Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Cook Glen, Kroniki Czarnej Kompanii. Czarna kompania

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Czarna Kompania (Kroniki Czarnej Kompanii)
Autor: Glen Cook
Wydawnictwo: REBIS
Ilość stron: 918 (całe Kroniki…)
Rok wydania: 2011 (Kroniki…)
Cena: 49,90 PLN
Ocena recenzenta: 9/10
Podjęcie decyzji o ponownym wydaniu książek opowiadających o losach Czarnej kompanii było na pewno trudną decyzją. Obecnie w fantastyce rządzą inne nurty, niż te, które obrał Glen Cook podczas tworzenia swoich powieści. I mimo tego, że Czarna kompania ma już dobre trzydzieści lat istnienia za sobą, nic nie wskazuje, aby straciła ona swój młodzieńczy wigor!
Pierwsze skojarzenie, które nasuwa się po lekturze „Czarnej kompanii” to dużo młodsza twórczość polskiego autora, jakim jest Robert M. Wegner. Jego „Opowieści z…” niewątpliwie były w jakimś stopniu oparte na przygodach hordy najemników pod wodzą Kapitana. Niestety, Glen Cook postanowił stworzyć kompanię najemników z dużym rozmachem. O ile u Wegnera czuć więź, która istnieje pomiędzy ludźmi generała Laskolnyka, o tyle trudno mówić o poczuciu jedności w „Czarnej kompanii”. Owszem, na pierwszym planie przewija się kilkanaście postaci, między którymi istnieje rzeczywiście jakieś braterstwo. Natomiast reszta najemników stanowi tu tylko tło dla fabuły.
Nie da się jednak ukryć, że główni bohaterowie są odwzorowani wręcz wzorowo! Podczas lektury niejeden raz poznajemy ich tajemnice i słabości, co tylko dodaje im człowieczeństwa. Najlepszym tego przykładem jest chyba Kruk. Wstępuje on do Kompanii w dość tajemniczych i makabrycznych okolicznościach. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że ma on wiele na sumieniu, jednak bieg wydarzeń odwraca jego zbrodnie ku jego rzekomym ofiarom. Gdy jednak przyjrzymy się bohaterom bliżej, może nawet uśmiechniemy się pod nosem. Chyba każdy polubi Goblina i Jednookiego, dwójkę magów, którzy wręcz prześcigają się w tworzeniu magicznych złośliwości.
Książce zdecydowanie nie można odmówić dynamizmu. Czytelnik z trudem odnajdzie tutaj jakąkolwiek statyczność – wszystko gna tu z ogromną prędkością. Niekiedy wydarzenia następują po sobie tak szybko, że czytelnik musi składać wszystko w jedną logiczną całość, bo nawet nie zdoła zauważyć „okresu przejściowego” między jednym zdarzeniem a drugim.
O ile język powieści jest naprawdę porządny i wzniosły, o tyle fabuła momentami zdaje się być wzniosła aż do granic absurdu. Nie przeszkadza to jednak w lekturze – a jest jej sporo. Mimo wszystko uważam, że przywrócenie „Czarnej kompanii” i pokazanie jej współczesnemu czytelnikowi fantastyki było strzałem w dziesiątkę!



niedziela, 08 lipca 2012, fosher
Tagi: Cook Glen

Polecane wpisy

  • Cook Glen, Ponure lata

    Autor recenzji: Fenrir [ zaginionyalmanach.blogspot.com ]  Tytuł: Ponure lata Autor: Glen Cook Wydawnictwo: REBIS Ilość stron: 839 (

  • Cook Glen, Pan milczącego królestwa

    Autor recenzji: Fenrir [ zaginionyalmanach.blogspot.com ]  Tytuł: Pan milczącego królestwa Autor: Glen Cook Wy

  • Cook Glen, Gry cienia

    Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com ]  Tytuł: Gry cienia (Księgi południa) Autor: Glen Cook Wydawnictwo: REBIS I lość stron: 861 (Księgi p

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka