Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Burke Kealan Patrick, Bar dla potępionych

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Bar dla potępionych
Autor: Kealan Patrick Burke
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Ilość stron: 318
Rok wydania: 2011
Cena: 29,90 PLN
Ocena recenzenta: 4/10
Bar „U Eddiego” to typowa miejscowa mordownia, gdzie spotykają się czarne charaktery. Z tą różnicą, że nie mamy tu do czynienia z podejrzanymi typami uzbrojonymi po zęby, a zbieraniną dość… ciekawych osobliwości. Rytuał ten powtarza się co piątek od trzech lat, i wszystko zawsze rozgrywa się według jednego schematu. Wszystko ma jednak swoje granice…

 

Tej nocy miał zginąć młody przestępca, wyrok miał zaś wykonać główny bohater, Tom – miejscowy szeryf nękany przez własną przeszłość. Od trzech lat jest to stały element piątkowych wieczorów, zaś egzekucje te są zapłatą za grzechy według miejscowego kapłana, wielebnego Hilla, któremu także daleko do wizerunku typowego kaznodziei. Jak to jednak bywa, akurat tej nocy los postanowił sprawić figla stałym bywalcom baru, a zapoczątkowany bieg zdarzeń odkryje przed bywalcami ich mroczne tajemnice skrywane od dawna przed światem.
Pierwsze kilkadziesiąt stron zapowiadało się naprawdę dobrze – duszna atmosfera, która wręcz biła z kartek, a także wszechobecne niedopowiedzenia i tajemnice. Niestety, lecz autor odsłania przed czytelnikiem karty właściwie w jednej chwili – nagle dowiadujemy się, kto tak naprawdę pociągał za sznurki w barze, i kto czym zawinił w przyszłości bliźnim. Jednocześnie zaś główny bohater zaczyna dosłownie kręcić się w kółko bez wyraźnego celu.
Jednym z atutów „Baru dla potępionych” mieli być bohaterowie – każdy z własną historią, zwyczajami i poglądami. I tak właśnie jest na początku, gdy każde z nich stanowi osobną kategorię, jednak różnice te szybko się zacierają, a czytelnikowi pozostają tylko imiona.
Najbardziej denerwujący jest jednak pseudofilozoficzny ton, jakim cały czas posługuje się autor. Wyraźnie próbuje on stworzyć protagonistę, który żałuje swoich grzechów i próbuje je naprawić. Jednak zachowania i wypowiedzi szeryfa są sztuczne, wręcz wymuszane, by pokazał on, jak bardzo żałuje. W pewnym momencie lektura zaczyna najzwyczajniej w świecie nużyć…
„Bar dla potępionych” książką wybitnie złą nie jest, bo nie widać podczas lektury, by były to pierwsze kroki autora w literackim świecie. Jednak pomysł, który mógł być naprawdę dobry, został wybitnie popsuty przez próbę stworzenia literackiej historii „odkupienia”, o jakie próbuje walczyć główny bohater. Przez ten element szybko ulatnia się gdzieś ciężar grzechów, jakie wiszą nad barem – nawet mimo bezlitosnego obnażania ich przez autora. Pomysł był dobry – wykonanie jednak w znacznej części od niego znacząco odbiega.



niedziela, 08 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka