Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Cook Glen, Ponure lata

Autor recenzji: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Ponure lata
Autor: Glen Cook
Wydawnictwo: REBIS
Ilość stron: 839 (Powrót Czarnej Kompanii)
Rok wydania: 2010 (Powrót Czarnej Kompanii)
Cena: 49,90 PLN (Powrót Czarnej Kompanii)
Ocena recenzenta: 9/10

 

Burzogard został zdobyty przez Czarną Kompanię i jednocześnie wyrwany z rąk Władców Cienia. Niedobitki słynnej formacji najemników nadal mają w planach odnalezienie słynnego Khatovaru, skąd wywodzi swoją genezę Kompania. Sęk w tym, że na ich drodze staną nowi przeciwnicy, a niegdyś przyjaciele i jeden oponent, z którym nie można igrać w żaden sposób.

„Ponure lata” zdecydowanie cieszą – po dość słabych tomach zawartych w „Księgach południa” otrzymaliśmy w końcu wojskowe fantasy, które aż kipi od ciężkiego, mrocznego nastroju zawartego w kolejnych linijkach książki. Jak do tej pory jest to chyba najbardziej ponura książki z całej sagi – obraz Burzogardu, którym wstrząsają wewnętrzne walki jest aż nadto przekonujący i realistyczny.

Bohaterzy, którzy pojawiają się w „Ponurych latach” to zarówno postaci bardzo dobrze znane z poprzednich części cyklu (jak Konował, Mogaba, czy nierozłączni Jednooki i Goblin. Tym razem zaś w rolę narratora wciela się Murgen – Konował będzie jednak odgrywał swoją rolę w fabule „Ponurych lat”. Nie można powiedzieć, by był to nadal poziom, jaki uświadczymy w wykonaniu Konowała właśnie, jednak Murgen w roli narratora jest zdecydowanie przyjemniejszy niż Pani, która to opowiadała swoją historię w poprzednim tomie, „Snach o stali”.

Nie da się ukryć, że „Ponure lata” fabularnie są zawiłe – nie uświadczymy tu jasnego podziału na dwie strony konfliktu, bo taki po prostu nie istnieje. Oprócz walki z Władcami Cienia Czarna Kompania musi poradzić sobie także z dawnymi sojusznikami, którzy najwyraźniej zachłysnęli się władzą. I jak zwykle Glen Cook nie pozwala przywiązywać się specjalnie do person, jakie przewijają się przez kartki – tym razem nie giną żadni kluczowi bohaterowie, jak miało to miejsce w poprzednich tomach cyklu, jednak śmierć kilku postaci nadal jest odbierana przez czytelnika z pewnym żalem.

„Ponure lata” to książka co najmniej dobra. Cook łączy tu ciężki, ironiczny, wojskowy humor ze świetnymi obrazami stworzonymi na potrzeby oblężenia Burzogardu i wrzuca w to bohaterów, którzy nie są niepokonanymi herosami, a zwykłymi ludźmi, mającymi szereg własnych słabości. W żadnym momencie czytelnik nie odczuwa, że ma do czynienia z formacją żołnierzy przyszłości, którzy jednym kaszlnięciem potrafią położyć na łopatki pół wrogiej armii. „Ponure lata” to książka ciężka, zawiła i cholernie ludzka. I dobrze – zdecydowanie polecam do zmycia lekkiego niesmaku, jaki pozostawiły „Księgi południa”.

czwartek, 19 lipca 2012, felicja79
Tagi: Cook Glen

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka