Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Briggs Patricia, Zew księżyca

Autor recenzji: Polonisty [polonisty.blox.pl]

 

Opowieści o wilkołakach trochę ewoluowały na przestrzeni ostatnich kilku lat. Ja przeczytałam mnóstwo dziwacznych powieści o wilkołakach i innych zmiennych. Teraz wilkołak to nie potwór, to ogromny wilk o instynkcie stadnym i terytorialnym. W starych opowieściach wilkołaki nie żyły w stadach, ukrywały się, podczas pełni zamieniały się w potwory nie panujące nad swą agresją i żądzą zabijania. Teraz zamieniają się w wilki – duże wilki – kiedy mają na to ochotę i beztrosko biegają w stadzie po lesie, polując na jelonki i sarenki. Ale o ile wiele osób zdaje sobie sprawę, że w literaturze istnieje takie coś jak wilkołak, tak nie każdy musi wiedzieć, że świat zmiennokształtnych jest znacznie bardziej zróżnicowany. Powstały np. książki o zmiennych tygrysach, pumach i lwach, w tej o której chcę wam dziś opowiedzieć, bohaterką jest kojot. Są zmienne lisy i niedźwiedzie. W jednej z moich ulubionych serii fantasy – serii o Anicie Blake – są nawet zmienne szczury i węże… Przyznam że mnie to intryguje, no bo czemu nie zmiennokształtna żyrafa czy pingwin… albo krowa. Zostaliby, kurcze (no właśnie, albo kura), przy wilkołakach i byłby spokój. Po prostu przepoczwarzyli nam legendę na takie nie wiadomo co. Ale nie myślcie, że na tym wyobraźnia autorów się kończy, nie! Jak na razie wymieniałam cechy zwierzęce, ale bierzmy pod uwagę, że to są w połowie ludzie. Zwierzęta nie wchodzą w relacje intymne (że się tak wyrażę) z przedstawicielami innych gatunków (są wyjątki, wiem), ale te ludzkie połówki mają to gdzieś. I tak powstały książki o hybrydach, np. pół-niedźwiedziu pół-lwie… bo taka mieszanka niedźwiedzia brunatnego z białym pewnie nikim nie wstrząśnie:) Rozumiecie, świat zmiennokształtnych jest różnorodny i dziwny, nie ogranicza się tylko do wilków, ba! Nie ogranicza się nawet do znanych nam gatunków, każdy autor chce dodać coś swojego i wychodzi dziwaczny miszmasz:(

To taki przydługi wstęp, w którym chciałam zaznaczyć różnorodność i szerokość zagadnienia.

Seria Patrici Briggs (bo to seria, o samej Mrcedes jest 4 tomy, jak na razie przetłumaczone) jest całkiem niezła, w porównaniu z innymi. Większość opowieści o zmiennych, to, w dużej mierze, straszne gnioty są. Poza wilkami i kojotami, są tu także czarodzieje, gobliny, wampiry i trolle. Zaznaczyć chyba należy, że książka należy do tak zwanego Urban fantasy – akcja dzieje się współcześnie i w naszej rzeczywistości (tak jakby). Pani Brrigs rozróżnia wilkołaki i zmiennokształtnych – wilkiem zostaje się przez ugryzienie, wilki się nie rodzą (poza jednym wyjątkiem), zmiennokształtni rodzą się ze swoimi właściwościami – kojot jest zmienny.

Mercedes jest mechanikiem samochodowym i zmiennym kojotem. Wychowała się wśród wilkołaków, ale musiała opuścić stado, gdy zakochała się w jednym z zastępców Alfy - Samuelu (Alfa - przywódca stada, Beta to zastępca, a Omega to serce – wyczuwa niepokoje i nastroje członków stada). Mercedes mieszka teraz na terenie innej sfory i prowadzi swój zakład. Pewnego dnia pojawia się u niej Alec, młody chłopak świeżo przemieniony w wilka – chłopak nie jest członkiem miejskiego stada. Mercy pomaga mu i stara się obronić go przed ludźmi, którzy chcą zamknąć go w klatce i testować na nim nowe narkotyki. Adam - Alfa i przyjaciel Mercedes, zabiera go do swojego domu, by pomóc mu kontrolować wilka podczas przemiany. Ktoś jednak napada na dom Adama, zabija Aleca, obezwładnia i ciężko rani Alfę i porywa jego córkę. Mercedes zabiera rannego do stada, w którym się wychowała i do człowieka, którego kiedyś kochała.

Wśród Wilkołaków dużą rolę pełni władza, dominacja i terytorialność. Alfa musi być w stanie pokonać każdego, kto rzuci mu wyzwanie, inaczej traci swą pozycję. Mercedes nie chce, by ktoś wykorzystał to, że Adam jest ciężko ranny, by odebrać mu panowanie nad stadem, dlatego zawozi go w bezpieczne miejsce. Cały zamach okazuje się poważnym spiskiem, mającym na celu usunięcie głównego przywódcy, Morraka – najsilniejszego Alfy Ameryki Północnej.

To brzmi dziwnie, wiem, ale naprawdę są gorsze powieści o wilkołakach niż ta. Ta jest całkiem niezła. Nigdy nie stosowałam się do skali ocen, ale tym razem się przełamię. W skali od 1 do 6, daję 4+

Może kiedyś przybliżę wam jeszcze różne wymyślne teorie o tym skąd się wzięły wilkołaki:)

A czy wiecie, że są książki o zmiennokształtnych… smokach? Wyobraźcie to sobie! :P



sobota, 14 lipca 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka