Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Dick Philip K., Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

Autor: Philip K. Dick
Wydawnictwo: REBIS
Ilość stron: 271
Rok wydania: 2011
Cena: 43,90 PLN
Ocena recenzenta: 9+/10

„Blade runner” nie jest zbyt optymistyczną książką. Jej autor, Philip K. Dick, postanowił osadzić ją w czasach po OWŚ (Ostatniej Wojnie Światowej), gdzie Ziemia jest zniszczoną przez promieniowanie radioaktywne skorupą, na której żyją tylko nieliczni przedstawiciele ludzkości. Nie licząc androidów zbiegłych np. z Marsa, których to eliminacją zajmują się specjalnie zatrudnieni do tego zadania łowcy.


Jednym z takich łowców jest Rick Deckard – niepozorny urzędas, który toczy swoje nudne życie wraz z żoną i elektryczną owcą. Elektryczną – prawdziwe zwierzęta są obecnie rzadko spotykane i horrendalnie drogie, a wiele gatunków najzwyczajniej w świecie wymarło (np. ropuchy czy sowy). Społeczeństwo zaś osiągnęło poziom, w którym może programować swoje uczucia według najróżniejszych określonych programów.

„Blade runner” zdecydowanie przytłacza wizją post-nuklearnego świata; brudnego i ciężkiego, śmierdzącego rozkładem ostatnich ludzkich odruchów w społeczeństwie. W wizji Dicka jest przy tym coś innowacyjnego –  choć jego Świat po Ostatniej Wojnie Światowej  nie jest sielankowy i beztroski, całkiem sporo brakuje mu do popularnego wśród wielu autorów obrazu świata po wojnie atomowej przedstawianego jako zniszczona, spalona ziemia z ruinami dawnej cywilizacji.

Imponuje także rozmach i aktualność wizji autora – „Blade runner” powstał w 1968 roku, jednak paradoksalnie obrazy w nim przedstawione wydają się niepokojąco aktualne. Wszechobecne media rządzące społeczeństwem czy walka ze swoimi własnymi dziełami to tylko część problemów, z jakimi zmaga się Rick Deckard. W tym względzie „Blade runnera” można porównać do „451 Fahrenheita” Ray’a Bradbury’ego, który także stworzył wizję świata, która jest bardziej aktualna po kilkudziesięciu latach, niż w chwili powstania utworu. To tylko świadczy dobrze na korzyść utworu.

„Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” to jedna z wybranych książek Philipa K. Dicka, które wznawiane są w iście kolekcjonerskich wydaniach. Czytelnik na dodatek może przeczytać ciekawy wstęp autorstwa Lecha Jęczmyka – żywszy i obfitujący w ciekawsze fakty, niż rozwlekły wstęp do „Ubika” autorstwa Łukasza Orbitowskiego. Jednocześnie cena za papier dobrej jakości, świetne ilustracje Wojciecha Siudmaka i twardą okładkę nie jest zbyt wygórowana.

Pomimo tego, że „Blade runner” jest zdecydowanie łatwiejszy w odbiorze niż „Ubik”, nie jest to lektura dla każdego. Choć filozoficzne przemyślenia można znaleźć tu w bardzo rozsądnej ilości, „Blade runnera” nie można polecić osobom, które szukają tylko akcji i płytkiej rozrywki, bo Philip K. Dick pod płaszczem walki z androidami zawarł też kilka ważnych pytań, jak choćby kwestia utraty człowieczeństwa poprzez walkę z istotami nieludzkimi. Nadal mamy jednak do czynienia z pozycją, która jest absolutną klasyką science-fiction i naprawdę wstyd jej nie znać.



niedziela, 08 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka