Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Cornwell Bernard, Heretyk

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Heretyk
Autor: Bernard Cornwell
Wydawnictwo: ERICA
Ilość stron: 546
Rok wydania: 2011
Cena: 39,90 PLN
Ocena recenzenta: 4/10
Najbardziej znanym cyklem Bernarda Cornwella w Polsce jest z pewnością „Trylogia Arturiańska”, jednak autor ten napisał także inną trylogię, mającą dość wiele wspólnego z przygodami króla Artura – „Trylogię Świętego Graala”. Na wydanie ostatniego tomu tej drugiej, „Heretyka”, przyszło nam czekać długo, co tylko podsyciło oczekiwania. Co tylko wpłynęło negatywnie na końcową ocenę.
„Heretyk” dość luźno kontynuuje zakończenie znane nam z „Wagabundy”, gdzie Thomas podjął się dalszego poszukiwania Graala. I to właściwie tyle powiązań z poprzednimi tomami – owszem, w tle przewija się kilka znanych nam imion i miejsc, jednak wydarzenia (które były całkiem ważne w fabule) zostają wspomniane wręcz mimochodem. Zaś sama fabuła „Heretyka” jest aż naciągana na siłę, byleby tylko zakończyć cykl.
Wyraźnie coś zmieniło się w „Heretyku” względem „Jeźdźców z piekieł” i „Wagabundy”. Na pewno dwie pierwsze części trylogii były bardziej dynamiczne od ślamazarnego „Heretyka”, który przez bardzo długo właściwie kręci się wokół jednego punktu, zaś fabuła za wszelką cenę nie chce ruszyć dalej. Jest ona także dość uboga – pojawia się wątek romansu (z nową bohaterką), jednak jest on dość płytki w porównaniu do historii z kobietą Thomasa w poprzednim tomie (która nie zakończyła się szczęśliwie, co sugeruje chociażby nowa wybranka jego serca).
Bohaterowie swoim poziomem dopracowania prezentują dwa obozy – obok postaci głębokich, wyrafinowanych i z doskonale oddanymi charakterami są tu protagoniści, których z powodzeniem można zastąpić by kukłami. Co ciekawe, to nie główni bohaterowie są najciekawszymi osobowościami w „Heretyku”, lecz postaci drugoplanowe (takie jak np. opat).
Niestety, ale ogromnym minusem książki jest sposób jej wydania przez wydawnictwo – na próżno szukać informacji na okładce, którym tomem trylogii jest „Heretyk” (abstrahując od bardzo luźnych powiązań z poprzednimi tomami, bo można czytać ją nawet jako oddzielną powieść), całkowicie zmieniło się jednak opracowanie graficzne książki, a także jej gabaryty. Jak wygląda to na półce – mówić nie trzeba.
„Heretyk” wbrew temu co sugeruje ocena, złą książką nie jest. Jako samodzielna powieść sprawdzi się całkiem nieźle, jednak jako zwieńczenie trylogii, która jak dotąd tryskała dynamizmem i akcją, po prostu rozczarowuje. Nudna fabuła, nudni bohaterowie i nudne zakończenie nie sprawiają, że jest to książka, którą trzeba mieć za wszelką cenę. Sytuację ratują opisy batalii (niewielu), które jak zawsze są najmocniejszym atutem tego autora, jednak to za mało, by zmyć niesmak pozostawiony przez całą resztę.



środa, 11 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka