Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Cook Glen, Woda śpi

Autor recenzji: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Woda śpi
Autor: Glen Cook
Wydawnictwo: REBIS
Ilość stron: 1078 (Zagłada Czarnej Kompanii)
Rok wydania: 2011 (Zagłada Czarnej Kompanii)
Cena: 59,90 PLN (Zagłada Czarnej Kompanii)
Ocena recenzenta: 8+/10

 

„Powrót Czarnej Kompanii” nie był raczej tytułem zbyt trafnym w świetle wydarzeń, jakie rozegrały się w „A imię jej Ciemność”. Kompania faktycznie wróciła – chociaż nie w takim kształcie, jak poznaliśmy ją dawno temu – by niedługo po tym znowu niebezpiecznie blisko zbliżyć się do krawędzi. Teraz wystarczy już tylko jeden krok, by jedna z ostatnich (jeśli nie ostatnia) wolnych kompanii Khatovaru zakończyła swe istnienie.

Tym razem narratorem powieści jest Śpioszka, spokrewniona z Murgenem, poprzednim kronikarzem Kompanii i zarazem narratorem dwóch poprzednich książek w sadze. Z pułapki, jaką urządziła Duszołap na równinie lśniącego kamienia wymknął się jedynie duet naszych znajomych czarodziejów – Jednooki i Goblin. Niedobitki kompanii przegrupowują się, by wyruszyć na pomoc Schwytanym – tak nazwano weteranów najemników, którzy żyją, lecz są uwięzieni przez dawną sojuszniczkę Pani.

Cook wręcz z sadystyczną przyjemnością czyni swoich bohaterów coraz słabszymi i bezsilnymi w obliczu zła, które zbliża się wraz z Rokiem Czaszek. Widać to już nawet po obserwacjach Śpioszki – Jednooki zbliża się powoli do kresu swojej podróży. Stary czarownik już dawno stracił swoją energię, którą zwykle poświęcał na płatanie Goblinowi różnych magicznych psikusów. Nawet Goblin stracił sporo dawnej werwy, chociaż nadal widać, że jest z niego kawał skurczybyka.

W „Woda śpi” widać tym razem dość sporo nieścisłości, jak i wyraźny przeskok między wydarzeniami z końca „A imię jej Ciemność” i początkiem „Woda śpi”. O ile na podobne niewygodności w poprzednich tomach można przymknąć oko, tak tutaj jest to szczególnie widoczne – wiele postaci pojawia się prawie znikąd, zaś Glen Cook tylko szczątkowo opisuje ich historię.

„Woda śpi” stanowi dobre, choć nie idealne przygotowanie Czarnej Kompanii do ostatniego tomu, zamykającego ich przygody. Bo widmo powrotu Kiny, bogini śmierci, nadal wisi nad głowami najemników. Mamy do czynienia także z jednym z bardziej dynamicznych tomów w sadze. Szkoda tylko, że nie wszyscy bohaterowie mają okazję dotrwać do końca przygód formacji, jakiej zaprzedali swe życie. Lektura obowiązkowa dla osób, które znają poprzednie przygody Czarnej Kompanii.

wtorek, 10 lipca 2012, felicja79
Tagi: Cook Glen

Polecane wpisy

  • Cook Glen, Ponure lata

    Autor recenzji: Fenrir [ zaginionyalmanach.blogspot.com ]  Tytuł: Ponure lata Autor: Glen Cook Wydawnictwo: REBIS Ilość stron: 839 (

  • Cook Glen, Pan milczącego królestwa

    Autor recenzji: Fenrir [ zaginionyalmanach.blogspot.com ]  Tytuł: Pan milczącego królestwa Autor: Glen Cook Wy

  • Cook Glen, Gry cienia

    Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com ]  Tytuł: Gry cienia (Księgi południa) Autor: Glen Cook Wydawnictwo: REBIS I lość stron: 861 (Księgi p

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka