Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Canavan Trudi, Uczennica maga

Autor recenzji: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Uczennica maga
Autor: Trudi Canavan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 809
Rok wydania: 2009
Cena: 43,90 PLN
Ocena recenzenta: 3/10

 

„Uczennica maga” w założeniu jest prequelem trylogii „Czarnego maga” i ma stanowić wprowadzenie do świata stworzonego przez Trudi Canavan. W praktyce wydanie „Uczennicy…” na długo po trylogii jest pierwszym czynnikiem, który niweluje przydatność tej pozycji. Drugim zaś jest piekielna wtórność.

Po „Uczennicy maga” absolutnie nie można spodziewać się żadnej innowacyjności, jeżeli czytaliśmy już wcześniej wspomnianą trylogię. Motyw jest prawie kropka w kropkę ten sam – młoda, niepozorna dziewczyna okazuje się być „samorodną”, przez co dostaje szansę zostania magiem. Oczywiście nie może obyć się bez jej udziału w obronie kraju atakowanego – jakże by inaczej! – przez żądnych bogactw Sachakan…

Niestety – „Uczennica maga” jest do bólu schematyczna, absolutnie nie wykraczając poza najbardziej sztywne i ramowe fantasy, które opierają się na schemacie „od zera do bohatera”. Trudi Canavan pisze niesamowicie przewidywalnie – z góry wiadomo, jakie będzie zakończenie książki, bo autorka po prostu nie pozostawia czytelnikowi wiele do powiedzenia na tym polu – ona wręcz między linijkami mówi mu, jak skończy się cała ta historia.

Do przewidywalnej fabuły dochodzi tu – niestety – naciągany do bólu świat. Jest on po prostu płytki, a Kyralia zdaje się być wręcz niemożliwie papierowa i bezbronna przed zagrożeniem, które może nadejść w każdej chwili. Niestety, ale świat „Uczennicy maga” jest po prostu nieporozumieniem – obawiam się, że znacznie lepszy twór stworzy dowolna osoba dysponująca godziną wolnego czasu. W książkach Trudi Canavan po prostu nie ma żadnego elementu, który byłby w jakiś sposób oryginalny i wybijający się ponad tłum podobnych powieści fantasy.

Jeśli mam być szczery, to „Uczennicę maga” naprawdę można stosować jako zamiennik dla trylogii „Czarnego maga” – książki różnią się jedynie okresem historycznym, w którym rozgrywają się walki o Kyralię, oraz głównymi bohaterami. Reszta jest po prostu identyczna – Trudi Canavan zdaje się z uporem maniaka trzymać jednego, wcześniej obranego schematu, który za każdym razem ubiera tylko w inne słowa – efekt jest nadal ten sam, co widać. I to bardzo.

wtorek, 10 lipca 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/07/11 09:36:02
Sztampa, sztampa. Pozbawiona polotu i mało wciągająca powieść mająca się sprzedać, a nie zaciekawić czytelnika.




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka