Koalicja blogów na rzecz promocji fanstastyki
Blog > Komentarze do wpisu

Dick Philip K., Człowiek z Wysokiego Zamku

Autor: Fenrir [zaginionyalmanach.blogspot.com] 

 

Tytuł: Człowiek z Wysokiego Zamku
Autor: Philip K. Dick
Wydawnictwo: REBIS
Ilość stron: 332
Rok wydania: 2011
Cena: 47,90 PLN
Ocena recenzenta: 9/10
W ręce czytelników REBIS oddał już trzecią wznowioną niedawno książkę Philipa K. Dicka. Po dwóch powieściach science-fiction, jakimi były „Ubik” i „Blade runner”, przyszła kolej na kolejną książkę, która zapisała się w kanonie gatunku złotymi literami – „Człowieka z Wysokiego Zamku”.
„Człowiek…” różni się od wspomnianych powyżej dwóch książek tego autora. Tym razem mamy do czynienia nie tyle z wizją fantastycznonaukową, co historią alternatywną. Po wygranej przez państwa osi II Wojnie Światowej w Ameryce jest ogromny popyt na dziedzictwo kulturowe – stare modele broni, zegarków czy nawet najróżniejszych gadżetów, a sami jej mieszkańcy traktowani są jak podludzie. A gdzieś tam przewija się zakazana w Rzeszy powieść, jaką jest „Utyje szarańcza”…
„Człowiek…” to pozycja dość skomplikowana. Nie mamy tu do czynienia z jednym światem, w którym rozgrywają się wydarzenia, a aż z trzema – światem stworzonym przez samego Dicka, światem „książki w książce” i (przez krótki okres czasu) także z naszą rzeczywistością. Na pierwszy rzut oka ten zabieg może wydawać się trudny do zrozumienia, jednak kluczem do rozwiązania zagadki rzeczywistości świata, w którym rozgrywają się wydarzenia opowiedziane w „Człowieku…”, jest właśnie „Utyje szarańcza”. Sam tytułowy Wysoki Zamek nie przewija się przez kartki zbyt często.
Niemniej o ile konstrukcja książki nie jest zbyt trudna do zrozumienia, o tyle lektura może nastręczyć już więcej problemów. Jeśli czytelnik nie skupi całej swojej uwagi na tekście i nie zwróci uwagi na to, że mamy do czynienia tak naprawdę z trzema wersjami świata, to w pewnym momencie fabuła straci dla niego jakikolwiek sens. Ten fakt wyklucza właśnie książkę Dicka jako czytadło na jeden wieczór – lektura „Człowieka z wysokiego zamku” zdecydowanie wymaga skupienia.
Tym razem warto przeczytać wstęp autorstwa Macieja Parowskiego – tekst ciekawy i jednocześnie wyjaśniający kilka elementów, które stale przewijają się przez książkę. Dzięki wstępowi właśnie czytelnik dowiaduje się, dlaczego tak wiele czasu autor poświęcił… biżuterii. A także kilka innych drobnostek, które może i nie wydają się specjalnie ważne, jednak umilają dalszą lekturę.
„Człowiek…” to zdecydowanie nie książka dla każdego – jej rozmach może skutecznie odstraszać wiele osób, które gustują w czytadłach, nie zaś w książkach poruszających bardziej „ambitne” tematy. Niemniej dla miłośników gatunku, a zwłaszcza klasyki science-fiction pozycja ta jest zdecydowanie obowiązkowa, bo m.in. pozwala zobaczyć próby Dicka siłującego się z „rzeczywistością rzeczywistości". Krótko mówiąc – nie każdy powinien to przeczytać, ale dla sporej większości jest to po prostu wskazane.



niedziela, 08 lipca 2012, fosher

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:




Koalicja blogów
Dołącz do nas :-) UWAGA: zmiany!

Recenzenci:
Nika
Ew
Felicja
Krainaczytania
Avo_lusion
Polonisty
Lena
Monweg
Jareckr
Pestis
Fenrir
ZaczytAnia
Viginti Tres
Jenny
Książkówka
Sophie
Isztar
Alannada
GumcioBook
Megajra
Clarissa
Honorata
Shadya
Shoko
Agnieszka (krimifantamania)
Barwinka
Agata Przygoda
Adam Kopeć


Spotkania autorskie
Rafał Kosik
Andrzej Pilipiuk


Szablon
28 szablon ornament - fioletowy


Spis treści
A - H
I - P
R - Ż




Wyszukiwarka