym wampirem a zmienił go ktoś, kto ostrzy sobie kły na pozycję wampirzego mistrza. Zatem Mercedes ma aż dwa cele… Problem w tym, że za zlikwidowanie tego drugiego wampira, może podpisać na siebie wyrok śmierci.

Im dłużej czytam, tym większe me przekonanie, że autorka tworząc postać Mercedes-kjota, wzorowała się na kreskówce o Strusiu Pędziwietrze… Mercedes równie trudno zabić, jak owego Kojota z bajki, owszem dostaje niezłe manto, ale zawsze spada na cztery łapyJ

 

Drugą część polecam bardziej. I tu mamy plus! Dzięki tym wkurzającym powtórkom, nie trzeba czytać po kolei! Ha! możecie przeczytać Więzy krwi oddzielnie a prawie nic was nie ominie!!!

środa, 18 lipca 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka