Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Dąb-Mirowski Filip, Post-mortem - czyli w związku ze zgonem

Autor recenzji: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Post-Mortem - czyli w związku ze zgonem

Autor: Filip Dąb-Mirowski
Wydawnictwo: virtualo.pl, wydaje.pl
Ilość stron: 84
Rok wydania: 2012
Cena: ~4,00 PLN
Ocena recenzenta: 7/10

 

Temat śmierci nie jest specjalnie popularnym tematem, który poruszają autorzy – może dlatego, że w naszym społeczeństwie głośne mówienie o niej nadal nie należy do rzeczy pożądanych. Szlaki te przetarł w polskiej fantastyce m.in. Łukasz Śmigiel w swoim „Decathexisie”, czyniąc ze śmierci element życia codziennego. Nieco inaczej podchodzi do tego zagadnienia autor „Post-Mortem…”.

Społeczeństwo już w chwili urodzenia dzielone jest na swoiste „kasty” – w chwili narodzin odpowiedni urzędnicy za pomocą ezoteryki określają moment śmierci delikwenta, wraz z podaniem dokładnej jego przyczyny. Stąd ci, którym dane jest żyć krótko są swojego rodzaju odrzutami, trzymającymi się na uboczu społeczeństwa. Z góry wiedzą, że nie dane im będzie osiąganie sukcesów m.in. na drodze zawodowej. Co ciekawe, istnieje nawet specjalny urząd, który ma regulować kwestie śmierci – jest ona nadzorowana przez oddelegowanego do tego celu urzędnika, zaś mieszkanie i rzeczy przyszłego trupa są zawczasu rozdzielane między potrzebujących.

Podczas lektury dość mocno rzuca się w oczy połączenie dwóch całkowicie odmiennych światów – technologii i wcześniej wspomnianej ezoteryki. Ta pierwsza pomaga w codziennym życiu, jednak jest tylko tworem podrzędnym do tworu, który w przeszłości określany był mianem pogańskich zabobonów. Nie można jednak powiedzieć, by oba te elementy zostały w tekście mocno zarysowane – stanowią raczej integralną część tła, a sam autor nie wnika w szczegóły działania technologii, jednakże ezoteryka jest opisana już całkiem nieźle – bez niepotrzebnego zagłębiania się w szczegóły, jednakże też nie zostawia czytelnika samego sobie w tej kwestii.

Fabularnie jednak nie można wspomnieć, aby „Post-Mortem…” zaskakiwało – cała fabuła sprowadza się do łatwego do przewidzenia zakończenia, w którym nawet ostatnie linijki – choć rzekomo miało być inaczej – nie zaskakują. Motyw ten był już w literaturze wykorzystywany zbyt często, aby nadal szokował. Niemniej niektórym czytelnikom powinien się on podobać.

Trudno nazwać „Post-Mortem…” wyjątkowo udanym tekstem, nie da się jednak ukryć, że w napływie twórczości, którą można określić jako „bardzo” amatorską, wybija się on ponad przeciętność. Autor przedstawia swojemu czytelnikowi jedynie swój pomysł, nie próbując go za wszelką cenę udziwnić i lawirować fabułą, by ta sprawiała wrażenie głębszej, niż jest w rzeczywistości. Niemniej jest to pozycja, z którą warto się zapoznać.

czwartek, 19 lipca 2012, felicja79

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka