Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Campbell Ramsey, Najciemniejsza część lasu

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Ramsey Campbell jest u nas personą prawie nieznaną – do tej pory mieliśmy okazję zapoznać się tylko z dwiema jego książkami. A szkoda, bo jest to pisarz potrafiący w pewnych aspektach przyćmić nawet przereklamowanego Stephena Kinga, którego główna siła leży w wątkach pobocznych.

Z pozoru główny wątek fabularny wydawał się naprawdę dobry – autor wszystko, co złe, zamieścił w tajemniczym lesie, który zdaje się być przeklętym, a w samych podaniach i legendach krąży wiele opowieści o pewnej istocie, Goodmanie, która rzekomo miałaby go zamieszkiwać. I sam las rzeczywiście potrafi wystraszyć, ale cała reszta już nie bardzo…

Przy lekturze „Najciemniejszej części lasu” rzuca się w oczy bardzo dobre stopniowanie napięcia – wiemy, że za naszymi plecami coś stoi, ale kiedy odwracamy głowę, nie widzimy nic. Ten element bije książki Kinga o całą długość i zdawałoby się, że ta misternie tworzona atmosfera służy temu, by na sam koniec czytelnika zaszokować. Nic bardziej mylnego – ostatnie strony książki przypominają zakończenie, które było pisane w wydawnictwie na pięć minut przed wysłaniem powieści do druku.

Autor zdecydowanie nie postarał się także przy kreowaniu bohaterów – są oni mdli, niemrawi, a zamiast poczuć do nich jakikolwiek cień sympatii, miałem ochotę po prostu rzucić książką o ścianę, gdy kolejna postać zaczynała czynić swoje wywody lub po prostu użalać się nad swoim marnym losem.

Oczekiwałem także większego nagromadzenia tajemnicy i mroku w książce. Owszem, zdarzają się momenty, które naprawdę potrafią wciągnąć (szczególnie wtedy, gdy nad wszystkim wisi widmo okultysty sprzed wieków). Niestety, gdy już zostaje wyjaśniona geneza wszystkich dziwnych zjawisk w lesie, czytelnik czuje ogromny niedosyt – w tym miejscu autor miał ogromne pole do manewru, ale go nie wykorzystał.

„Najciemniejsza część lasu” to książka bardzo nierówna – autor długo buduje świetne napięcie, deklasując w tym zadaniu Stephena Kinga, jednak dopiero po lekturze całości czytelnik widzi, jak wiele brakuje tej książce do miana prawdziwego straszaka. Wszystko zdaje się tu być sztuczne, wręcz wymuszone, a zamiast dark fantasy dostajemy nieco mroczniejszą książkę obyczajową. Najwyraźniej Ramsey Campbell zdecydowanie minął się z pierwotnymi założeniami.

czwartek, 12 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka